Donald pękł i wprawdzie z buciorami, ale wszedł w pułapkę Kaczyńskiego

Prześlij dalej:

Nigdy dość powtarzania pewnych stałych, które trzeba sobie utrwalać przy każdej okazji. Wybory do Parlamentu Europejskiego mają swoją specyfikę i swoje zadania. Specyfiką jest frekwencja, która z całą pewnością nie będzie większa niż 30, góra 30 parę procent, co jest szacunkiem na wyrost. Przy takim wyniku PiS wygrywa wybory i to w cuglach, pod warunkiem, że się wyborcy PiS otrząsną i przestaną kaprysić bez sensu, bo rzecz jest naprawdę prosta. Minimalna przegrana PiS jeszcze ujdzie, ale spektakularna wygrana Tuska oznacza ciężkiego kopa w krocze i to tak ciężkiego, że PiS przyklęknie, co więcej nie wydaje się, żeby do kolejnych wyborów, które już za parę miesięcy, mógłby się podnieść. Nie głosujemy 25 maja za Brukselą, przeciw Brukseli, czy na rzecz innych izraelskich bankierów, głosujemy za lub przeciw Tuskowi. Wybór jest banalny i każdy sobie powinien odpowiedzieć, czego w najbliższym czasie od siebie i od przyszłości oczekuje. Klęczenia przed Tuskiem, czy może sprowadzenia Tuska na kolana? Mnie interesuje tylko i wyłącznie ten drugi wariant i nawet nie będę sprawdzał kto z mojego okręgu kandyduje, bo idę klasycznie zagłosować przeciw, choćby mi wyrzucano, że to mało rozsądne i nudne. Specyfiką jest frekwencja, celem i zadaniem, jaki trzeba zrealizować jest wygrana, co uświęca wszelkie środki, no może z małymi wyjątkami, ale na pewno wyjątkiem nie jest głupota wyrażana absencją, czyli utrzymaniem Tuska u władzy. Tak się przedstawia rzeczywistość w kwestii głosowania. Z powyższej specyfiki i zadania bezpośrednio wynika taki, a nie inny styl kampanii PiS, którego będę bronił, ponieważ nie widzę lepszej opcji. Smutnym się wydaje paradoks i oksymoron jednocześnie, który brzmi: „mobilizacja twardego elektoratu”. Boję się, że nie ma czegoś takiego jak twardy elektorat PiS, istnieje rozsądny elektorat, ale to za mało, żeby wybory wygrać. Kaczyński nie ma wyjścia i musi mobilizować wszystkich znudzonych, kapryszących, obrażonych za wycięcie ludzi Rydzyka, ale też innych oryginałów pogubionych przy Ukrainie i Brukseli.

Strony

18258 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Ale nade wszystko zniemczałego Kaszuba.Bo to coś na kształt świdra.

  2. Komentarze Matki Kurki są zawsze celne.Najlepiej docenimy je wpłacając datek na jego konto(no cóż potyczki z Owsiakiem w sądzie kosztują).Zrobię to dziś i mam nadzieję,że dane z portalu wystarczą do dokonania tradycyjnej wpłaty.Jeśli takie osoby jak MK przestaną pisać,będzie to strata nie do odrobienia.Pozdrawiam

  3. Zdecydowanie popieram. Same podziekowania i słowa otuchy to miło/mało, działalność MK zabiera czas i generuje koszty. Pozdrawiam serdecznie.

  4. avatar

    Szczerze mówiąc myślę, że PiS przegra zarówno te, jak i kolejne wybory.
    Pamiętam pewną walkę Włodarczyka z jakimś "afroamerykaninem" chyba z z Kenii czy innej Nigerii :P
    Murzyn obijał naszego niemiłosciwie, Diablo przegrywał na punkty bodajże w każdej rundzie. W ostatniej - 12, czarny odpuścił, zaczął się bawić i pajacować, aż w końcu dostał bombę w opalony łeb, usiadł zapoznając się bliżej z deskami ringu... i już nie wstał.
    Podobnie jest z PiS.
    Wygrywali punktując rudego i jego bandę gospodarczo. Pod koniec 2013, nasz sepleniący wodzuś byl tak słaby, że towarzysze szykowali POdmiankę - "sorry taki klimat" Bieńkowską, która chyba raczyła już zamieszkać w mediach, tyle jej tam było!
    Potem była Ukraina, która spadła wnuczkowi swojego dziadka, jak biblijna manna z nieba. Moim zdaniem, zamiast licytować się, kto więcej może zrobić dla Ukrainy, chociaż wiadomo, że przecież więcej może rząd, decydenci z PiSu winni skupić się na własnym podwórku, przede wszystkim gospodarce, która leży i kwiczy, służbie zdrowia, która praktycznie przestała istnieć, zadłużeniu naszego kraju, który przekroczył już magiczny BILION złotych, no i na jakże licznych aferach, rosnących, jak grzyby po obfitym deszczu! Na tym polu są w stanie bez trudu zagonić peowskich nieudaczników w przysłowiowy kozi róg.
    Tymczasem Macierewicz kolejny raz mówi o wybuchach :/
    Przy całym szacunku do jego osoby, intelektu, wiedzy i kultury, to jest teza, której nigdy nie da się udowodnić, bo sowieci nie zwrócą nam wraku TU 154, więc po co ją drążyć? Przecież wiadomo nie od dziś, że gdy tylko wychodzi Macierewicz, notowania PiSu lecą w dół, bo nasz zastraszony, tchórzliwy naród nie chce słyszeć o rzeczach potencjalnie dla niego groźnych i przyjmować ich do wiadomości. Lepiej strusiowym zwyczajem chować łeb w piach udając, że nic się nie dzieje!
    Zamiast uparcie lansować wybuchy, można punktować głupoty Laska, skupić się na pokazywaniu nieudolności śledztwa, nieścisłościach jego ustaleń i kłamstwach śledczych. Należało także głębiej zanalizować przyczynę rozdzielenia wizyt, dlaczego tak się zdarzyło, kto do niej dążył, a mógłby wypłynąć szereg interesujących wniosków, zwłaszcza w kontekście późnieszego "żółwikowania" rudego konusa z Wołdią.
    A tak, kolejny raz mamy bezowocną dyskusję o wybuchach, jakże ochoczo podjętą przez "lasków", bo zamiast tłumaczyć się z niewygodnych faktów, można z łatwością obalać tezę, której druga strona nie jest w stanie udowodnić!

  5. avatar

    Gdyby Macierewicz jeszcze trochę poczekał, a tak walą w niego i PIS jak w łysą kobyłę, pozdrawiam.

  6. avatar

    premier wszystkich starozakonnych w radiu żyd

  7. Strony