chaos



share

PiS zrobiło doskonały interes na „Sitwie”, zapłaciło za bilbordy, na których „Sitwy” nie ma, ale ma głośną i darmową reklamę we wszystkich mediach. Ameryki zapewne nie odkryłem, niemniej wyeksponowałem tę oczywistą oczywistość, żeby pokazać popłoch w szeregach „Sitwy”. Bilbordy PiS ocenzurowała firma należąca do Agory i z tego na pierwszy rzut oka może wynikać łatwa do przewidzenia decyzja. No właśnie, czy aby na pewno ta wpadka propagandowa jest dla Agory najwłaściwsza? Zdecydowanie nie, gdyby sponsorzy Michnika i sam Michnik byli w najlepszej formie sprawę rozegraliby zupełnie inaczej. Jedyna właściwa decyzja w tej sytuacji to pozwolenie PiS na umieszczenie dowolnego słowa, z czego robi się odpowiednią akcję dezinformacyjną. Zakazem Agora wyrządziła sobie krzywdę, a Tuskowi niedźwiedzią przysługę, bo jedni i drudzy tracą nie tylko rozum, tracą również instynkt. Dziecko wie, że zgoda na „Sitwę” zwiera w sobie więcej korzyści niż strat.



share

Sensacyjnych tematów nie brakuje, właśnie pijany motorniczy z Łodzi dał zmianę pijanemu idiocie z Kamienia Pomorskiego, ale coś słabo się historia rozwija. Minęło pół dnia i żadnej konferencji, może dlatego ciężko się wbić z kolejnym cudownym rozwiązaniem, że konfiskowanie tramwaju za jazdę po pijaku nie wydaje się już tak „oczywiste”, jak konfiskata samochodów. Jeszcze tylko jedna złośliwa uwaga i przechodzę do tytułowej sierotki medialnej. Podnieceni reformatorzy zapomnieli, że na drogach jeżdżą kierowcy PKS, MPK, pracownicy firm dostawczych i wszyscy prowadzą wozy, które nie należą do nich. Bardzo bym się nie zmartwił, gdyby z powodu pijanego Józka opozycjoniście Frasyniukowi RP III kasowała TIR-a, niemniej groteskowość pomysłów rozmaitych demagogów, ten przykład pokazuje dość dobitnie. Jest jeszcze ratunek w postaci ekwiwalentu stanowiącego równowartość auta.



share

Kociubińska ma dwie torebki

Pokój do pracy, szumnie zwany gabinetem. To miał być średni tekst, ostatnio ktoś zamawiał? Ostoja quackowatości, a w środku - sanctum sanctissimum, biurko z komputerem. Pani Quackie staje w drzwiach i zaprasza do sprzątania, przecież za chwilę przyjeżdża Teściowa, która właśnie w tym pokoju spędza noce. Na wierzchu leży była kosmetyczka, w której trzymamy wszystkie ładowarki, zasilacze, akumulatorki, kable... Otwieram skrzynkę na narzędzia i wrzucam do środka śrubokręty, klucze, końcówki imbusowe, które zostały po przygotowaniu rowerów do sezonu. Na biurku pod papierami z ostatniego spotkania z klientem leżą płyty CD i CD-R oraz nigdy nie używany pilot do dawno już nieużywanej karty AV. Trzeba jeszcze poskładać książki - encyklopedia lotnictwa, Heinlein, ach i "cegły" Larssona. Login i hasło do kontrowersji zapisane nie wiem po co na kartce papieru.

Strony