Frajerom uświadamiam, że przecwelenie jest procesem nieodwracalnym. Orbana już nie ma!

Prześlij dalej:

Człowiek jest zwierzęciem, które ma skłonności do komplikowania rzeczy naturalnych, to znaczy zachowuje się jak zwierzę, a potem tłumaczy, że to subtelność. Pozostawiając daleko w tyle wszelkie analizy polityczne motywowane sympatiami i ideologiami, każde zwierzę zwane człowiekiem z łatwością zauważy, co się stało w Budapeszcie przy pomniku „radzieckich wyzwolicieli” z 1956 roku. Owczarek Kaukaski obsikał teren, na oczach węgierskiego ratlerka, który obwąchał siki, zakwilił i zamerdał podkulonym ogonkiem. W świecie ludzkim ten zwierzęcy obyczaj nazywa się przecweleniem, o którym swego czasu pisałem bogato. Proces kryminalnego upokarzania jest nieodwracalny i w związku z tym kompletnie nie interesują mnie dywagacje za ile Orban kupił gaz od Putina i ilu Żydów w Brukseli trafił szlag. Kto nie rozumie rytuału ten się pociesza komplikowaniem rzeczy prostych, kto sięgnie do literatury fachowej będzie wiedział, że nie ma żadnych Węgier w roli partnera Rosji, tak jak nie ma pragmatycznego polityka Orbana. Od kilku dni mamy tylko jedną relację Pan – niewolnik. To, co frajerzy nazywają „realpolityk” jest tylko i wyłącznie pierwotnym zaznaczeniem terenu i upokorzeniem podległego stada. Aby zrozumieć czym jest przecwelenie trzeba sobie wyobrazić brutalność tego procesu. Gdy czytam, że obsikanie grobu i pamięci Węgrów, którzy walczyli w 1956 roku o wolność i człowieczeństwo, nie ma znaczenia, bo jest tylko sentymentalnym kwileniem nad fantastycznie niską ceną gazu, od razu przypomina mi się rytuał z podstawówki, nawet kilka rytuałów. Wyznacznikiem godności w podstawówce był proceder, który polegał na spluwaniu na ziemię, w odpowiedzi na jakieś błagania typu: „kopsnij 5 zeta”. Pluło się na ziemię, by po chwili zwrócić się do frajera: „jak mi to zliżesz”. Nie pamiętam, aby po takim zabiegu najcięższy frajer dał się upokorzyć, wszyscy podnosili głowę i rozumieli, że dyskusja się kończy.

Strony

69040 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

63 (liczba komentarzy)

  1. Ale nam historia przyspieszyła... Sam Koziej od Bronka, który powiada, że jest nam najbezpieczniej w historii, mówi, że wojna hubrydowa w Polsce jest prawdopodobna. Tyle że to wie każdy, bez tytułów, kto zna troszkę świat zwierząt, opisany powyżej. Nie trza być "analitykiem", ani "politologiem", by wiedzieć, że mamy przesrane na maksa. BTW, parę bombowców przy granicy UK powiedziało Cameronowi i królowej, że Europa należy już do Rosji...

  2. Przypomnijmy sobie rok 2010, reset stosunków z Rosją i ten pomnik w Polsce oraz wydarzenia z udziałem reprezentującego prezydenta Komorowskiego Nałęcza

    https://www.youtube.com/watch?v=ldD5SmdjhUU

  3. avatar

    Szkoda Orbana ale trudno... Widać państwo takie jak węgierskie nie mogło uchować się długo...
    I on poważnie asystował przy po pomniku Sowietów wraz z czekistą ?

  4. avatar

  5. najlepsze jest to, ze za ta cene moze nie Putek, ktory zostalby w pokoju hotelowym, ale ktorys z jego ministrow poszedlby przy kamerach zlozyc kwiaty na grobach wegrow ktorzy zgineli w 56. Ale Orban i tak bedzie obalony, a powodem bedzie zniszczenie Ukrainy przez wojska Putina.

  6. jeszcze wspomnieć o tej pokazówce/ustawce jaką było umówienie się Orbana na spotkanie z Jarkaczem...
    Tutaj tez widać po Jarku klase polityka...

  7. avatar

    Nie zapomniałem, przeciwnie. Było w tekście, ale usunąłem, żeby podkreślić coś dużo ważniejszego.

  8. ale... skoro ten pomnik jest tak hańbiący dla Węgrów, to jakim cudem stoi na ich ziemi?! A skoro juz tam sobie stoi, to w sumie dziwne byłoby, gdyby Putin nie złożył tam kwiatów.

  9. No on właśnie stoi po to jako symbol tego kto tu jest Panem przez duże P(utin).

  10. avatar

    Nie jestem tylko pewien czy JK dobrze zrobił odmawiając z nim spotkania...
    Wiem że rekacje naszych kundli medialnych, wiem  że mu wypomną "Budapeszt w Warszawie"... ale spotkanie z Orbanem w odróżnieniu od ewentulanego spotkania z Putinem jeszcze ujmy nie przynosi a i skutku chyba nie da...

  11. Strony