Jezus Chrystus umarł za nas na krzyżu. Wesołych Świąt!

Prześlij dalej:

Jezus Chrystus dla jednych jest Synem Bożym dla drugich postacią historyczną, a wielu uważa, że w ogóle nie istniał poza Biblią, którą nazywają fikcją literacką. Podział ten nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, ponieważ Jezus Chrystus jest uniwersalnym archetypem człowieka doskonałego. Historia życia i śmierci Jezusa to kompletna metafora ludzkiego wypatrywania doskonałości, wszystkiego za czym tęsknimy, pragniemy, chcielibyśmy doświadczyć, ale większość z nas zatrzymuje się przy pierwszej napotkanej przeszkodzie. Chrystus przeszedł swoją drogę do końca i podobnie jak chrześcijanie wierzę, że ten człowiek był synem Boga, jeśli nie samym Bogiem. Wierzę również w zmartwychwstanie Chrystusa i życie wieczne, nie w wymiarze religijnym, ale ludzkim. Takich ludzi jak Chrystus można zakatować i powiesić na krzyżu, ale nie da się zabić,. Chrystusa nie sposób pokonać i upokorzyć, nawet jeśli w cierniowej koronie niesie swój krzyż, wśród wrzasku i rechotu motłochu, pozostaje wybranym przez Boga. Moją religią jest wiara w człowieka, dlatego wierzę w Jezusa Chrystusa, bo nie znam nikogo, kto mógłby mu w człowieczeństwie dorównać.

Chrystus łączył w sobie poczucie własnej wartości i pokorę, dwa żywioły, z którymi zmagają się śmiertelnicy i najczęściej giną poddając się jednemu z nich bez reszty. Chrystus nazwał się Synem Bożym i jednocześnie potrafił zobaczyć człowieka w żebraku, trędowatym, upadłej kobiecie, mordercy. Karcił, ale nie gardził, pokazywał jak znów odnaleźć w sobie człowieka. Za swoje nauki, swoją wiarę, swoją niezłomność zapłacił najwyższą cenę i jeszcze raz odwołam się do religii chrześcijańskiej, by potwierdzić, że Chrystus umarł za nas. Za mnie Chrystus wisiał na krzyżu, bo mnie na obronę człowieczeństwa z taką determinacją i godnością najpewniej nigdy nie będzie stać.

Chrystus pokonał imperium, faryzeuszy, ludzką pogardę, małość, tchórzostwo. Uczynił to z taką siłą i dostojnością, że stał się symbolem, który przetrwa następne tysiąclecia, o ile przetrwa ludzkość. W czasach gdy byle miernota jest bożkiem, gdy przeciętność staje się religią, gdy wierzący wpatrują się w kapłanów ze szklanego ekranu, a zamiast ciała i krwi bożej, spożywają chipsy i popijają Coca Colą, wielkość Chrystusa jest widoczna bardziej niż 2000 lat temu. Te bożki i ci wierni kpią z samych siebie, uważają, że „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, ale żaden z nich i żaden z nas do wielkości Chrystusa nigdy się nie zbliży. Nie będziemy bogami, jednak możemy być ludźmi, z bagażem słabości, w którym nie znajdzie się to, co w nas najgorsze: zdrada, kłamstwo i tchórzostwo nieustające.

Noszę imię tego, który trzykrotnie się wyparł Chrystusa i tak siebie postrzegam. Błądziłem i pewnie jeszcze pobłądzę, jak człowiek, ale Bogu dziękuję, że nie przekroczyłem tej granicy, za którą Święty Piotr przemienia się w Judasza. Trzymajmy się tej granicy, bo to kres naszych ludzkich możliwości. Za mali jesteśmy na swój krzyż, ale możemy się wznieść na szczyt własnych możliwości i ponieść krzyż Chrystusa, chociaż przez jedną stację, gardząc wyciem tłumu ogłupionego srebrnikami imperium i homiliami sprzedajnych faryzeuszy. Trudne, jednak realne i optymalne.

Strony

30928 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

35 (liczba komentarzy)

  1. amen.

  2. avatar

    Defende nos Christe Salvator!!!!
    Alleluja!!!!

