Głodne dzieci na szczaw, czyli kumulacja idiotyzmów

Prześlij dalej:

Czym innym jest urwisowanie, czym innym głodowanie i jeszcze inaczej wygląda bieda, która głodem nie jest. Bieda to chleb posypany cukrem zamiast czekolady, to kaszanka zamiast szynki i placek ziemniaczany zastępujący schabowego. Jeśli ktoś mi powie, że w Polsce żyje 800 tysięcy biednych dzieci, to ja spokojnie dorzucę drugie tyle, ale pobudzam odpowiedzialność – nie róbmy z Polski Zimbabwe, bo dostatecznie jesteśmy obsrywani strzechami, furmankami i niedźwiedziem prowadzonym po trotuarze. Obserwuję powoli coś znacznie groźniejszego niż odgrzewany co jakiś czas „głód dzieci”, mianowicie recydywę z początku lat 90-tych, gdy pan Balcerowicz zafundował Polakom biedę z nędzą. Tajemnicy uwstecznienia oczywiście trzeba szukać w tym samym, bezrobocie, lewe umowy, tania siła robocza – „na twoje miejsce przyjdzie 10”. Tutaj mamy wyzwania społeczne i olbrzymie zagrożenie, bo jeszcze chwilę, a nie 14,6 będzie żarło szczaw, tylko wróci 20% Buzka i zupa Kuronia. Patrzę na swoje życie i jedno co pamiętam jako nędzę, to wczesne lata 90-te, wtedy w rodzinie dwa zasiłki i emerytura dziadków karmiła. Ówczesna nędza w takiej formie mam nadzieję nie wróci, niemniej echo tamtych czasów już słyszę. No i na koniec te nieszczęsne badania fundacji „Maciuś” i jakiegoś innego „Domu badawczego”. Już nie proszę, ale błagam by tej pseudo-socjologii urywać łeb przy samej dupie, zawsze i wszędzie, nie tylko tam gdzie to wygodne. Łżą jak im wygodnie, w sondażach, w badaniach opinii publicznej i w poziomach „antysemityzmu”. Nie trzeba się znać na metodologii badań, wystarczy przeczytać co ta „fundacja” i ten „ośrodek badawczy” bez żenady opisuje. Zadzwonili po prostu do 800 szkół, pogadali z dyrektorkami i wyszło im jak w mordę strzelił. 800 respondentów powiedziało, że co 10 dziecko głoduje – „ w ich ocenie”. Co ma odpowiedzieć pani dyrektorka na głupie pytanie: „ No ile pani zdaniem, tak mniej więcej, no co 10?”. A pewnie, że co 10 i tak 800 razy. Tego się nawet nie chce komentować, za to się powinno wsadzać i posyłać do kamieniołomów. Polecam również rozliczenia finasowe tej fundacji, klasyka gatunku, „usługi obce” ponad 4 miliony, przychody 6 milionów, to tak z grubsza. Fundacja rzecz jasna żyje z dotacji dla szkół i funduje obiady, dlatego przy zamówieniu „badania” i tak była ostrożna, mogła zamówić „milion pięćset”, zadowoliła się 800 tysiącami. Kumulacja na tym się nie kończy, ale myślę, że na jeden raz i na weekend starczy idiotyzmów.

PS O głodzie opowiadał mój 91-letni dziadek, na Ukrainie, w przedwojennej polskiej wsi i o głodzie w obozach pracy. Dzięki temu wiem jak wygląda głód i nie róbmy sobie jaj z Polski i tematu, bo można wywołać wilka z lasu.

Strony

12244 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. że już niedługo ten pan będzie skarmiany szczawiem i mirabelkami w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze.

  2. Dobrze że wyczyściłeś sprawę afery szczawiowej, bo jej istota utonęła w ludzkiej podatności na ogłupienie. Sam tą liczbę głodujących łyknąłem bez zastanowienia. Wprawdzie nigdy, ani w szkole ani w otoczeniu głodnego dziecka nie spotkałem, ale przecie "wszyscy wiedzą", że hen, gdzieś tam daleko na wsiach ludzie nie mają nic do jedzenia, a  unijne dopłaty do ha, to socjalny zasiłek dla głodujących rolników.
    Lampka powinna się zapalić na informację, że liczbę wzdętych brzuchów podaje fundacja żyjąca z dokarmiania.

  3. Niedożywienie, to niedostateczne, niewystarczające odżywienie. Za komuny zamiast masła żarło sie Palmę, zamiast wędliny zawilgocony chleb posypywało się cukrem itd. itp.

