ISIS, Obama i Syria

Prześlij dalej:

W dzisiejszym świecie w największym niebezpieczeństwie i pod ciągłym atakiem znajdują się państwa narodowe, które wedle zamysłu strategów mają rozpłynąć się w szerszych regionalnych strukturach. W podobnym niebezpieczeństwie znajduje się coraz wyraźniej niszczone od wielu dekad chrześcijaństwo. Wydaje się, że według zamysłu strategów lekiem na chorobę narodową i chrześcijaństwo jest dzisiaj epidemia “uchodźców”, która ma wydatnie osłabić je od środka. Widocznie klasyczne wojny w tzw. pierwszym świecie nie są już dobrym pomysłem.

Politycy i ich stratedzy od zarania dziejów uprawiają swoją ulubioną grę zarządzania kryzysem. Celem jądra globalistycznego jest używanie jednych grup interesu przeciw drugim,a po ich osłabieniu skutecznego uporządkowania świata według standardów Nowego Porządku Światowego (NWO). Wojna w Syrii i wynikły z niej kryzys dla tej części świata oraz Europy stworzyła kolejną okazję do przesileń z których długodystansowo skorzystają cierpliwi i najsilniejsi.

Zastanawiającą jest niecierpliwość Putina, który ochoczo wchodzi w zastawioną pułapkę możliwości, która osłabi go wiążąc konfliktem z pretendującą do kierowania światem islamskim Turcją. Może dlatego stworzono dziś możliwości dla Putina, aby następnie osłabionego łatwiej zagospodarować?  Zapewne Putin jest ością w oku NWO, temu sympatyzującemu z chrześcijaństwem nacjonaliście śni się bowiem imperium i własny, co najmniej lokalny NWO.  Oczywiście jeśli posłuchamy wypowiedzi tureckiego nacjonalisty, otwarcie używającego islamu do swoich potrzeb, to zauważymy, że jednak bliżej nam do Putina…

Przygotowując strategiczne gry na wszelki wypadek odżywiono dobrze Chiny, ale te są tradycyjnie bardzo cierpliwe i najpierw zajęły się budowaniem potężnej ekonomii i przygotowaniem solidnej przewagi nad konkurencją. Zapewne Chińczycy mają duże apetyty, ale chcą najpierw przygotować równie duży widelec. Być może Polska teraz ekonomicznie skorzysta na tej chińskiej przemyślanej strategii.

Strony

2660 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.