Berek



share

Zapewne Czytelnicy kontrowersje.net w sposób naturalny podzielili się na żywo zainteresowanych topowym tematem i tych, którzy zaczynają mieć dość. Z oczywistych względów należę do obu grup jednocześnie, dlatego postaram się jakimś cudem obie grupy zadowolić. Poprzednio popełniłem błąd, na co Kontrowersyjni zwrócili mi uwagę, spotkanie w Warszawie anonsowałem w ostatniej chwili i sporo osób nie mogło już odwołać swoich planów. Dziś poprawiam się i informuję, że w piątek o godz. 18.00, we wrocławskim klubie „Konspira” mieszczącym się na Palcu Solnym 11, odbędzie się spotkanie autorskie z Matką Kurką (Piotrem Wielguckim). Zapraszam serdecznie i bardzo mi zależy na Waszej obecności, a wiem, że we Wrocławiu i okolicach mieszka niemało Czytelników portalu i powieści „Berek”. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że niespecjalnie lubię takie wieczorki literackie, czy inne „śniadania mistrzów”, ale z tych spotkań wbrew pozorom jest sporo korzyści.



share

Domyślam się, że większość Czytelników czuje się rozczarowana, bo temat obowiązujący jest jeden, a tutaj taka nuda i prywata. Proszę wybaczyć, o planowanym zamachu Putina na TU 154M, który ma się nijak do bandytyzmu pijanych kagiebistów, którzy zamordowali pasażerów MH17, nie widząc do czego strzelają, będzie jutro. Dziś zapraszam na spotkanie i od razu powiem, że to nie będzie spotkanie autorskie w takim klasycznym wydaniu, czyli jeden mądrala gada, reszta słucha i powstrzymuje ziewanie. Pewien obowiązkowy rytuał się odbędzie, ale nie powinien zająć więcej niż pół godziny, na co się złoży słowo od Wydawcy i moje krótkie wyjaśnienie „co autor miał na myśli i dlaczego udało mu się wydać powieść”. Tyle oficjalnych planów, reszta to już tylko i wyłącznie spontaniczna rozmowa i podkreślam ROZMOWĘ, czego w żadnym wypadku nie należy mylić z konferencją albo innym panelem telewizyjnym.



share

Zacznę bardzo poważanie, chociaż dla wielu właśnie ten wstęp i deklaracja powagi wydadzą się śmieszne. Do wczoraj nosiłem w sobie brzemię nie odkupionej głupoty sprzed lat. Życzliwi ludzie czasami przysyłają mi na prywatna pocztę albo zostawiają w komentarzach sympatyczne poirytowanie: „Kurak daj spokój z tym przepraszaniem za przeszłość, odrobiłeś z nawiązką, nie nudź”. Podobne komplementy mają swoją siłę, ale każdy kto ma jakiś wrzód na sumieniu doskonale wie, że prawdziwą ulgę przynosi przecięcie, nie wyciskanie. Od dwóch dni chodzę z czystym sumieniem, ulżyło mi po zabiegu z pełnym znieczuleniem, który wykonała Gazeta Wyborcza. Nie pierwszy raz jestem opinany w kaftan przez sanitariuszy ze szpitala na Czerskiej, ale w końcu jakiś praktykant sięgnął po skalpel i przeciął wrzód jednym zdaniem: „Troll nawrócony na Smoleńsk”.

Strony