Prześlij dalej:

Mam absolutnie czyste sumienie w przedmiotowej sprawie, że się posłużę językiem adwokatów. Od początku, czyli od dymisji Beaty Szydło, pisałem, że pomysł PiS, aby zauroczyć Europę Mateuszem Morawieckim to czysta propaganda, jeśli nie polityczna głupota. Niestety okazało się, że mamy do czynienia z jednym i drugim. PiS zszedł z twardego kursu i postanowił wykonać gesty dobrej woli wobec Komicji Europejskiej. Gdy tylko się ten kurs zaczął, złapałem się za głowę i zacząłem krzyczeć, że to podróż lemingów w kierunku zbocza. Nie tylko nikt mnie nie chciał słuchać, w ośrodku decyzyjnym, ale jeszcze kpiono, że się nie znam, bo przecież Orban robił to samo.

Bzdura, na bzdurze, bzdurą poganiana i co gorsze, jak nigdy, ewidentną polityczną bzdurę swoim nazwiskiem firmował sam Jarosław Kaczyński. Rzecz o tyle niepojęta, że akurat lider PiS zawsze był przeciwnikiem tej koncepcji politycznej i twórcą dokładnie przeciwnej strategii. Twórcą to za dużo powiedziane, bo to elementarz polityki znany i stosowany od lat. Pojęcia nie mam co się Jarosławowi Kaczyńskiemu stało, wygląda na to, że zbiegły się dwie okoliczności, po jednej stronie kłopoty zdrowotne, po drugiej zauroczenie Morawieckim, a trzeba powiedzieć, że takie zauroczenia Kaczyński przeżywał już kilkukrotnie i potem kończyło się to Marcinkiewiczem albo Miśkiem. Tak, czy owak, jest więcej niż pewne, że negocjacje baranka PiS z wilkiem KE przebiegają według jedynego możliwego scenariusza i cudem jest, że PiS jeszcze żyje. Nazwałem bzdurą kopię polityki Orbana, bo to nie ma nic wspólnego z polityką Orbana. Owszem Orban odpuszczał czasami UE, ale tylko w sprawach bez znaczenia, na przykład podatki od hipermarketów. W kwestiach zasadniczych, jak reforma sądownictwa, czy „uchodźcy”, nie tylko nie ustąpił, ale jeszcze pokazał gest Kozakiewicza.

PiS słyszał, że gdzieś dzwonią, ale nie wiedział, w którym kościele, no i mamy nowe otwarcie z UE, jak cholera. Nie ma żadnych negocjacji z wilkiem, gdy się występuje w roli politycznego baranka. Z wilkiem może negocjować tylko i wyłącznie wilk lub wataha, ale tego statusu na własne życzenie PiS się pozbył. KE wkręciła polskich negocjatorów w pułapkę, niczym dzieci. Ustępstwo zostało odczytane jako słabość, co jest zapisane na pierwszej stronie podręcznika „Jak zostać frajerem” i teraz mamy 10 razy gorszą pozycję negocjacyjną od tej, którą mieliśmy w czasach Beaty Szydło. Odrębną tragedią jest typowe dla PiS, przynajmniej w ostatnim czasie, podawanie skrajnie odmiennych komunikatów. Jeszcze w niedzielę Karski twierdził, że porozumienie z KE jest formalnością i w poniedziałek zostanie ogłoszone. We Wtorek skompromitowany Timmermans przeciął złudzenia i otworzył nowy etap „rozmów z Polską”, po czym Szymański oświadczył, że wszystkie scenariusze są możliwe. Praktycznie rzecz biorąc stan mamy taki, że stanowisko UE nie zmieniło się ani na jotę, natomiast Polska zdążyła się już ośmieszyć kilkoma ustępstwami, które z formalnego punktu widzenia nie mają znaczenia, ale politycznie to kardynalny błąd.

Strony

Źródło foto: 
14774 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. Twarde stanowisko wobec UE + miękkie stanowisko wobec UE =( Iwonka Chorwacja )
    To co nam mieli zabrać ,już dawno zabrali ,a to co nam się należy, to muszą dać .Teraz nas po prosto poniżają ile tylko mogą, bo są wściekli ,że dojenie Polski jest mocno ograniczone .
    Po prostu ...Beato wracaj .....

  2. avatar

    Od czasu "dobrej obstrukcji "rządu"" to tak na kolana a zaraz plackiem zaczniemy leżeć. Polityka zachodnia, na którą składa się układ EU (Francja, Niemcy+przydawki, GB) rozgrywa nas jak chce. Izrael+USA też (mimo za przeproszeniem "włażenia bez wazeliny w d..."). No ale jak MSZ'tu nie wyczyszczono z "komuchów" i "geremków" do spodu "to co się dziwisz"? Jak nie szuka się "Jakich/Wasserman" by zbudować nowy ośrodek kontrolujący politykę zagraniczną i forumujący nowe kadry (jakiekolwiek będą lepsze niż te co są), to nie możemy wygrać. Lepsza była twarda postawa bo mimo braku dyplomacji pozwalała zrobić co należy nad jej głową. "Miękkie negocjacje" wymagają kadry i kontaktów a te w rękach "polskojęzycznej grupy bandyckiej". Kropka. 

