Polityka



share

W pojedynku o prezydenturę, domagałbym się możliwości zadania rozmówcy w czasie debaty telewizyjnej trzech pytań; w temacie finansów publicznych, autostrad i głosowania przez Internet. Tuska zadanie polegałoby na nauczeniu się tych kwestii na pamięć, recytowaniu ich przed kamerą i patrzeniu przeciwnikowi prosto w oczy. Najważniejszym byłby jednak sympatyczny uśmiech i delikatne chrząkanie przy wypowiadaniu zdań napisanych tłustym drukiem. Przysiad i walenie się przy tym z zadowoleniem dłońmi po udach, pozostawiłbym do wyboru Donaldowi ale zalecałbym stonowanie drażnienia.

Panie Prezydencie: tu pytanie o finansach publicznych ( może zadawać jakie zechce ) ale na końcu winien bąknąć od niechcenia - oczywiście proszę o spojrzenie i odpowiedź z pańskiej perspektywy, nie brata, bo wszyscy wiedzą jak to jest z tym kontem bankowym u niego.



share

Normalnie to ja mam pióro dość lekkie, ostatnio jednak miałem dłuższy kryzys, pisałem mało i nie tak, jakbym chciał. Po prostu jakoś się porobiło się tak, że nie miałem weny, natchnienia, aż do wczoraj. Wczoraj coś mnie "natchło", natchły mnie dwie rzeczy: zjazd PZPN i rewolucja zadymiarzy 80.



share

Tydzień temu około godziny 23 przed Grand Hotelem około dziesięciu marynarzy ze stojącej w Gdyni fregaty rakietowej USS "Hewes" chciało wrócić na okręt taksówką. Nie będąc w stanie dogadać się z kierowcą, Amerykanie zaczęli go bić. Piotr L. uderzył głową w chodnik, stracił przytomność i z podejrzeniem wstrząsu mózgu trafił do szpitala.
Wezwano policję, zaraz po niej pojawiła się żandarmeria wojskowa , która przejęła sprawę i delikatnie mówiąc łeb jej ukręciła. Żołnierze zaprzyjaźnionej armii, właściwie marynarki wojennej, są już u siebie i mają się dobrze.
Szefa Sztabu Generalnego WP, gen Franciszka Gągora powiedział:
" Nie ma żadnej sensacji, było nieporozumienie językowe; nie było użycia siły. Pewne osoby uległy poszkodowaniu; głównie jedna. Sama stwierdziła, że się przewróciła."

Strony