Prześlij dalej:

W natłoku wydarzeń zgubiła się gdzieś sprawa Frasyniuka, nie chce przez to powiedzieć, że została wyciszona medialnie, bo tak nie było, ale z drugiej strony żadnych konkretów nie widać. Krótko opowiem o co chodzi, żeby nie odsyłać Czytelników do Internetu. Władysław Frasyniuk rzucił się na policjanta pełniącego obowiązki służbowe. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo i na końcowym etapie postanowiła Frasyniukowi postawić zarzuty. „Legenda” Solidarności otrzymała wezwanie i tu trzeba dodać, że wezwanie zostało doręczone prawidłowo, co jest bardzo ważne w kontekście dalszych konsekwencji.

Ano właśnie! Konsekwencji! Jestem wykończony i w uszach mi szumi po wielkiej żebraninie, dlatego nie mam sił szukać i wklejać odpowiednich przepisów prawa karnego. Nie ma na szczęście takiej potrzeby, ponieważ każdy obywatel wie, że jeśli nie stawi się na wezwanie prokuratury, czy policji, to zostanie doprowadzony siłą. Poza tym, że jest to wiedza powszechna, takie informacje organ wzywający musi zawrzeć w pouczeniu dostarczanym wraz z wezwaniem. Oczywiście dotyczy to wszystkich obywateli, nie wyłączając Frasyniuka, który wezwanie nie tylko zlekceważył, ale jeszcze rozreklamował się w mediach. Obywatel tirowiec oświadczył, że nie stawi się w prokuraturze, a to z tej przyczyny, że jest ona „pisowska” i niekonstytucyjna. W ocenie Frasyniuka, Polska jest państwem niedemokratycznym i łamiącym prawa obywatelskie, a zatem on nie będzie sobie głowy zawracał wezwaniami

Coś podobnego mógłby sobie wymyślić każdy celebryta, polityk przegrywający wybory i w ogóle dowolny Kowalski, który chce uniknąć odpowiedzialności karnej. Jednak we wszystkich wymienionych przypadkach delikwent zostałby doprowadzony siłą do prokuratury, zgodnie z obowiązującym prawem i to obowiązującym od czasu, gdy „legenda” Władek siedział przy okrągłym stole i pił wódkę z Kiszczakiem. Frasyniuka nikt nie chciał aresztować, nikt nie chciał zatrzymać, miał jedynie sam się stawić w prokuraturze, usłyszeć zarzuty, podpisać protokół i jest wolny, aż do procesu i wyroku. Tak się też nieszczęśliwie składa dla podejrzanego, że nagrania z zajścia obiegły całą Polskę, bo pan Władek był łaskaw zrobić cyrk pod własne potrzeby i zamówienie TVN. Zabezpieczone nagranie nie pozostawia złudzeń, że anielsko cierpliwy policjant został poszarpany, znieważony i wprowadzony w błąd przez podejrzanego.

Jednym zdaniem nie ma o czym mówić, ewidentne przestępstwo w dodatku z zamiarem bezpośrednim, czyli w języku normalnego człowieka, celowe i świadome. W chwili gdy piszę te słowa wymiar sprawiedliwości jeszcze nie popełnił wielkiego błędu, a to dlatego, że doprowadzenie podejrzanego siłą wymaga stosownej decyzji prokuratury, którą następnie przekazuje się policji. Minęły zaledwie dwa dni i trudno mieć, póki co, pretensje, że Frasyniuka jeszcze nie zwinęli, ale niezwykle znamienna jest cisza w tej sprawie, wywołana prostym skojarzeniem. Podejrzany chce się wylansować na męczennika i w świetle kamer narobić przykrości Polsce, bo na pewno te zdjęcia przedrukuje niemiecka prasa.

Strony

Źródło foto: 
16037 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. A jeśli tak się nie stanie to znaczy, że jeszcze daleko nam do Państwa prawa. Idealnym rozwiązaniem byłaby manifestacja przed prokuraturą albo lepiej prokuratorem nawołująca prokuraturę do wypełnienia litery prawa.

