gazeta polska



share

Spora grupa żołnierzy PiS, nie wyłączając oficerów sztabu, nie wyszła jeszcze z opozycyjnego bunkra i strzela na wiwat ślepakami. Dwie rzeczy w działaniach PiS mnie irytują, bulwersują i osłabiają. Jedną jest brak zrozumienia, przez niektórych, że sprawowanie władzy to zupełnie inne zajęcie, niż opozycyjna partyzantka. Druga to wyścig smoleński, cyniczna profanacja świętej sprawy, nastawiona na kolekcjonowanie korzyści politycznych i materialnych. Mówiąc wprost istnieje grupa działaczy i zwolenników PiS, którzy ze Smoleńska zrobili sobie najkrótszą ścieżkę kariery, wiedząc, że dla Jarosława Kaczyńskiego ten temat jest najważniejszy.



share

Taki ruch w interesie, że nie tylko nie ma kiedy taczki załadować, ale i nie ma kiedy krzyknąć, żeby załadować. Zupełnie przypadkiem, przy okazji próby potwierdzenia informacji, które uzyskałem w innej sprawie, uświadomiono mnie, że jutro zapadnie decyzja w sprawie prezesa Telewizji Narodowej. Co za czasy?! Kiedyś takie kwestie były fundamentalne i elektryzowały wszystkich, dziś cisza jak po śmierci organisty i człowiek się z głupia frant dowiaduje, co jest grane. Niestety święta zasada nie ujawniania źródeł nie pozwala mi na „zakapować” rozmówcy, ale mogę podać jeden szczegół, bo to żadną rewelacją nie jest. Zostało 4 kandydatów: obecny prezes TVP Jacek Kurski, dyrektor TV Biełsat Agnieszka Romaszewska-Guzy, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński oraz reżyser Bogdan Czajkowski. No i co? Otóż jest tak, że nikt nie wie, co jest grane!



share

Przy podobnych okazjach zwykle autor wysmarowuje sowity wstęp, w którym zaklina się na wszystkie świętości kogo kocha, a kogo wbiłby na pal. Nie zamierzam iść tą drogą, bo nie dam się wciągnąć w szantaż i głupotę Gazety Polskiej, choćby redakcja swoje wygłupy testowała na Niesiołowskim. „Rozmowa” redaktora Pereiry z socjopatą Stefanem, w której poseł PO zaprezentował się w pełni swoich socjopatycznych możliwości, była doskonałą okazją, żeby uczynić coś pożytecznego dla ludzkości. Niestety już pierwsza informacja, że Sakiewicz zamierza ścigać Niesiołowskiego ze słynnego art. 212 sprawiała, że powstał w mojej głowie tylko jeden komentarz – idioci. Drugim ruchem było podgrzewanie emocji na obraz i podobieństwo księdza Lemańskiego. Gazeta Polska codziennie (mała litera nie jest błędem) dostarczała czytelnikom najnowszych wieści w sprawie księdza Lemańskiego, którego na posterunku wymienił poseł Niesiołowski.

Strony