Dymanie "rekordu"! I kto tu prowadzi nielegalną zbiórkę, panie prezesie Owsiak?

Prześlij dalej:

Uczciwie trzeba powiedzieć, że samą zbiórkę pod szyldem „23 Finał WOŚP” zgłoszono prawidłowo, w dniu 11 listopada 2014 roku. Jestem w posiadaniu pełnej dokumentacji wraz z załącznikami i wiem, że zgłoszenie zawierało wszystkie niezbędne dane w tym termin przeprowadzenia zbiórki od 15 grudnia 2014 roku do 31 stycznia 2015 roku. W dniu 25 lutego 2015 roku, a zatem 25 dni po terminie zbiórki Fundacja WOŚP dokonała modyfikacji zgłoszenia, przedłużając termin zakończenia z 31 stycznia do 15 lutego 2015 roku. Działanie to jest całkowicie sprzeczne z obowiązującym prawem i w sposób oczywisty wskazuje, że w dniach od 1 do 15 lutego 2015 roku Fundacja WOŚP prowadziła zbiórkę, która nie została w odpowiednim trybie zgłoszona MAiC. Warto dodać, że parę tygodni wcześniej wysalałem do MAiC zapytanie, czy kwoty księgowane na koncie fundacji po terminie zbiórki są zgodne z prawem i mogą składać się na wynik zbiórki. Dopiero dziś uzyskałem okrągłą odpowiedź nie na temat:

(…) zbiórką publiczną jest wyłącznie zbieranie bezinteresownie przekazywanych funduszy (datków) lub rzeczy w miejscach publicznych na wyznaczony cel. Zbiórka z wykorzystaniem konta bankowego nie podlega ww. regulacji, co oznacza, że nie podlega obowiązkowi zgłoszenia i sprawozdania Ministrowi Administracji i Cyfryzacji.

Wczoraj zadzwoniłem do MAiC i rozmawiałem z departamentem odpowiedzialnym za zbiórki. Zapytałem o to, czy możliwe jest przedłużenie zbiórki po terminie? Odpowiedź była natychmiastowa i stanowcza – NIE! Dalej jest znacznie ciekawiej. Na stronie https://administracja.mac.gov.pl/download/58/9579/10DOR.doc znajdziemy opinię prawną, a w niej jednoznaczne stwierdzenie, że przedłużenie zbiórki po terminie nie jest zgodne z prawem, bo taki stan rzeczy wymaga wydania nowego pozwolenia. Po 18 czerwca 2014 roku zmieniło się tylko tyle, że słowo "pozwolenie" należy zastąpić słowem "zgłoszenie", z tego prostego względu, że nic się nie zmieniło w art. 155 kpa, który pozwala na zmianę decyzji administracyjnej. Mało tego! MAiC jeszcze pod starą nazwą sądziła się z jedną fundacją, której ministerstwo odmówiło przedłużenia zbiórki. Fundacja proces przegrała, natomiast w orzeczeniu czytamy potwierdzenie stanowiska zwartego w opinii prawnej i to w randze wyroku NSA.

IV SA/Wa 2171/05 - Wyrok WSA w Warszawie z 2006-02-15
Wniosek o dokonanie zmiany bądź uchylenia ostatecznej decyzji administracyjnej, którego podstawą jest przepis art. 155 kpa może być rozpoznany i ewentualnie uwzględniony jedynie wówczas gdy decyzja ta pozostaje w obrocie prawnym, a więc do upływu ostatniego dnia terminu określającego jej obowiązywanie (por. m.in. wyrok NSA z dnia 14 października 1999r. IV SA 1440/97 - lex nr 48240, oraz z dnia 9 maja 2000r. I SA170/00 - lex 78934).

Strony

43922 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. Będąc w pełni władz umysłowych, sił witalnych i niczym nieograniczonych przestrzeni wyobraźni artystycznej oświadczam co następuje, a raczej staromodnie składam samokrytykę.

    Przez dwadzieścia niemal lat w jednym z prowincjonalnych ośrodków TVP robiłem temuż "charytatywowi" scenografię do spędu pt. "Wielka etc..."

    Robiłem je z pasją i zaangażowaniem (zarabiając rzecz jasn ciężki szmal, płacony przez "Warszawę")...A stawki były OK. Wiadomo warszawskie. Do tego dochodziły profity: kubeczki, szmateczki, pizdrybałki. Żarcie za frajer z polowej kuchni i agroturystyczno-regionalistycznych Kół Gospodyń Wiejskich. Czasy drzewiej były takie, że o 9.30 rano "pękała czwarta flaszka...Niejednokrotnie zdarzało się dwa, trzy razy wytrzeźwieć na długiej, trwającej nieraz do 1 w nocy dniówce, Słowem fajne czasy.

    Ale podskórnie wyczuwałem,że coś jest nie tak. Otóż nikt nie uwzględniał w rozliczeniach kasy za sceny, światła, prąd, operatorów kamer, realizacji etc...

    A ja widziałem na własne oczy kosztorysy.

    Poza tym wróbelki z branży ćwierkały o stawkach Jarka Koziary za dekor  na Woronicza... A ponieważ przypominam sobie iż za komuny maturę z matmy napisałem sam w dwie godziny na piątkę, resztę czasu spędzając na pisaniu ściąg, puszczając je głąbszym kolegom (jeden z nich - Bodzio okazał się najgłąbszym, bo miał moje ściągi piątkowe, trzy, a dostał fleka...), to system operacyjny w moim łebie zaczął co roku dokonywać prostych czynności, zwanych w języku matematycznym mnożeniem...

    Jak łatwo można sobie wyobrazić, przez niemal dwadzieścia lat zbierałem w łebie dane, dużo danych...

    I tu dochodzę do wniosku podstawowego: O Matko Kurka! Dzięki Ci za otwarcie mych obydwu oczu.

    Dzięki Ci też Panie Boże za dar internetu!

    Na koniec króciusieńko. Oświadczam, że milion baksów nie zrobiłbym dzisiaj temu wałowi nawet trzech zastawek!

    Amen.

  2. Strony