Polityka



share

Rodziców się nie wybiera. Do nawet najgorszych (@#$@%^*!#) trzeba mieć chociażby minimum szacunku za to, że dzięki nim się żyje. A moim ojcem "duchowym", jeżeli nie genetycznym, jest generał Jaruzelski.

Wiadomo, co może robić dwoje młodych (w miarę) ludzi, jak są sami w domu i jest nudno. A jest nudno, bo w telewizji nie ma teleranka... nic nie ma, a pod kinem Moskwa stoją czołgi. Nudno jest, bo za romantyczne wyjście do parku można dostać pałą po głowie. Internetu to raczej wtedy też nie było. Gdy ta nuda staje się zbyt uciążliwa, dwoje młodych ludzi idzie sobie ulżyć do sypialni. By pokojowo, mimo że dookoła wojna, wykorzystwywać energię jądrową. A, że nuda się przeciąga w czasie, to sypialnia wydaje się być coraz częściej wykorzystywanym pomieszczeniem w kraju. A statystyka wespół z biologią tłumaczy, że im częściej do tego dochodzi, tym większa szansa na pojawienie się (chcianej czy niechcianej) niespodzianki.



share

Już widzę jak szczęka opadła tej pisowskiej swołoczy, tym upadłym budowniczym IV RP żerującym na powszechnej nienawiści i skłócaniu narodu, po ogłoszeniu nominacji prof. Wolszczana do nagrody Nobla.
Są ludzie i narody dla których osiągnięcia naukowe są warte o wiele więcej niż zapleśniałe , gówno warte teczki sprzed 30 lat. Są ludzie i narody dla których liczy się człowiek , mądry , inteligentny, który jest w stanie osiągnąć więcej niż przeciętny żul. I właśnie tacy ludzie nominowali dzisiaj w Sztokholmie prof. Aleksandra Wolszczana do nagrody Nobla w dziedzinie fizyki. Jego szanse na tego Nobla są bardzo duże. Osobiście mam nadzieję , że ją otrzyma. Nawet jeżeli będzie musiał dzielić Nobla z innymi uczonymi, którzy dokonali podobnych odkryć to i tak będzie to olbrzymi sukces dla prof. Wolszczana.



share

Pewna włoska nauczycielka, którą poznałam podczas pierwszej zagranicznej wizyty, z dumą opowiadała, że w jej klasie w jednej ławce siedzą obok siebie komunista i faszysta. Pamiętam, że osłupiałam. Po pierwsze, nie dowierzając, że takie dziwolągi mogą jeszcze gdzieś tam w wolnym świecie egzystować. Po drugie, nie pojmując, jak można się tym chwalić. Zamiast ze wstydu zapaść się pod ziemię, uznając ów fenomen co najmniej za klęskę wychowawczo-edukacyjną. W ojczyźnie kwitł wówczas PRL. Ale w ideową autentycznośc tzw. komunistów mało kto już wierzył, łącznie z nimi samymi. A o sympatiach do faszyzmu nikt by nawet nie ośmielił się wspomnieć.

Strony