  3. ... w sumie jest to dla mnie bez znaczenia. Dla mie osobiście liczy się tylko to, co przekazał nam swoim życiem i nauczaniem. A obraz Jezusa jaki wyłania mi się z jego nauk, przedstawia człowieka, który nie różni się niczym szczególnym od nas samych, z tą tylko małą - acz znaczącą - różnicą, że był osobą, która poznała sens swego istnienia, a tym samym odkryła prawdę - co w gruncie rzeczy wynika z jego nauk. Można by jedynie ubolewać, że dla przeważającej części ludzi w niego wierzących, jest to bardziej postać historyczna, jak żywy przykład do naśladowania. Dziwi mnie jeszcze jedno, że kościół zamiast skupić się całkowicie na jego nauczaniu, woli je rozcięczać herezjami tzw. świętych i innych nawiedzonych postaci, które rzekomo mają wizję, w których jakoby Jezus przekazuje im jakeś przesłania - tak jakby jego nauczanie i życie było niekompletne i wymagało uatkualnień. No ale kościół w ten sposób sam pod sobą kopie grób, kóry powoli przykrywa już deklem.

  4. avatar

    swietych..nawiedzonych (jak pisze pani ) postaci jest bez liku..a wymownym znakiem tego sa chocby i stygmaty..naznaczonych przez niego sa w zasadzie-stygmatycy-charyzmatycy..pierwszy znany w historii biedaczyna z Asyżu..św Franciszek..i wielu innych swietych panskich..ze swiatecznym pozdrowieniem zachecam do  poglebienia wiary..

  5. Ok... proszę odpowiedzieć sobie na proste pytanie. Czy Jezus potrzebował pośredników w postaci innych proroków, którzy byli przed nim? Czyż nie mówił o sobie, że on jest w Bogu, a Bóg jest w nim? Czy nie mówił, że to nie on tego wszystekigo dokonaje, a jedynie Bóg, który poprzez niego działa? A po drugie, jest Pan wyznawcą stygmatów, czy wyznawcą nauk Jezusa Chrystusa?

  6. avatar

    jednym z najwiekszych posrednikow w nowozytnej historii swiata; a zarazem stygmatykiem;czlowiekiem od kolyski naznaczonym przez Pana byl wloch- Francesco Forgione-znany swiatu jako O.Pio..a ostatnie pani zdanie nie ma sensu frazeologicznego;gdyz sie w obliczu faktow wzajemnie wyklucza..ktos kto ma na swoim ciele stygmaty-ktore zostaly uznane przez Kongregacje Nauki i Wiary (dawne Świete Oficjum) jest uznany za JEGO posrednika..

    polecam film do obejrzenia pt "Egzorcyzmy Anneliese Michel"..

  7. Ma związek, bo i sam Jezus powiedział, że nie sposób służyć dwóm panom. Albo wierzy Pan w jakieś magiczne stygmaty, albo w nauczanie Jezusa. Ale ok... co w takim razie daje Panu to, że ktoś ma jakieś stygmaty? Jaki pożytek widzi w tym Pan dla siebie? Czy nie jest tak, że lubi Pan po prostu wodotryski i cuda na kiju, którymi można się zachwycać, ale z których w zasadzie nic głębszego nie wynika?

  8. avatar

    a co moze wynikac ze stygmatow??tylko i wylacznie to ze czlowiek posiadajacy znamiona meki panskiej (ojciec Pio nosil je przez 50 lat) jest naznaczony przez Boga..prosze poczytac o tym swietym...i wrocic kiedys do dyskusji..forum to nie miejsce na tego typu dywagacje..swiatecznie pozdrawiam i wiecej pokory zycze..

  9. Ja się spytałem, co z tego wynika dla Pana, a nie dla ojca Pio. Potrafi Pan mi, albo chociaż samemu sobie szczerze odpowiedzieć, co wnoszą w Pana życie stygmaty ojca Pio? Poza tym, że są z pewnością niezwykle medialne.

