Karol Wojtyła święty człowiek, bo nadludzko kompetentny

Prześlij dalej:

Wielokrotnie płaciłem cenę za szczerość graniczącą z bezczelnością i znów pakuję język między drzwi i futrynę. Powiem najszczerszą prawdę. Mnie kanonizacja Karola Wojtyły nie wzrusza, nie jest dla mnie przeżyciem mistycznym, nie czuję odświętnej atmosfery i zgrzeszyłbym śmiertelnie koniunkturalnym kabotyństwem przyłączając się do rozmaitych Czesławów, którzy nagle zaczęli śpiewać Papieżowi. Niedzielna uroczystość w sensie duchowym będzie dla mnie kompletnie obojętna, ale Święty Karol Wojtyła to, przepraszam za wyrażenie, taka armata, jakiej w Polsce potrzebujemy. Nikt tak nie zagłusza herezji wszelkiej maści demiurgów „nowoczesności”, nieuków, nierobów, pozerów, jak Jan Paweł II i dlatego bez sztucznych wzruszeń i fałszywych modłów patrzę na Papieża z pozycji uszczęśliwionego racjonalisty. Modlić się nie będę i jednocześnie padam na kolana, bo to był człowiek, który idealnie sprawował swoją posługę, ściśle trzymając się „regulaminu”. Karol Wojtyła dokonał cudów na miarę kanonizacji, 98% Polaków uważa, że należy mu się świętość i to chyba pierwszy sondaż, któremu chcę wierzyć, chociaż wygląda nieprawdopodobnie. Margines sprzeciwu pozostawiony przez Wojtyłę zamknął się w błędzie statystycznym. Pomarzyć o takim wyniku, ale on się nie wziął znikąd i dla mnie jest efektem kompetencji dopiero potem metafizyki, czyli świętości. Zwykłe świeckie słowo „kompetencje” zbudowało potęgę Karola Wojtyły. Płytkie umysły mają tendencje do mieszania emocji i preferencji z fachowością. Wystarczy, że padnie słowo ksiądz albo roznosiciel pizzy i natychmiast rodzą się skojarzenia dyskwalifikujące człowieka i jego talenty.

Karol Wojtyła był papieżem, a zatem człowiekiem, którego zadaniem było głoszenie i pokazywanie własną postawą treści zawartych w Biblii. Czynił to perfekcyjnie i czymś zupełnie innym jest nasz osobisty stosunek do Biblii, czy religii katolickiej, który należy oddzielić od oceny mistrza w swoim fachu. Gdybym miał zatrudnić w swojej firmie papieża, to zatrudniłbym Karola Wojtyłę, który jest dobrze odbierany przez 98% „klientów”, a jakieś 2/3 z tej zawrotnej liczby idzie za Nim w ciemno. Życzę wszystkim znudzonym i kontestującym roznosicielom pizzy, hydraulikom, publicystom, motorniczym, lekarzom i nauczycielom takich rezultatów w pełnieniu swoich obowiązków, jakie osiągnął Karol Wojtyła. W ciągu jednego pokolenia powstałby w Polsce raj na ziemi, o ile udałoby się obsadzić co najmniej jedną trzecią stanowisk takimi ludźmi jak Karol Wojtyła. Kto by nie chciał zatrudnić majstra tej klasy przy budowie domu? Kto by nie chciał kupować używanych samochodów od Karola Wojtyły? Kto by nie chciał leczyć się u Karola Wojtyły i wreszcie kto by nie chciał mieć możliwości oddania głosu na partię Karola Wojtyły?

Strony

30320 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

38 (liczba komentarzy)

  1. Czy jako racjonalista raz na zawsze zamykasz się na ewentualną łaskę od Boga, w którego nie wierzysz? 
    Czy może jest szansa, żebyś zostawił miejsce na margines błędu swojego umysłu ?

    pozdrawiam

  2. avatar

    Na nic się nie zamykam poza myśleniem. Wierzący mają tę przewagę, że wierzą, a właściwie przyjmują wiarę za fakt. Ja po prostu i jak zwykle nie dowierzam i nie tyle w Boga, co w ludzkie wyobrażenia. Nie ma konfliktu między postawami, pod warunkiem, że nie będzie potrzeby nawracania.

  3. Piotrze, za ten uczciwy i rzetelny tekst, to właśnie  św. Jan Paweł II dokona kolejnego cudu i obdarzy Cię łaską wiary. Piszę tak, bo nie jest to niemożliwe.

  4. A jutro Niedziela Miłosierdzia Bożego i Ewangelia o niedowierzającym Tomaszu ;)

  5. a ja jestem osobą wierzącą na skutek mojego racjonalizmu...

  6. avatar

    Wróć! Ten "racjonalizm" w zderzeniu z religią jest nie tylko idiotyzmem, ale bejsbolem, co razem wzięte wyśmiewam i zwalczam. Miałem na myśli swój "chłopski rozum", po prostu kombinuję na swój sposób i nikomu nie odmawiam kombinacji.

  7. Taki ten sondaż, jakie było słuchanie Jego kazań i czytanie Jego encyklik, czyli 98% które teraz głosuje za świętością, nigdy nie przeczytało ani słowa, które napisał. Wiedział, że tak będzie bo nie było tłiterów i jechał gdzie mógł, kultywując przekaz ustny.
    Raz nawet opieprzył ludek "Przestańcie klaskać tylko słuchajcie".
    'Cała tajemnica świętości Karola Wojtyły wzięła się z nadludzkiego wysiłku i poczucia obowiązku". 
    Chybaby się uśmiał :) Bo ze swojej strony przypisywał tę zasługę nikomu innemu jak Duchowi Świętemu, który jednakowoż racjonaliście musi być obcy ;) 
    Niekoronowany król Polski. Ponoć Gierek na wieść o wyniku konklawe orzekł " Prawdę mówiąc, wolałbym na tym stanowisku Babiucha" ;) 
    Nic dziwnego, gdy ktoś taki mówi "Nie lękajcie się", władza musi mieć pełno w gaciach.

  8. avatar

    Dialog szkiełka i oka z serca biciem nie ma sensu. Jakie to ma znaczenie za co się klęka przed Wojtyłą? Dla Ciebie to jest Duch Święty, dla mnie fachowość. Jeśli na tym tle dojdzie do konfliktu to tylko z jednego powodu - cielca.

  9. Kiedy właśnie ten kompetentny Papież namawiał do takiego dialogu w "Fides et Ratio" wielkie umysły i serca tego świata. 

  10. i podzielić Polaków. 2%... Pokazali swoją małość na tle wielkości, mamroczącoś o zwycieśtwie moralnym....

  11. Strony