debata



share

W tytule jedno w treści drugie, ale wbrew pozorom spójnie. Debatę wygrała zmiana, bo tego co jest nie da się już słuchać. Spójrzcie przez okno, wyjdźcie na zakupy, a zobaczycie kto „wygrał debatę. Przez pierwsze pół godziny śledziłem zjawisko na Twitterze i dłużej nie dałem rady. Armie fachowców wyległy na forum i pisały; „uważaj na tego z tyłu, on ma nóż”. Wyłączyłem Twittera i zacząłem intensywnie przyglądać się temu, co tak naprawdę się dzieje na ekranie i w realnym świecie. W między czasie, około 40 minuty, moja lepsza połowa wyszła do łazienki, zrobiła sobie herbatę i z miną obojętną usiadła w fotelu. Tak odbiera cały ten spektakl telewizyjny większość Polaków, o ile w ogóle to oglądało. Podniecenie wśród napalonych i pochłoniętych życiem politycznym ma się nijak do codziennego życia ludzi. Wczoraj napisałem, że debatę obejrzy 5/7 milionów ludzi, z tego 400 tysięcy błąkających się po kanałach, a reszta to równy podział elektoratów kibicujących kandydatom.



share

Przy okazji wczorajszego magla TVN24, prowadzonego przez pierwszą maglarkę RPIII, niejaką Monikę Wasowską, cześć portali przypomniała słynny film, który krążył po Internecie z Adamem Szechterem, Joskiem Urbahem i maglarką w roli głównej. Pod tekstem wklejam pełną wersję, w której znajdziemy znacznie więcej ciekawych i charakterystycznych dla okrągłostołowych przemian scen. W 1991 roku Semka i Kurski prowadzili swój autorski program „Reflex”. Jeden piętnastominutowy odcinek pokazuje cały prymitywny proces „przemian”, któremu Polacy dali się zwieść. Komuna, ze szczególnym uwzględnieniem żydokomuny, wcale się nie wysilała i zbudowała polskim gojom lepiankę pod szumnym szyldem Trzecia Rzeczpospolita Polska. Przyczyną porażki, za którą uznaję obecną rzeczywistość nie jest okrągły stół sam w sobie, ale beznadziejna głupota, bo to nawet ciężko nazwać naiwnością, jaka nastąpiła później.



share

Krótki opis najnowszego ekshibicjonizmu pseudo moralnego. Profesor Pawłowicz powiedziała o nieuku Bartoszewskim, żeby się pastuch od bydła odczepił i tak się zaczęło. Ile to już razy słyszałem kto komu nawrzucał i jakie to wielkie chamstwo. Specjalizuję się w „chamstwie” i wybrałem sobie tę profesję, żeby broń Boże nie mylono mnie z „pełną kulturą”. Nudzę się jak mops przy wzajemnych podnietach i debatach, która inwektywa jest bardziej skandaliczna i „dzieląca Polaków”, dlatego zamierzam wnieść nieco ożywienia. O ile staruszek bez szkoły siedzi wśród kabotynów udających, że nic o wykształceniu cudownie wypuszczonego z Auschwitz nie wiedzą, to niech sobie siedzi nawet w gronostajach i niech kabotyni udają magistrów na miarę filmowych nagród. Gdy ten sam staruszek ciska, między innymi w moją stronę, że jestem bydło, to niech dobry bóg przemiany materii dopomoże mu w tej uldze i pobłogosławi na dalsze wypróżnienia.

Strony