FED



share

Chciałbym kiedyś coś takiego usłyszeć po polsku z mównicy na Wiejskiej.
Prosto, na temat i bez kretyńskiej demagogii.
Czy Polacy są zdolni do tego, by, choć w teorii, w przestrzeni publicznej częściej pojawiało się pojęcie "Integrity"?
Niestety, wygląda chyba na to, że nie. Tym bardziej, że samo "Integrity" jest idiomem średnio przetłumaczalnym na język polski.

PS. Mam nadzieję, że jak Ron Paul zabierze się w końcu za rynek instrumentów pochodnych, to nie skończy jak Kennedy w Dallas. A cały świat odetchnie z ulgą, mogąc spokojniej patrzeć w przyszłość.



share

 Próbowałem zacząć ten tekst w bardziej literacki, czy naukowy sposób, ale nie wiedziałem jak. Zresztą to i tak nie miałoby znaczenia dla jego treści, dlatego od razu przejdę do rzeczy, czyli do cen złota. Niektórzy podejrzewają, że ich niedawne wzrosty to ciemna sprawka spekulantów, którzy chcą w ten sposób zarobić ogromne pieniądze kosztem różnych Hindusów i Kowalskich. Czy tak jest w rzeczywistości? Możliwe, ale nie do końca. Możliwe jest to, że na złocie powstała "bańka spekulacyjna" ( choć nie wiadomo jak duża ), ale twierdzenie, że wzrost jego cen spowodowali "spekulanci" jest błędne. Aby zrozumieć tę różnicę i tym samym zrozumieć dlaczego ceny złota rosną, trzeba zacząć od wyjaśnienia skąd w ogóle biorą się ceny. A nie biorą się z czyjegoś widzimisię.

Strony