Polityka



share

Gruzjo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie.
Walcząc o Osetyję, wylądujem w grobie.

Tak, my w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Wypnijmy mężnie, a nawet kobieco pierś i stańmy do apelu. Duma narodowa i honor powiodą lud pracujący na barykady, masy zdrowej tkanki naszego Narodu ruszą za przykładem pełnej bohaterstwa postawy Pana Prezydenta. Nie będzie Osetyniec pluł nam w twarz, ni Ruski strzelał nam do Prezydenta. Nikt nie ma prawa naruszać wizyty Słońca naszego Narodu w bratnim sojuszniczym kraju. Kraju, w którym podjęliśmy walkę z neosowieckim imeprializmem. Kraju, za który zginiemy, bo jak my nie zginiemy za Cchinwali, to komu będzie umierać za Gdańsk?



share

Psychoanaliza wyborcy PiS jest rzeczą smaczną oraz jest świetnym sposobem na odchamienie się po przypadkowym odwiedzeniu strony Onet,pl. Nie znam się na tym kompletnie, poza przeczytaniem hobbystycznie kilku książek na ten temat.
Najpierw zacznę od wyborcy PO. W moim otoczeniu jest to przeważnie osoba, która uważa, że polityka to kupa, której lepiej nie dotykać. Ale do wyborów pójdzie i zagłosuje na PO. Czasem trzeba poprosić, wypić, czyli spełnić patriotyczny obowiązek osoby, która ma szersze pojęcie akurat na ten temat wobec osoby, która się nie interesuje. Taki wyborca PO nie interesuje się polityką, bo jest na to za porządny i nie sprawia mu przyjemności oglądanie, gdy jeden polityk sprowadza do parteru drugiego, takie walki gladiatorów na słowa. Nie twierdze, że taki wyborca PO jest świętą krową, że nigdy nie przekracza 50tki?



share

Niejaka Kruk, posłanka, przyszła do sejmu troszkę nawalona. No i zobaczyli to dziennikarze i zrobił się z tego temat na cały dzień.
Poza dziennikarzami nikt w zasadzie nie zrobił z tego afery. Ani PO, PSL i SLD w zasadzie nie widzieli wielkiego problemu. No, wstawiła się, nieładnie. I koniec. Ale za to wierchuszka PiS z prezesuniem na czele stanęła dęba: No i co, że się nawaliła. Wasi też chodzą po sejmie, czy telewizjach nawaleni jak Meserschmit, jak to Kurski rzekł był. I zawsze z PiS-em jest taka rozmowa. Jak u nich ktoś coś zrobi nie tak, to o tym nie mówią, tylko wykazują, że inni też są be. W takim odwracaniu kota ogonem celuje w rozmowach na antenie niejaki Brudziński. Nigdy nie odniesie się do tematu, tylko zawraca w drugą stronę: a bo inni też mają coś za kołnierzem.

Strony