Donald Tusk



share

W ogóle nie będę się zajmował typową dla mediów analizą psychologiczną i kto kogo zaorał, kto będzie miał lepsze obrazki w głównych serwisach. Nie wchodzę w to, bo przecież było jasne kim jest Tusk i w takich sztuczkach zawsze czuł się doskonale. Trudno zatem oczekiwać, żeby nie przygotował sobie kilku „dowcipów”, paru figur retorycznych, on nic innego przez siedem lat swoich rządów nie robił, to i na komisji Amber Gold nie mógł zachować się inaczej. Zostawiam te wygłupy dla kolorowych pism, mnie interesuje coś zupełnie innego i zasadniczego.



share

Wyzwanie Kaczyńskiego na pojedynek, to jednocześnie najstarsza i najnowsza polityczna prowokacja Tuska. No właśnie, prowokacja, nie jasno sprecyzowany projekt polityczny nie początek kampanii prezydenckiej, ale tandetna wrzutka Tuska, która pokazuje, że wszystko się kiedyś kończy. Tusk był chodzącym produktem marketingu politycznego i w najlepszym dla siebie czasie potrafił prostymi środkami ustawić całą scenę polityczną. Oczywiście nie wynikało to z talentów Tuska, ale z potęgi sprzyjających mu mediów odwalających całą robotę, niemniej jakiś materiał wyjściowy zawsze dostarczał.



share

Parę dni temu popełniłem felieton z tezą http://kontrowe..., która brzmi bardzo prosto, Tusk stara się przypomnieć o sobie za wszelką cenę i interesuje go powrót do starego układu Kaczyński kontra Tusk, PiS kontra PO. Wywiad udzielony GW, gdzie Tusk opowiadał suchary w stylu „na Kremlu strzelają korki od szampana”, był pierwszą taką próbą, ale jak przewidziałem nie ostatnią. Po chwili pojawiła się druga i jeszcze słabsza akcja Tuska i Romana Giertycha wymierzona w Patryka Jakiego. Chodzi o bzdurę, jaką jest umieszczenie na Twitterze przerobionego zdjęcia z podobizną Tuska i Schetyny. Na tym obrazku obaj politycy są smutni z powodu porażki Niemców na MŚ w Rosji.

Strony