Czterech śpiących bandytów pójdzie do lamusa, dzięki popkulturze nie odezwom

Prześlij dalej:

Maniakalny upór nie pozwala mi zrezygnować z pewnych tez, które są dla mnie niezmienne. Najszerzej pojęta prawica nigdy sobie nie zdawała i nie zdaje sprawy z siły popkultury, którą nie tylko lekceważy, ale i bezsensownie tępi. Z jednej strony słusznie, o ile chcemy budować kolejne społeczeństwo idealne z podręczników typu „Kapitał” albo „Tako rzecze Zaratustra”, z drugiej strony niezrozumienie i pozbywanie się narzędzi służących słusznej sprawie. Jedynym sukcesem prawicy w ostatnim czasie jest Powstanie Warszawskie, które stało się „modne” i to zwycięstwo było możliwe tylko i wyłącznie dzięki wzbudzeniu właściwych emocji w masowym odbiorcy. Politycznym marudzeniem, historycznymi egzegezami i nudnymi panelami, czego nie neguje i nie potępiam, nie udałoby się zmienić nastawienia Polaków do PW. Gdyby nie filmy, rockowe przeboje, komiksy i koszulki z nadrukiem „Polska Walcząca”, Michnik nadal sączyłby propagandę w gęstym sosie endeckiego antysemityzmu. Doskonałą ilustracją opisanego powyżej stanu rzeczy jest póki co nieformalna decyzja „władzy kochanej”, która nie odważyła się postawić „śpiącego” badziewia radzieckiego w stolicy Polski. Zmieniły się uwarunkowania, nastroje i mody, Putin przestał być demokratycznie wybranym prezydentem, a Rosja Radziecka odbudowuje imperium ZSRR. Oczywiście człowiek rozumny widział to od 20 lat, ale dopiero telewizja i protesty znanych aktorów z lubianymi artystami zrobiły swoje, za co im chwała, bo cel uświęcił środki. Bodaj parę tygodni temu pisałem, że warunkiem podstawowym dla odbudowy godności i poczucia wartości, jest powrót przynajmniej do takiego patriotyzmu, jaki mieliśmy za komuny. Kiedy byłem małym chłopcem, w szkole uczono mnie, że Niemiec to bandyta najgorszy, bo żołnierz radziecki był wyzwolicielem. Propagandowa półprawda, jednak mimo wszystko nie takie idiotyzmy, które się opowiada dziś o przyjaciołach zewsząd i Niemcach, którzy oddają ostatni grosz na nasze autostrady

Strony

12397 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. mistrzostwo świata, ale co z tym zrobić?

  2. A Niemcy odbierają nam ostatni grosz na nasze autostrady.
    W prylu było więcej patriotyzmu, ale znacznie więcej było obowiązkowej miłości do obecnie śpiących. Którzy jednak  właśnie się budzą jak te demony czerwone...

  3. "Kiedy byłem małym chłopcem, w szkole uczono mnie, że Niemiec to bandyta najgorszy, bo żołnierz radziecki był wyzwolicielem".
    Moje lokalne komuchy nadal tak uczą.
    "Dzień Zwycięstwa maj zielony, białe kwitną bzy..." jesteś trochę ode mnie starszy to wierszyk pamiętasz :) Z tym, że szkolne łgarstwa skutecznie prostował nam w domu dziadek, łącznie z ohydnymi szczegółami dotyczącymi działaności "Miszy towarzysza", takimi jak gwałty, darcie "lampasów" i zdejmowanie "rękawiczek".
    Niemniej jednak lubię te przejawy poppatriotyzmu i noszę się z zamiarem nabycia szykownej bluzy z kapturem na Redisbad :)
    A, może 4 bandytów pójdzie na wschód ale obawiam się, że w zamian przyjdzie więcej niż czterech.

  4. radzieckich czołgów na ukrainę za amerkańskie, ale nie rozumiem czemu ukrainski i polski przemysł zbrojrniowy jeszcze nie współpracują....

  5. "Wielka Brytania i USA dają przykład
    Pre­mier Wiel­kiej Bry­ta­nii David Ca­me­ron jako pierw­szy po­czy­nił kon­kret­ne zo­bo­wią­za­nia. Na po­trze­by nowej szpi­cy, czyli sił szyb­kie­go re­ago­wa­nia, chce ode­słać 3,5 tys. żoł­nie­rzy. Kanc­lerz An­ge­la Mer­kel mogła w New­port za­ofe­ro­wać je­dy­nie 60 żoł­nie­rzy, by zwięk­szyć obec­ność NATO w Pol­sce."
    To z łOnetu w tej chwili.
    A na manwery na Ukrainę pojedzie aż... czterech żołnierzy Bundeswehry (to gdzieś indziej wyczytałem).
    Nawiasem mówiąc, 60-ciu żołnierzy wystawionych do obrony Europy to też jest obciach, tylko kto powie o tym Makreli?

  6. Strony