Polityka



share

Kibicem jestem dość zagorzałym i systematycznym, interesuję się, oglądam i chodzę na mecze. Interesuję się od dziecka, a to oznacza, że interesuję się długo i w tym długim czasie zebrałem sporo informacji, sporo wiedzy i sporo doświadczenia. Bazując na moim dorobku gromadzonym od wczesnego dzieciństw mogę stwierdzić jedno ? jeśli nie teraz to już nigdy. Jeśli teraz nie oderwie się łba ośmiornicy PZPN, to możemy być pewni, że syn Listkiewicza w 2070 roku jako staruszek będzie 14 raz obiecywał, że tym razem to on już naprawdę rezygnuje, ponieważ afera z wnukiem ?Fryzjera? przelała czarę goryczy. Generalnie jestem ?polonofobem? robiącym we własne gniazdo i chwalącym bezkrytycznie zdobycze zachodu. Tym razem mam serdeczny, gorący apel o ułańską fantazję i ułańską szarżę, apel o polską rację, niekoniecznie stanu, ale po prostu o polską rację.



share

Właśnie nam przypomniano, że Wałęsę, jego Nobla, całą tą Solidarność i wolność możemy sobie w dupe wsadzić.

Właśnie nam przypomniano, że my "polaczki" to możemy szparagi zbierać i tłuc się nawzajem ku uciesze mediów wszelakich, a nie na światowe salony w walonkach się pchać.

Właśnie nam przypomniano, że mamy się słuchać, bo niepodległość sprzedaliśmy za EURO 2012 i wątpliwej jakości pewnie występ na MS a RPA.

Przypomniał nam "kumpel" Bońka razem z facetem, który Polskę kojarzy z babeczkami raczej.

JA OBIE RĘCE PODNOSZĘ ZA REZYGNACJĄ Z MŚ A NAWET EURO 2012.

jeśli tylko ktoś wypierd...li cały ten syf w powietrze i zaczniemy od nowa.

Ja tam nie uważam, żeby wielka krzywda się nam stała.

Poza tym, jeśli jakiś wieśniak zza granicy, wyobraża sobie, że może szantażować blotkami, tym, że nie będę się wkur..iał jak znów odpadniemy w fazie grupowej MS, czy znów odpadniemy w walce o fazę grupową LM, to ma fest nasrane w głowie.



share

Nigdy nie byłem zwolennikiem teorii spiskowych i zawsze wysłuchiwałem ich z cynicznym uśmiechem, a na ich głosicieli patrzyłem jak na nawiedzonych lub głupich. Ale cóż i mnie dopadło. Tak ni z tego, ni z owego. Sportem się nie interesuję, a zwłaszcza piłką nożną, który to sport uważam za wulgarną rozrywkę dla prostaków. Ale ciężko od niej się uwolnić, zwłaszcza, że trąbią o niej ostatnio bez przerwy. Ponieważ, jak już napisałem nie mam do piłki nożnej żadnego sentymentu, to sprawy, które się wokół niej dzieją mogą jedynie naprowadzać mnie na różne dziwne myśli. I właśnie taka jedna sprawiła, że na całą tę sytuację popatrzyłem pod kątem, który samego mnie zdziwił.
Ale do rzeczy. Jak wszystkim wiadomo miniser Drzewiecki posługując się sądem arbitrażowym PKOL, czy jakoś tam postanowił ustanowić komisarza w PZPN, żeby nie dopuścić do ponownego wyboru Listkiewicza na prezesa. Ale o co chodzi?
Czy o oczyszczenie PZPN? Chyba jednak nie.

Strony