Czy Deep State osaczy Trumpa?

Prześlij dalej:

Można powiedzieć, że facet nie ma problemu z podejmowaniem ważnych decyzji, osobiście bardzo ciężko pracuje, śpi po 3-5 godzin na dobę i niewielu ludzi jest mu w stanie dorównać kroku. Choć rozkwita w ogniu konfliktu, to jednak chyba nikt nie byłby w stanie wytrzymać codziennych ciągłych ataków  ze strony mainstreamowych mediów (MSM) i przeciwników politycznych z obydwu partii pragnących zatrzymać jego reformatorskie zapędy. Tym bardziej, że te ataki nie dotyczą jego pracy jako prezydenta, ale uderzają w najbliższych współpracowników i w rodzinę i we wszystko co ma dla niego wartość..

Trump nie jest postrzegany jako człowiek Partii Republikańskiej, która (tak jak w większości krajów) wiedzie kłótliwe, ale i małżeńskie życie z opozycyjną Partią Demokratyczną, w scenerii kiedy, a to jedna, a to druga partia zabiera więcej kołdry na politycznym łożu na określony czas, a właściciel hotelu nie ma nic przeciwko temu. Trump jest niejako komisarycznym prezydentem, którego zatrudnili ci Amerykanie, którzy mają już dosyć dyplomatycznego tańca establishmentu obydwu partii, pustych i niespełnionych wyborczych obietnic i cwanego  wydmuchanego przedwyborczego straszenienia malowanych w czarnych kolorach politycznych przeciwników. Mają dość tańca w melodię NWO.

W starożytnym Rzymie politycy dla uzyskania większego poparcia używali w olbrzymich arenach gladiatorów i dzikich wygłodzonych zwierząt, dzisiaj głodni władzy i kontroli banksterzy rzucają na polityków medialne sute hieny, które rozszarpują śmiałków marzących  o naprawie państwa w komnatach wymiaru sprawiedliwości. Dlatego dziś już wiemy, że ewentualna kontrola sądów przez “internacjonalistyczne” gremia jest naprawdę bardzo ważną sprawą.

Jest wiele płaszczyzn na których trwa walka i przepychanka między Trumpem, a jego adwersarzami, jednym z nich jego próba uporządkowania spraw imigracyjnych. Trump obiecał zbudowanie muru/płotu na południowej granicy USA.  Między innymi dlatego wygrał, opisując rozmiar konsekwencji i kosztów wpuszczania każdego kto zgłosi się do granic USA. Jeśli w dzisiejszym świecie US potrzebują napływu imigrantów to nie odnosi się do biednych nasączonych komunizmem, często niepiśmiennych nawet w rodzimym języku imigrantów, przynoszących często zapomniane już zakaźne choroby. US potrzebuje zaabsorbować najlepszych z najlepszych, aby oni budowali wyższość i nowacyjność tego kraju nad krajami  wykradającymi tajemnice tej technologicznej rewolucji (Chiny, Rosja).

Musimy zrozumieć skalę problemu, codziennie na południowej granicy zatrzymywanych jest 3,000 intruzów (a ilu udało się przejść?) to nie są tylko Latynosi, ale i ludzie z Azji, czy Bliskiego Wschodu. Jednak na liczbę między 20 do 30 mln nielegalnych (na lewych papierach) w dużej części są to ludzie, którzy przybyli na jedną z dostępnych wiz i po zakończeniu jej ważności po prostu nie wyjechali. Ogólnie US przyjmuje rocznie legalnie ok. 1 mln imigrantów, również ok. 1 mln imigrantów rocznie przybywa nielegalnie przez granicę. Często korzystają oni z pośrednictwa tzw. kojotów, którzy mają własne biznesy przerzucania przez granicę (czasem połączone z gwałtami, kradzieżami i zabójstwami). Innymi paserami są bezwzględne latynoskie gangi wyspecjalizowane w intratnym  narkotykowym biznesie śmierci. Oni potrzebują ludzi do przenoszenia narkotyków na drugą stronę granicy, więc biznes się kręci, gdyż spełnia potrzeby wielu zainteresowanych.

Źródło foto: 

Strony

3778 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

3 (liczba komentarzy)

  1. avatar

  2. avatar

  3. avatar

    Witam, dzięki, pusciłem na FB. Z najlepszymi życzeniami Świątecznymi... Pozdrawiam. Jacek

  4. Strony