  4. Większość ludzi opycha się szkodliwym lub małowartościowym żarciem, te lepsze jest za drogie nawet dla bogatych.

  5. Drogi MK, jakiś niedosyt czuję po przeczytaniu powyższego, coś za szybko, coś za bardzo na skróty.

     

    Jak zrozumiałem, twierdzenie podstawowe jest takie oto, że nie ma u nas głodu (już nie będę dodawał, że chodzi o dzieci) systemowego. Jest głód spowodowany patologią rodzinną. Proponowane remedium, zorganizowne dożywianie, jest źle sformułowanym rozwiązaniem. Z tym wszystkim zgoda. Warto jednak zauważyć, że  ta "walka z głodem" jest, jak sądzę, klasycznym zabiegiem lewackim: z jednej strony ubezwłasnowalnia obywateli i jednocześnie do którejś tam potęgi wzmacnia omnipotencję państwa. Takie pomysły zdarzają się wszędzie. Będzie już chyba ze dwadzieścia lat od rozbudowanej akcji dożywiania dzieci szkolnych w USA. Trochę jednak autorzy tej akcji się zdziwili, gdy pojawiły się informacje o koszach na śmieci przepełnionych dopiero co rozdanymi kanapkami. 

     

    No i sprawa wypowiedzi Niesiołowskiego. Czasami komuś, kto zazwyczaj wypowiada kwestie nie do przyjęcia, zdarza się powiedzieć coś do sensu. Nie twierdzę, że cały ten szczaw miał dobrą formę, ale Niesiołowski wskazał na niezmiernie ważny aspekt sprawy: zakręćcie się i zróbcie coś sami. Tu jest istota sprawy! Piszesz MK "Wziąć za dupę patologię w rodzinach, leczyć przymusowo, gonić do roboty". Czyli co, znowu państwo ma wykonać gwałt na obywatelu, pokazać mu, gdzie jest jego miejsce. Jakoś mi to nie pasuje. Jakoś wolę zawołanie "narwij szczawiu", rusz się i podejmij próbę poradzenia sobie z sytuacją, nie czekaj aż ktoś przyjdzie do ciebie i podsunie pod nos rozwiązanie, na które ty będziesz kręcić nosem i narzekać, że to jeszcze nie jest to, o czym marzysz.

  6. Większe wrażenie niż dane fundacji „Maciuś”, która wyliczyła, 
że 800 tysięcy dzieci jest 
niedożywionych, zrobiły na mnie ostatnio gdzieś cytowane dane GUS, które szacują, że 1,4 mln dzieci wychowuje się w rodzinach, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 250 zł.

    Dam sobie głowę uciąć, że nikt z nas tu piszących, nie wyobraża sobie jak można przeżyć, za taką kwotę.

    Ubóstwo polskich rodzin dotyczy szczególnie rodzin wielodzietnych, 24 proc. rodzin z czworgiem lub większą liczbą dzieci żyje w skrajnej nędzy.
    Wg analiz GUS po okresie spadku w latach 2006-2008, a następnie paroletniej stabilizacji, w roku 2011 odnotowano wzrost poziomu zagrożenia ubóstwem skrajnym w Polsce strona 5 wg raportu

    http://www.stat...

    Analizy za 2012 dadzą jeszcze gorsze wyniki.

    Te wyniki, to kolejny przyczynek, aby skończyć ze straszeniem PIS, oni obniżyli te wskaźniki po roku 2005 nie mając jeszcze wielkich środków unijnych.

  7. avatar

    Przeczytałem tekst MK i podpisuję się w całości pod Twoim komentarzem.
    Przy tym wszystkim stopień niedożywienia nie został doprecyzowany, ale to pochodny wątek.

  8. demokratyczną większość, a to w PRL jest bardzo niebezpieczne, bo w PRL rządzą oświeceni.

    Arcykapłan Michnik wyłączy z synagogi komunistycznej  każdego, kto jest przeciw zdrowej tkance społeczeństwa, tj sprzeciwia się wyznaniu homoseksualizmu. Pierwszy krok to wyłączenie z grona Polaków i dołączenie do trędowatych, drugi to wiezięnie. O ile wcześniej jakiś fanatyk michnikizmu nie spróbuje go zabić.

  9. avatar

    Głodny?  Jedz szczaw.

    Platforma Obywatelska
    ################
    Taki tekst, lub bardziej dopieszczony.

  10. Strony