  2. Wystarczy być sławnym, by być praktycznie nietykalnym. Co do braku praworządności w kraju opozycja chyba ma rację.

  3. avatar

    Tu ja widzę to inaczej. Opozycja z pomocą zagranicy i własnych łże-mediów wyrobiła sobie pozycję substancji z natury cuchnącej i każdy normalny się zawaha zanim się tego dotknie.

  4. No bo PiS ma inne priorytety. Projekt "aborcja dla każdego" prawie wszedł do procedowania, przez najbliższy rok byłaby kampania PiSu, który proponuje rodzinom 500+ na dzieci i mieszkania żeby dzieci mogły mieszkać, programem opozycji dla Polaków byłaby aborcja. Gdyby nie rewolucja wśród posłów opozycji PiS miałby samograja na ten rok. Sytuacja trochę Laubnauer która chce się wypisać z partii której jest przewodniczącą.

  5. avatar

    W sumie, jak to niedawno ujął Przezacny nasz Gospodarz, Prezes planował zrobić kuku opozycji a ta sama zrobiła sobie o wiele większe.

  6. lewaccy ekstremiści  próbuja zdemontować opozycje po zewnętrznej, czyli extremie. Przejąć albo rozszarpać i część resztek przyjąć do siebie. 

  7. Nic mnie tak nie wkurwia jak hodowla świętych krów w Polsce .Kijowskie ,Hanki ,Władki ,Owsiaki czy oni są z innej gliny ? Kodeks karny do poprawki bo są takie absurdy ,że dupę urywa .Nie jest dziwne ,że najlepiej kraść MILIONY .Słyszę w TV ...przyjął korzyść majątkową w wysokości 5000zł ,inny przyjął korzyść majątkową w wysokości 5mln ..i dalej słyszę ,że grozi im DO 10 lat .Kurwa mać o co tu chodzi?
    Frasyniuka powinni pokazowo przeczołgać (nawet w świetle kamer ) bo jak dalej ta "legenda"będzie pajacować to mnie ..jasny ślag trafi.

  8. avatar

    Co z tego jak policja i prokuratura ich posadzi a dyspozycyjni sędziowie wypuszczą, jeszcze w glorii męczenników. Poczekajmy jeszcze trochę.

  9. Nie świętych krów tylko całej masy. min. Brudziński, ja wiem że potrafi być skuteczny i dobrze działać, pokazał zaprawie z Wrocławia że rozumie pewne mechanizmy. Ale moja poprzeczka dla Pana ministra Brudzińskiego jest dużo wyżej, bo z całym szacunkiem, ale aresztowanie dwóch pijaczków z Wrocławia,krzyczących Polska dla Polaków, z których jeden to Ukrainiec, to kapiszon. 

    Trzeba zmienić narrację, gdzie Polska to była nienormalność, a większość Polaków uciekła po 2004 nie po to żeby zdobyć doświadczenie czy poprawić zarobki, tylko dlatego że byli niewolnikami we własnym kraju, i nie mogli tego zmienić, w większości. 

    Jeżeli przedstawiciele państwa przyjeżdżają ratować rękę dziewczyny, i nie mogą bo właściciel firmy nie chce popsuć maszyny, jakim cudem inspekcja pracy pozwoliła na działanie takiej firmy? To przykro mi, ale Pan minister Brudziński wciąż jeszcze pracuje w Państwie Donalda i kolegów.

  10. W niewątpliwie słusznym rozumowaniu, MK pominął jednak pewną okoliczność. Żyjemy w UE, gdzie przyjęte przez tą organzację wartości są sprzeczne z tymi, jakimi kierujemy się od wieków. Wspomniałem już kiedyś, że w UE obowiązują wartości opracowane przez włoskiego komunistę, którego imieniem nazywano nawet budynek unijnego parlamentu. Jego nazwisko pojawia się także w unijnych aktach prawnych, podpisywanych także przez naszch premierów. Tam postawa Frasyniuka, czyli negowanie prawa w imię komunistycznych interesów jest cnotą godną naśladowania.

  11. Strony