emocje



share

Odwieczny dialog rozumu z emocją, zawsze kończy się w taki sam sposób – rozum przegrywa i to sromotnie. W statystyce tych pojedynków zawiera się odpowiedź na pytanie, po co komu futro w środku lata, czyli co tam panie słychać w sondażach. Na dzień przed opublikowaniem oszustwa IBRIS w brukowcu Super Express kiepsko wytresowany polityk Petru publicznie oświadczył, że najnowszy sondaż przestraszy PiS. Kto chciał mógł zobaczyć wszystko, zarówno wyciągnięcie królika z kapelusza, jak i wcześniejsze włożenie. Zgrane czary mary stosowane są od lat i od lat, nawet w otępiającej telewizji, trąbi się, że kupowanie na raty kołdry z wielbłądziej wełny, to oszustwo na kliku poziomach. I co, działa? Owszem w jakimś zakresie działa, ale klienteli też nie brakuje. Ilu się nabierze, to nasze! Z takiego założenia wychodzą akwizytorzy rzeczy zbędnych, sprowadzanych z Chin kontenerami. Aby biznes się rozwijał sprzedawcy co i rusz sięgają po nowe narzędzia.



share

Są masowe zachowania, jest robota dla socjologa. Zacznę od rytualnych obliczeń i innych statystyk, czyli „przyszły tłumy”. W przeciwieństwie do ekspertów, reporterów i komunikatów z magistratu, dla mnie matematyka jest istotna i nie podlega interpretacji. Uczciwie licząc, było jakieś 8 do 10 tysięcy ludzi. Takie „tłumy” jest w stanie zorganizować praktycznie każde środowisko liczące się w strukturze społecznej i mam na myśli na przykład górników, dowolną partię z pierwszej piątki i nawet siódemki. Aby wyznaczyć proporcje musimy najpierw przedstawić reprezentację. Kto brał udział w tej manifestacji? Przede wszystkim pięć partii: PO, Nowoczesna, PSL, Zjednoczona Lewica, Partia Razem. Po nich jeden ruch społeczny, o ile tak można nazwać złogi po Palikocie i esbecję peerelowską. Mamy zatem 5 partii i jakoś tam zorganizowaną grupę społeczną. Dzieląc 10 tysięcy na 6 wychodzi nam w zaokrągleniu 1700 demonstrantów na szyld.



share

Nieustanna walka emocji z rozumem prowadzi do całkowitego braku porozumienia między tymi, którzy myślą i kochają. Używam bardzo dużego skrótu, ale po to właśnie wynaleziono felieton, żeby sobie poszaleć i hiperbolą zwrócić uwagę na istotę rzeczy. Idę o zakład, że jakieś 85% zwolenników Pawła Kukiza nie myślało, ani co on ma do zaproponowania, ani z kim się związał. Zadziałał banalny mechanizm, fajny chłopak, fajnie śpiewa, sympatyczny jest i do tego nosi koszulkę patriotyczną. Przy takim pakiecie emocji wszelkie próby odczarowania fasadowej i przede wszystkim niedojrzałej próby uprawiania polityki, kończą się fanatyczną klaką i odrzuceniem każdej chłodnej analizy. Dziś emocje nieco opadają i poza najbardziej wiernymi, w końcu część zwolenników Kukiza zaczyna myśleć. Postęp jest, jednak nadal bawi mnie konstrukcja wniosków, w której czarnym bohaterem jest Piotr Wilegucki piszący o ludziach Schetyny i Raczyńskiego, a przecież nasz Paweł z nimi zerwał.

Strony