analizy



share

Przede wszystkim trzeba siebie i wszystkich bujających po półkulach sprowadzić na ziemię. Od dwóch miesięcy czytałem i sam płodziłem rozmaite, wydawałoby się racjonalne analizy i ani w moich tekstach, ani w żadnym innym tekście nie znajduje tego co widać. Po wynikach wyborów też nie udało się ustrzelić korekty, jedynie kosmetyka, która być może rzutem na taśmę wskoczy na chociaż jeden scenariusz przedwyborczy sprowadzony już do mrzonki o trzecim koalicjanta. Wynik raczej nie będzie się spłaszczał, a przede wszystkim PO i PSL, prawie na pewno mają większość parlamentarną. Celowo piszę większość parlamentarną, bo koalicja jest oczywistą oczywistością i ta sama doskonała władza jaką mamy, będzie rządziła dalej.



share


Zawodowcy!

Obserwuję sobie, ale już tylko z pewnego nawyku i bez większego zaangażowania, dziennikarską brać i ta nie przestaje mnie wprawiać w zabawne osłupienie. Gdyby zgłosił się do mnie Pan, a mam takie ambicje, wszak nie święci garnki Panu Bogu lepią, i rzekłby Pan: „Kurak nie lubię cię, boś pyskaty ateista i dlatego mam dla ciebie pokutę.

Za karę weźmiesz na swoje sumienie ciężar odpowiedzialności za polskie dziennikarstwo i wyznaczysz trzech/trzy/troje, którzy ocaleją przed zagładą jaką sobie obmyśliłem”. Uśmiechnąłbym się na te boskie słowa i nawet nie zawracał pleców sumieniu. Panie Boże mógłbym rzucić monetą, ale przecież i tak wiesz co wypadnie, dlatego wal jak Ci się walnie, wal w ciemno i niczym się nie przejmuj, nie można nie trafić, a kto ocaleje, to jego szczęście.

Strony