  10. avatar

    otoz wiec wlasnie...
    tu dotykamy..tylko dotykamy TEJ TAJEMNICY...stygmaty Chrystusa widzieli tylko jego uczniowe i najblizsi..stygmaty św Franciszka tez widzieli nieliczni (moze liczni z jego epoki)...stygmaty zas O.Pio widzialy tysiace ludzi...te POTWORNE rany ktore sprawialy temu swietemu juz za zycia czlowiekowi NIEWYOBRAŻALNY BÓL..Byly znakiem ze ten zakonnik ma łacznosc z cierpiacym stale!!przez wszystkie dni az do konca swiata Zbawicielem..to najpiekniejszy znak..potworny bol im towarzyszacy;ale tez i nieprawdopodobnie piekny zapach ktory sie z nich wydobywal..dla mnie wynika to ze BYL NAZNACZONY PRZEZ BOGA..byli i beda ludzie naznaczenie przez Boga swietoscia..ale to ze u kogos zyjacego pojawia sie krwawiace;nie gnijace rany na ciele jest ZNAKIEM JEGO OBECNOSCI TUTAJ.....

  11. Tylko, że mnie nie szczególnie interesuje samo zjawisko stygmatów, bo ani je widziałem, ani to nic nie wnosi do mojego życia. Czego nie można już powiedzieć o naukach Jezusa, które skłaniają do myślenia i poszukiwania prawdy o sobie i otaczającym nas świecie.

  12. avatar

    ewangelia wg św Jana rozdzial 20 wersety 24-29
    ..niewierny Tomasz..musial dotknac i zobaczyc-wtedy dopiero uwierzyl.....
    p.s.
    aby wejsc mocniej w atmosfere tych swiat polecam panu film ktory wywarl na mnie tak wstrzasajace wrazenie ze od 2009 roku gdy go pierwszy raz obejrzalem...
    ...."EGORCYZMY ANNELIESE MICHEL".......
    za kazdym razem gdy kadry z tego filmu przewijaja mi sie przez umysl mam dreszcze...to bylo dla mnie CATHARSIS na miare zycia..dzieki sylwetce tej wspanialej kobiety w zasadzie wrocilem do domu..domu jakim jest KK..
    z pozdrowieniami swiatecznymi..dziekuje za dyskusje...

  13. Nie za bardzo wierzę w opętanie tej kobiety, bo rzeczy jakie ona wygadywała, a właściwie te niby demony przez nią przemawiające, świadczyłyby o tym, że taki demon jest debilem. Po prostu takiego kalibru były to głupoty.

  14. avatar

    mi juz ręce opadly....przepraszam..........

  15. To, że się jest wierzącym, to nie musi przecież oznaczać, że się wszystko łyka jak pelikan.

  16. Jan Bosco. .. nawiedzony święty pragnący zbawienia młodzieży. Czy był potrzebny? Czy ruch salezjanski to coś złego? Otóż świat ewoluuje, gdyż ludzie maja wolna wole. Jezus mówiąc o zagrożeniu internetu, o zagrożeniu in vitro, o żywności genetycznie modyfikowanej, zagrożeniu promieniowania jądrowego, lub chęci adopcji dzieci przez ludzi w związkach homoseksualnych Nie by był zrozumiany. Dlatego daje nam świętych którzy reagują na zło które idzie z duchem czasu.

  17. Pan jest bardziej wierzący niż się Panu wydaje. I na pewno bardziej wierzący niż niejeden katolik...

  18. Zgoda, ale tego od wieków powtarzanego zdania "Jezus Chrystus umarł za nas na krzyżu" nigdy nie rozumiałem. Bóg miał bardzo sceptyczne podejście do człowieka (wygnanie z Raju, Potop, Sodoma z Gomorą), i mimo to zawarł układ z Jezusem by dać ludziom ostatnią szansę?
    Czy ukrzyżowanie było makabryczną próbą miłości Jezusa do ludzi, i po jej zdaniu ludzkość dostała po raz pierwszy od stworzenia świata prawo do Raju?
    O co tu chodzi?

  19. Jeśli mogę wtrącić, to radziłbym zagłebienie się w naukach, które głosił Jezus, a nie w drążeniu co, po co i dlaczego - takie gdybanie nigdzie nie prowadzi.

