Czarnecki



share

W dniu ogłoszenia wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego, wypowiadający się we wszystkich możliwych mediach politycy, działacze, zwolennicy i sympatycy partii Jarosława Kaczyńskiego, zachłystywali się wręcz i upajali ogromem sukcesu, oraz zwycięstwa, jakie ta partia w wyborach odniosła, mimo marnych i oszukańczych sondaży.

Ponieważ sam jestem z natury radosny i do życia pozytywnie, tudzież optymistycznie nastawiony, naprawdę miło było mi oglądać i słuchać, tych jakże przepełnionych szczęściem ludzi.



share

Nie ma jak to rada od doświadczonego kolegi z branży. Dawniej to się inaczej odbywało, był majster i terminator, mistrz i czeladnik i kupa czasu plus pieniędzy. Teraz zwłaszcza w cechu politycznym wszystko za darmo i błyskawicznie się odbywa.

„Młody wilku, uspokój się”. Takiej dobrej rady udzielił europejski deputowany Ryszard Czarnecki, posłowi Nierasowi. No cóż zdarzają się w życiu takie sytuacje, że nie widomo kto głupszy, żak czy bakałarz.

PS Czytelnik się może zdziwił, że redakcja poleciała takim skrótem, ale niech się czytelnik postawi w roli redakcji i sam powie, co to jeszcze można dodać i skąd siły brać?



share

Redakcja kontrowersje.net nie ukrywa, że gdy się dowiedziała z anonimowego źródła o tym co zaraz opisze, mało się nie posikała ze śmiechu. Ryszard Czarnecki, czyli konopielkowy „Kaziuk”, chłopisko proste, czerstwe, pszenno-jęczmienne, które jeszcze nie dawno drwiło z obcojęzycznego nazwiska Róży Thun, świeci na liście wyborczej następującą nazwą: Richard Henry Czarnecki.

Strony