cenzura



share

Się nasłuchałem w ostatnim czasie o cenzurze, głownie w Internecie. Nie powiem niepokojące, tylko jakoś najmniej ze wszystkich cenzur na świecie. Większość, a dla mnie to synonim bezmyślności, rozumie cenzurę jako zamykanie ust. Tymczasem cenzura w swej szczytowej formie jest czymś zupełnie innym i wcale nie zamyka ust, tylko wyznacza kierunki właściwego myślenia. Dwa przykłady: jeden z telewizji, drugi z życia wzięty i stanie się jasne jak to jest z tą cenzurą bez fizycznego zamykania gęby. W jednej z telewizji jest taki program, który nazywa się żartobliwie, tak bardzo zabawnie, że ledwie mi przechodzi przez klawiaturę: „Śniadanie mistrzów”. W tymże obserwowałem dwojakie cuda. Program zaczął się od tego, że jedna gościówa zarekomendowała książkę jednego gościa, a dalej poszło jeszcze bardziej po cenzuralnej bandzie.



share

Ten smutny obrazek z ostatnich dni dobitnie wyznacza miejsce europejskiego kraju, z symboliczną stolicą w Warszawie. Polityka ma swoje prawa, próżno w tym obszarze oczekiwać naiwności, tym bardziej otwartości. Kombinowanie, tuszowanie, kłamanie to są normalne zachowania i tylko naiwny będzie zgłaszał pretensje do Tuska, że urwał łeb sprawie i wszyscy wiemy o jaką sprawę chodzi. Szczerze wątpię aby jakikolwiek polityk na jego miejscu, niechby najbardziej oddany Bogu, Ojczyźnie i Honorowi, postąpił inaczej. Takie są polityczne realia, z drugiej strony wszelkie pisanie listów do polityków nie jest drogą do rozwiązywania problemów państwa. We mnie nie ma cienia pretensji do Tuska, że nie odpowiedział na taki, czy inny list.



share

Nauczyłem się przełamywania dwóch rzeczy: tchórzostwa intelektualnego i marnej estetyki niekoniecznie brzydkich zjawisk. W efekcie mogę sobie zrobić rachunek sumienia niczym Kazik Staszewski. Ostatnio Staszewski podpadł mi jakimś idiotycznym ściganiem byłych fanów, którzy gdzieś tam sobie cytują na blogach jego treści. Mało to mądre i w dodatku jakieś małostkowe, ale skoro się pochwaliłem umiejętnościami, będę się trzymał konwencji. Estetyka obocznej działalności Staszewskiego mi powiewa, czytając jego wywiad w Rzepie, w którym okazał się odważnym intelektualnie facetem widzę jakąś nadzieję. Szkoda tylko, że cały wywiad dotyczy tak zgranego tematu jak PO i PiS, dlatego szkoda, że chciałbym napisać szerzej o pewnych zjawiskach, tymczasem robi się klasycznie i wąsko.

Strony