biznes



share

W najmniejszym stopniu nie jestem zdziwiony postawą zatrudnionych w niemieckich i międzynarodowych mediach wyrobnikach. Nie dziwi mnie też postawa sprzedajnych polityków z polskimi nazwiskami, którzy swoje kariery zawdzięczają wyklepanym plecom przez zagranicznych mocodawców. Poniosło się po Polsce, że straciliśmy dobre stosunki z Francją z powodu zerwania złodziejskiego kontraktu z Airbusem na nędzne najdroższe na świecie helikoptery. W sekund pięć uruchomiono lament, że to jest skandal, który doprowadził do międzynarodowego kryzysu. Cała francuska prasa o tym pisała, a prezydent Holland odwołał wizytę.



share

Przez kolejne dni trwa medialna licytacja z kim się spotka i z kim się nie spotka Murzyn z USA pełniący obecnie funkcje prezydenta tego kraju. Aby zrozumieć jak dalece jest to żałosna akcja wystarczy sobie odpowiedzieć na kilka prostych pytań. Polaku, masz pojęcie kto jest prezydentem Rumunii i czy w Rumunii w ogóle mają prezydenta? Polaku masz pojęcie jak się nazywa lider opozycji w Bułgarii? Polaku, potrafisz podać jedno nazwisko wpływowego dziennikarza z Malty albo Szwajcarii? Jeśli nie korzystałeś ze znanej wyszukiwarki i nie jesteś jednym na milion, z całą pewnością nie byłeś w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie. Tyle samo wiedzy ma Murzyn Barack, jeśli chodzi o polskie stosunki polityczne i medialne. On nie wie, że Beata Szydło nazywa się Beata Szydło, o czymś takim jak Gazeta Wyborcza nie słyszał tym bardziej, a nazwisko Michnik, Wielowieyska co najwyżej kojarzą mu się z kanadyjskimi hokeistami. Wniosek?



share

Warto na krótką chwilę oderwać się od ocen politycznych i popatrzeć na wybory prezydenckie z perspektywy sportowej, intelektualnej, czy też estetycznej. Tyle wystarczy, aby zobaczyć, że mamy do czynienia z dwoma przeciwnościami. Po jednej stronie inteligentny, młody, elokwentny i fizycznie atrakcyjny Andrzej Duda, po drugiej zgnuśniały niezguła, senny i ociężały niedojda bez wąsa. Nie wierzę, że w to, że zwolennicy Komorowskiego nie widzą z kim mają do czynienia, muszą widzieć, ale polityczne otępienie i parę innych czynników decyduje o ich wyborach. Jeśli nawet pomyliłem się co do oceny i preferencji intelektualnych i estetycznych to z całą pewnością nie pomylę się w innej kwestii, decydującej o wszystkim. Komu w Polsce, a tym bardziej na świecie mogłoby zależeć na mądrym, bezkompromisowym prezydencie, który ślepo jest zapatrzony w polski interes i bezpieczeństwo?

Strony