  20. avatar

    tu jest paradoks..
    bo skazano niewinnego czlowieka na straszna kare;zelżenie;upodlenie;spreparowano caly proces by osiagnac jakies dziwne cele??polityczne??spoleczne??
    a po prostu Bóg-stworca swiata chcial przez to pokazac jak bardzo nas kocha..oddajac na pastwe oprawcow swojego jedynego syna..na tak straszna kare....

  21. Karę za co?

  22. avatar

    Za nasze grzechy.

  23. to nie był układ Boga z jakimś Jezusem, tylko Nowe Przymierze i ofiara doskonała. 
    Nawróciłem się w wieku 42 lat, do 23-go roku życia byłem nieochrzczony, byłem po prostu poganinem i ciężko chorym grzesznikiem.
    Pierwszym wersetem, który poznałem było (J. 3.15) "Albowiem Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne".
    Drugą rzeczą, która do mnie dotarła było Zbawienie. Wielu wierzących Zbawienie wyobraża sobie jako przejście do Raju, który to Raj jest czymś niedookreślonym, bardziej wytworem naszej fantazji, niż opisem czegoś konkretnego.
    Zbawienie, to jest po prostu spokój naszej duszy. To uczucie nie jest nam obce, wielu z nas doświadczyło czegoś takiego, często mówimy: taki dziwny spokój poczułem... ten na swój sposób cielesny spokój naszej duszy, który czasem doświadczamy, jest właśnie namiastką Zbawienia, daje nam mgliste wyobrażenie tego co nas być może czeka po śmierci. W życiu doczesnym taki stan jest również pożądany. A jeśli nie spokój wieczny, to pozostaje płacz i zgrzytanie zębami.
    Spokojnych i rodzinnych Świąt życzę Autorowi i Czytelnikom.

  24. Piotrze  - gdyby większość ludzi tzw głębokiej wiary miało tej wiary w minimalnym  promilu, którą TY masz świat wyglądłby lepiej. Twoja dzisiejsza homilja dla mnie mimo wszytko jest optymistryczna. Dzięki takim ludziom jak Ty i komentujący tutaj  - warto żyć.  Dla mnie ten portal jest jednym z sanktuariów (a mam ich kilka) - gdzie się zagłębiam.... i wiem jedno: nie jestem sam... są inni podobnie myślący - JESZCZE NIE ZWARIOWAŁEM.
     Dla wszystkich -KONTROWERSYJNYCH na czele z GOSPODARZEM - WESOŁYCH ŚWIĄT ZMARTWYWSTANIA PAŃSKIEGO - (spieszę się idę na Sobotnie Resurekcje.)

    PS. W załączeniu - pewien koncert - Polecam wysłuchać cały. Ale na ten szczególny czas i nijako motyw przewodni MK polecam wysłuchać i zobaczyć od 1:37:27, a później SANKTUARIUM

  25. avatar

    Amen.

  26. politycznych i wyznania

  27. http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Prof-Idzi-Panic-dla-WP-na-twarzy-czlowieka-z-Calunu-Turynskiego-nie-widac-zlosci,wid,17423027,wiadomosc.html

    Wiadomo, że człowiek na całunie został ukrzyżowany. Badania genetyczne potwierdzają, że krew ma 2000 lat. Całun ukazuje nam mękę tego człowieka bardzo dokładnie. Można tam dostrzec każdą ranę, którą mu zadano - mówi prof. Idzi Panic, historyk, autor książki "Tajemnice Całunu". Na twarzy człowieka z płótna, pomimo ogromnego cierpienia, nie widać złości. - Dla mnie to jest najbardziej szokujące - wyznaje badacz.

  28. Wesołych Świąt dla Ciebie, Twojej Rodziny i wszystkich Czytelników !!!

  29. avatar

    Kazde nasze zwyciestwo nad grzechem moca Chrystusa jest przejawem naszego duchowego zmartwychwstania.

    miłości,radośći,pokoju,,wielkodusznosci cierpliwości,wiary,życzliwości,dobroci,łagodności,panowania nad sobą (listy sw. Pawla do Galatów 5,22-23)

    Panie Piotrze jw zycze Panu owocow Ducha Swietego. Dziekuje za panski tekst.

  30. Strony