Dni ateizmu – będzie goździk i rajstopy? Katolicy dajcie spokój, to tylko wygłupy!

Prześlij dalej:

Proszę mnie nie pytać o źródła danych, to są tylko i wyłącznie moje obserwacje zbudowane na dialogach z dziesiątkami, może setkami ludzi. Za to dam się namówić na próbę oceny, co komu wolno w przestrzeni publicznej. Moja propozycja jest następująca. Hartman ma prawo urządzać sobie huczne zabawy z rozdawaniem rajstop i goździków dla ateistów, bo świat byłby strasznie ponury, gdyby zabrakło w nim dziwactw. Katolicy mają prawo do godnego i bezpiecznego kultywowania swojej wiary, która czy to się komuś podoba, czy nie, wrosła w polską tradycję i kulturę, a moim życzeniem jest również i to, żeby nadal pełniła bardzo istotną rolę w życiu Polaków. Kompromis polega na tym, żeby nie robić jaj ze świętości, a z komedii nie czynić krucjaty. Do kompromisu dołożę jeszcze trochę ekumenizmu. Dziś szabas, zatem przepraszam za zakłócenie świątecznego spokoju ateistycznym szacunkiem dla katolicyzmu i uroczyście oświadczam, że Stary Testament jest moim pomysłem na ułożenie stosunków polsko-żydowskich.

Strony

16350 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Znakomita większość ludzi tak uważa. Albo co najmniej podobnie. Ale źródła danych też nie podamy.

  2. "nie robić jaj ze świętości, a z komedii nie czynić krucjaty", to jest dobre. A może lepsze jest "nie robić jaj z krucjaty, a z komedii nie czynić świętości". No, nie wiem.

    Ciekawe, czy dni ateizmu mają też na uwadze judaizm.


  3. Po to wzbudza się emocje. Tylko to, oprócz zadłużania, wychodzi tym gumofilcom w miarę sprawnie.

  4. Zwykle albo mama nie kochała albo ma focha na proboszcza albo się na Lisa zapatrzył. 
    Sami pokrzywdzeni jacyś.
    To pewnie racja z tymi 30% myślących. A ci radykalni to są bardziej "wierzący" niż uczęszczacze na mszę.
    Reakcje na podobne przedstawienia w zgorszonym stylu a la Terlikowski są bardzo rzadkie na portalach czy w czasopismach dla autentycznie zaangażowanych w chrześcijaństwo (nawet to katolickie) bo tam nie ma czasu na pierdoły.
    Zaczyna mi się za to wydawać, że część prawicy i ich gazet udaje świętszą niż sam papież. 

    Popatrzcie lepiej jakie cyrki wyprawia gromada Palikota- jak wystawiła "Aleksandra" Kwaśniewskiego. Tonący brzydko się chwyta :)

  5. avatar

    Piszesz o ateiście idiocie i co do diagnozy zgoda, a prawdziwy ateista chyba nie istnieje. W moim przypadku jest tak, że po prostu nie wierzę w taki porządek stworzenia jaki piękną legendą przedstawia większość religii. Natomiast alternatywa w postaci wielkiego wybuchu i małpy zwyczajnie mnie śmieszy. Jestem sierotą, nie wierzę w Boga stworzonego przez człowieka i śmieję się z "nauki", która usiłuje być bogiem. Temat jest poza naszym zasięgiem, nie cierpię tego stanu, ale tak właśnie na zagadkę istnienia i sens trwania patrzę.

  6. Albo amerykańskie szaleństwo kreacjonizm vs ewolucjonizm.
    Dla nas chrześcijan najważniejsze jest przykazanie miłości bliźniego. W tym jest cały Dekalog, nawet te wspomniane niżej dwa pierwsze przykazania przeznaczone do usunięcia.
    Żywy Bóg, podręczny, na codzień- cholernie trudne, wymaga często zastosowania przez Niego pieprznięcia, bo samemu nie podołasz miłować i nie pozabijać choćby myślą  :)
    Inaczej to wszystko sprowadza się do koranicznego walenia głową w dywanik. Nuda.

  7. na gruncie wspólnoty jest do bani, zwłaszcza tej rodzinnej gdy się wychowuje dzieci. Fascynacja nim jest jak zachłyśnięcie się Korwinem-Mikke i tyle warta w realu co jego wolny rynek.

    Wolniewicz na kongresie Korwina (od 9 minuty zwłaszcza):
    http://www.yout...

  8. avatar

    Cała moja rodzina to katolicy, łącznie z dziedziczką. To nieprawda, że rodzina umiera bez religii, rodzina umiera od głupoty i braku wiary, a to jednak coś innego. Dekalog z wyłączeniem hołdu dla Boga, to nieśmiertelny kodeks moralny. Groźne jest coś innego - rewolucje kulturalne, rozpieprzające nie tylko rodzinę, ale i plemię. W tym mistrzami są ortodoksyjni żydzi, którzy zachowują swoje tradycje i kuszą gojów "modą".

  9. Na marginesie tego żałosnego wydarzenia.
    1. Uczestnicy marszu na swoich transparentach do ateistów zaliczyli kilka znanych postaci będących agnostykami. Jak na imprezę gdzie główną rolę odgrywa profesor od etyki jest to trochę ośmieszające.
    2. Na forach pojawiły sie komentarze, jak najbardziej słuszne, że najwięcej masowych morderstw mają na koncie właśnie ateiści od Stalina po Callesa z Meksyku i są to morderstwa dokonane na osobach wierzących w imię krzewienia ateizmu. W odpowiedzi na nie próbowano użyć zgranego sofizmatu, że odbierając religijne wychowanie, a w niektórych wypadkach nawet wykształcenie zostali rzekomo ukształtowani na krwiożercze bestie. Szkoda tu miejsca na polemizowanie z brednią, ale jest w niej jeden zabawny aspekt. Otóż tak się niezręcznie składa dla autorów owej śmiesznej argumentacji, że pan Hartman pochodzi z religijnej rabinicznej rodziny i w dodatku ukończył Katolicki Uniwersytet Lubelski...

  10. Strony