Bardzo osobisty wpis o korycie

Prześlij dalej:

Należę do trzeciego pokolenia Zabużan. Od strony ojca rodzina mieszkała w okolicach Tarnopola, od strony mamy okolice Lwowa i Przemyśla. Honorny to naród, który szczególnie jednej zasadzie hołduje niezmiennie: „Gość w dom Bóg w dom”. Wychowałem się w tej tradycji od dziecka i do dziś, choć czasy strasznie sparszywiały, w domu mojej Babci zawsze ta sama gehenna. Ledwie wejdziesz i przywitasz się jak człowiek, zaraz usłyszysz: „siadaj i jedz”. Na długość dwugodzinnej niedzielnej wizyty „zjedz” i „napij” się słychać kilkanaście razy. Kto by nie przyszedł, nie ma to najmniejszego znaczenia. Jakiś czas temu u Dziadków zdun piec stawiał, bo poniemiecki się rozsypał. Mama z miasta jechała obiad zawieść fachowcom, żeby wstydu nie było. Jakby się we wsi dowiedzieli, że człowiek cały dzień robił i kromki chleba nie dostał, byłaby awantura i w kościele wrogie spojrzenia. Tak to wygląda na prowincji. W zasadzie można powiedzieć, że takie to strasznie zaściankowe i w sumie nie wiadomo ile tutaj kultury, ile strachu przed ludzkim gadaniem. Kto chce niech wierzy, kto nie chce, przekonywał nie będę, ale to działa naturalnie. Ludzie „ze wschodu”, którzy zaznali biedy i przez to głodu, mają szczególne podejście do gościnności i biblijnej zasady: „spragnionego napoić, głodnego nakarmić”. Dwa ciężkie grzechy w zabużańskim domu to brak szacunku dla chleba i wypominanie bliźniemu ile zjadł. Wiele w swoim życiu słyszałem od ciotek, sąsiadów i znajomych, ale tutaj na prowincji zamieszkałej przez repatriantów, nikt i nigdy nikomu jedzenia nie wypominał. Gdziekolwiek się poszło, do najbardziej biednej chałupy, zawsze mamy kolegów częstowały kanapkami i ciastkami, a kto siedział w domu kolegi cały dzień, jadł obiad z całą rodziną i dostawał dokładkę.

Jak sądzę wszyscy Czytelnicy chyba już wyczuli do czego piję i o czym za chwile napiszę. Zgadza się, dla mnie jest czymś niepojętym i przejawem absolutnego zdziczenia, wypisywanie publicznie, kto się „nażarł”. Gdyby do Biskupina zbłądził spragniony Tusk albo głodny Komorowski, obaj zostaliby ugoszczeni jak Babcia i Mama przykazywały. Oczywiście usłyszeliby parę ciepłych słów kim są i co sobą reprezentują o ile zaproponowaliby pod moim dachem taki temat rozmowy, ale nigdy, przenigdy nie przyszłoby mi do głowy napisać na portalu www.kontrowersj..., że Tusk się u mnie nachlał, a Komorowski nażarł. Medialna afera, która się rozpętała po wizycie Prezydenta Andrzeja Dudy i amerykańskich senatorów w Hotelu Wenzel w Krakowie, nie tyle mnie bulwersuje, co gwałci moje dzieciństwo i kawał dorosłego życia. Całe moje wychowanie, być może, a na nawet na pewno, proste, prowincjonalne, takie chłopskie, jakie pradziadowie przekazywali moim Dziadkom we wsi Jordanówka, nie umie sobie poradzić z treścią: „on się nażarł z koryta”. Potrafię używać wielu zabiegów stylistycznych, żeby uzyskać zamierzony efekt, ale w tym przypadku naprawdę nie chodzi o politykę. Przeczytałem doniesienia prasowe i w ogóle nie zwróciłem uwagi na nazwiska, od razu rzuciło mi się w oczy, że ktoś zrobił nieprawdopodobny chlew, jakiego w mojej wiosce nie zrobiłby nikt, z wychowania i ze strachu przed ludzkim gniewem.

Strony

42517 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

46 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    moj ojcie urodził sie w Chmieliskach-->pow.Skałat-->woj.tarnopol.tez tak mam..
    jedyne co mi sie cisnie z klawiatury to jak rozlozyc na wszystkie czynniki to co napisał J.M.Rymkiewicz..cyt.."to co sie rozerwało to sie juz nie skleji"..kazde nastepne pokolenie UB bedzie gnoic kazde nastepne pokolenie AK..i tak juz bedzie..do konca istnienia naszej panstwowosci..
    a co do PAD-a i jego "luzu" z wychodzeniem na "zewnątrz"..ilekroc odpowiedzialni za jego ogolnie rozumiane "bezpieczenstwo" ludzie nie beda sie wywiazywac z "własciwego doboru miejsca"..to zawsze bedzie sie dzialo cos takiego..czy ta "warszafka" tym ludziom tak bardzo rozum odbiera??
    a liderzy "kodu" juz DAWNO POwinni miec conajmniej WIELO-miesieczny areszt wydobywczy za brukselskie "konsultacje"...

  2. Ale właściciele tej knajpy nie mają nic wspólnego z posiadaczką hotelu, tą która narobiła chlewu. Odcięli się zdecydowanie.
    Kodówka jest wściekła że knajpa bez jej zgody karmiła A. Dudę.
    Sama Kukiela rzecze:
    "Tymczasem PiS przedstawia nas jako ludzi oderwanych od koryta. To są plugawe słowa, które ranią. Nikt nas od żadnego koryta nie oderwał. My nie demonstrujemy o podwyżki, nie wychodzimy na ulicę, bo ktoś nas zwalnia z pracy. Prezydent Duda widział wnętrze kamienicy, w której jest restauracja, samą kamienicę i powinien dostrzec, że nikt mnie od żadnego koryta nie oderwał"

  3. avatar

    Nikt jej nie oderwał od koryta, ale wygląda na to, że kobita bardzo się tego obawia i dlatego przystała do KOD i walczy o konstytucję Kwaśniewskiego i TK.


     

  4. Widocznie kamienica kupiona za symboliczną złotówkę.

  5. ta wypowiedz min. Ziobro: "...Kolejnym instrumentem była konfiskata majątku, również tego przenoszonego przez przestępców na osoby trzecie. To rozwiązanie też wprowadzimy. "

  6. Polski nie wpuszczali? Tylko dla lepszego towarzystwa?

  7. Kto się w tej restauracji
    na gości przyczaja?

    Kirke, słynna wróżbitka
    z greckiej wyspy Ajaja.

    Ta, co zmieniała w wieprze
    kamratów Odysa
    jak już gości zwabiła
    smakołyków misa.

    Tym razem jej się różdżka
    niechcący omsknęła...
    I zamiast biesiadników
    gospodę zaklęła...

    Zgodnie z powiedzeniem Sokratesa zresztą.

  8. :-)

  9. Droga Matko, ja też jestem z trzeciego pokolenia Zabużan (Wileńczuki). U nas też zawsze sadza się gościa przy stole i wtedy w domu jest święto. Tu natomiast nie ma z kim gadać, tylko z przeproszeniem pogonić szmondactwo. Taki sort.

  10. Też mam wschodnie papiery. Mama Białystok, ojciec Równe, czyli "Ukraina". Tutaj wszyscy tak mają, niektórzy mieli łatwiej bo ich dziadów podwiozły czołgi krasnej armii.

  11. Strony