Donald pękł i wprawdzie z buciorami, ale wszedł w pułapkę Kaczyńskiego

Prześlij dalej:

Chodzi o jakieś 5 do 9% głosów, które da się uciułać takimi hasłami jak; Smoleńsk, żadnych Niemców na terenie Polski, Polska jagiellońska i tak dalej, co samo w sobie nie jest hasłem, ale marzeniem. Przez Ukrainę Kaczyński straciłby w notowaniach choćby stawał na rękach i żonglował stopami szklane kule. Tuskowi znów los zesłał dary, nie mam pojęcia czym tę złośliwość losu tłumaczyć, pewnie sam Pan Bóg chce nam coś powiedzieć, w każdym razie Donald może się fotografować z całym światem i udawać, że obroni Polskę własną piersią. Trzeba było za wszelką cenę jednocześnie odwrócić uwagę od ukraińskich bajeczek i zmobilizować rozkapryszonych. Jeśli ktoś mi wskaże lepszy pomysł na połączenie tych dwóch elementów w jedną seansowaną całość, to natychmiast się wycofam z obrony Smoleńska i pomysłu, który realizuje PiS. Póki co śmiem twierdzić, że takiego pomysłu po prostu nie ma. Gospodarczo i społecznie Kaczyński będzie musiał walczyć przed wyborami samorządowymi i tutaj Tuska żadna Ukraina nie uratuje, ponieważ ludzie zechcą wybrać burmistrza, a nie lokalnego Podbipiętę. Niestety w europejskie wybory Ukraina wpisuje się idealnie i trzeba to było zagłuszyć Smoleńskiem, bo żaden inny temat nie byłby w stanie tego zrobić. O ile Kaczyńskiemu uda się wziąć w garść tak zwany żelazny elektorat, nawet przy 35% frekwencji PiS wybory wygra i dlatego nie ma, co się martwić spadkiem notowań w sondażach, ponieważ to było nieuniknione w nowych realiach. Warto teraz poświęcić kilka punktów, żeby osiągnąć cel najważniejszy – wygraną w wyborach europejskich, którą gwarantuje pełna mobilizacja elektoratu PiS przy jak najniższej frekwencji.

No, ale co z tym wszystkim mają wspólnego buciory Tuska i wpisywanie się w kampanię Kaczyńskiego? Otóż dziś pan Donald pękł i wszedł w Smoleńsk z buciorami, czyli najgłupiej jak mógł wejść. W Radiu Zet majaczył coś o dzieciach specjalnej troski z PiS i o końcu pobłażania dla zbrodni Kaczyńskiego i Macierewicza na psychice narodu. Kaczyński może mieć problemy z mobilizacją obrażonego elektoratu, ale Tuskowi uda się „moherów” zmobilizować bez większego wysiłku. Wystarczy podsuwać Donaldowi zdjęcie z Putinem na każdym kroku, co wyraźnie go rozwściecza i podkręcać „narrację”, aż po odpowiedzialność za katastrofę, co też PiS ku mojej radości czyni. Smoleńsk jest w stanie poruszyć naburmuszonych i jednocześnie obniżyć frekwencję, sądzę również, że jest szansa na powrót paru procent do SLD i zgrai błazna z Biłgoraja. Tak to widzę i chętnie zapoznam się z alternatywną analizą wraz z proponowanym zestawem narzędzi, ale wydaje mi się mało prawdopodobne, by coś podobnego istniało.

Strony

18250 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Ale nade wszystko zniemczałego Kaszuba.Bo to coś na kształt świdra.

  2. Komentarze Matki Kurki są zawsze celne.Najlepiej docenimy je wpłacając datek na jego konto(no cóż potyczki z Owsiakiem w sądzie kosztują).Zrobię to dziś i mam nadzieję,że dane z portalu wystarczą do dokonania tradycyjnej wpłaty.Jeśli takie osoby jak MK przestaną pisać,będzie to strata nie do odrobienia.Pozdrawiam

  3. Zdecydowanie popieram. Same podziekowania i słowa otuchy to miło/mało, działalność MK zabiera czas i generuje koszty. Pozdrawiam serdecznie.

  4. avatar

    Szczerze mówiąc myślę, że PiS przegra zarówno te, jak i kolejne wybory.
    Pamiętam pewną walkę Włodarczyka z jakimś "afroamerykaninem" chyba z z Kenii czy innej Nigerii :P
    Murzyn obijał naszego niemiłosciwie, Diablo przegrywał na punkty bodajże w każdej rundzie. W ostatniej - 12, czarny odpuścił, zaczął się bawić i pajacować, aż w końcu dostał bombę w opalony łeb, usiadł zapoznając się bliżej z deskami ringu... i już nie wstał.
    Podobnie jest z PiS.
    Wygrywali punktując rudego i jego bandę gospodarczo. Pod koniec 2013, nasz sepleniący wodzuś byl tak słaby, że towarzysze szykowali POdmiankę - "sorry taki klimat" Bieńkowską, która chyba raczyła już zamieszkać w mediach, tyle jej tam było!
    Potem była Ukraina, która spadła wnuczkowi swojego dziadka, jak biblijna manna z nieba. Moim zdaniem, zamiast licytować się, kto więcej może zrobić dla Ukrainy, chociaż wiadomo, że przecież więcej może rząd, decydenci z PiSu winni skupić się na własnym podwórku, przede wszystkim gospodarce, która leży i kwiczy, służbie zdrowia, która praktycznie przestała istnieć, zadłużeniu naszego kraju, który przekroczył już magiczny BILION złotych, no i na jakże licznych aferach, rosnących, jak grzyby po obfitym deszczu! Na tym polu są w stanie bez trudu zagonić peowskich nieudaczników w przysłowiowy kozi róg.
    Tymczasem Macierewicz kolejny raz mówi o wybuchach :/
    Przy całym szacunku do jego osoby, intelektu, wiedzy i kultury, to jest teza, której nigdy nie da się udowodnić, bo sowieci nie zwrócą nam wraku TU 154, więc po co ją drążyć? Przecież wiadomo nie od dziś, że gdy tylko wychodzi Macierewicz, notowania PiSu lecą w dół, bo nasz zastraszony, tchórzliwy naród nie chce słyszeć o rzeczach potencjalnie dla niego groźnych i przyjmować ich do wiadomości. Lepiej strusiowym zwyczajem chować łeb w piach udając, że nic się nie dzieje!
    Zamiast uparcie lansować wybuchy, można punktować głupoty Laska, skupić się na pokazywaniu nieudolności śledztwa, nieścisłościach jego ustaleń i kłamstwach śledczych. Należało także głębiej zanalizować przyczynę rozdzielenia wizyt, dlaczego tak się zdarzyło, kto do niej dążył, a mógłby wypłynąć szereg interesujących wniosków, zwłaszcza w kontekście późnieszego "żółwikowania" rudego konusa z Wołdią.
    A tak, kolejny raz mamy bezowocną dyskusję o wybuchach, jakże ochoczo podjętą przez "lasków", bo zamiast tłumaczyć się z niewygodnych faktów, można z łatwością obalać tezę, której druga strona nie jest w stanie udowodnić!

  5. avatar

    Gdyby Macierewicz jeszcze trochę poczekał, a tak walą w niego i PIS jak w łysą kobyłę, pozdrawiam.

  6. avatar

    premier wszystkich starozakonnych w radiu żyd

  7. Strony