  3. Jakiś czas temu w kolejkowych okolicznosciaćh sięgnęłam do stojaka z prasą, wyboru wielkiego nie było.  Preferencje czytelnicze  właściciela lokalu wskazywały wyrażne sympatie pro PO lub podobne, ale coż było zrobić? Sięgnęłam po "Politykę", której nie miałam w rękach od kilkunastu lat. Lekturę zaczęłam od okładkowego artykułu pt "Ministerstwo głupich kroków".  Obraz MSZ, jaki przedstawił autor po prostu zatrważa, a efekty działań naszej dyplomacji codziennie potwierdzają, że był to obraz prawdziwy. Jeśli, ktoś ma dostęp do archiwalnych numerów  - "Polityka" 8/2018 . 

  4. MORAWIECKI MUSI ODEJŚĆ I BEATO WRÓĆ.

        Morawiecki nie moze zajmować żadnego, nawert podrzędnego stanowiska w rządzie. Ten, kto będzie premierem będzie naturalnym sukcesorem Kaczyńskiego. A ja na partię Morawieckiego nie mam zamiaru głosować, bo to będzie nowa Unia Wolności.

        Tatuś obecnego premiera widzi go też pewnie jako kandydata PiS na prezydenta - to temu ma służyć jego apel, aby dać wszystko co chcą protesujący w sejmie.

        W kontekście ostatnich miesięcy zaczynam się zastanawiać, jak to było naprawdę z wetem A. Dudy w sprawie ustaw  sądowych. Czy to prezydent nam się zbiesił, czy ktoś postarał się mocno go skłócić z obozem chcącym zmian w sądownictwie. Przecież te weta zbiegają się z początkem plotek o rekonstrukcji rządu Beaty Szydlo, które w końcu doprowadziły do zmiany premiera.

  5. Jest jeszcze wyjście z tej sytuacji. Polska powinna wywrócić stolik. Ogłosić koniec negocjacji z Timmermansem i dokonać zmian zaostrzających ustaw będących przedmiotem sporu. Co do mniejszych kwot funduszy europejskich to powinniśmy zaszantażować UE tym, że atrakcyjność pozostawiania w tej organizacji dla nas maleje i Polska zastanawia się czy nie opuścić tej organizacji wraz z kilkoma wschodnioeuropejskimi krajami. To starym członkom UE zależy na tym by tak wielki rynek zbytu był z nimi związany.  Czas wstać z kolan i zacząć walczyć o swoje. Byli hippisi, jak Timmermans i Juncker, boją się stanowczej postawy i będą ustępować jak przed Erdoganem. Przy okazji kolana Kaczyńskiego wydobrzeją. Ta kontuzja to od ciągłego klękania.

  6. avatar

    Też uważam, że trzeba wycofać ustępstwa w reformie sądownictwa a niekorzystny budżet można po prostu wetować. Z chamami można tylko twardo.

  7. Skoro Morawiec mi został Premierem, żeby pokazać że Polska ustępuje, to Berlin robi to co zaproponował PiS - każe ustępować. Tak a propos, to Rząd miał przygotować chociaż jakieś ważne dla Polski projekty gospodarcze w zamian za kapitulację, ale nawet to nie udało się lizusowi Morawieckiemu, który nabił sobie punktów opowiadając że PiS będzie rządził przez 4 kadencję lub 4 pokolenia, jakkolwiek. A premierowanie rozpoczął od klękania przed Macronem.

  8. Podkulanie ogona rzadko wychodzi na zdrowie, szczególnie w polityce. Nie mam żalu do Iwony, ani do Fransa, bo taka jest ich rola. Dziwię się jednak poprawności dziennikarskiej, która nie zauważa zagrożeń wynikających z tchórzliwej polityki zagranicznej naszego rządu. Burdele są, były i będą. Burdele krzywdy ludzkości nie zrobiły i nie zrobią, a podkulanie ogona w polityce zawsze kończyło się tragicznie. Rachoń jednak o tym milczy.

  9. avatar

    Jestem w stanie zrozumieć, że PiS rzeczy typu "zastanawiamy się nad dalszym uczestnictwem w UE, a jak nam obniżycie dopłaty to my obniżymy składki albo opodatkujemy wasze firmy" itp nie może powiedzieć ustami Yaro, Szydło, Morawickiego czy nawet Waszcza. Ale od czego jest posłanka Pawłowicz albo Maciarenko? Góra zawsze może wtedy powiedzieć że to nie nasza linia, ale indywidualne wypowiedzi, ale pewne myśli zostaną wprowadzone w przestrzeń publiczną. Na co nawet można powołać się w "negocjacjach" z Timermansem (bo Timermans to nie unia). Ot tak, wicie rozumicie, ale nasze zpołeczeństwo oczekuje itp.....

    Ale niestety, PiS ma na to za miękkie kolana.

    Albo nie tak jest zadaniowany.

  10. Ciaputowicz i Timmermans - te same nieszczere uśmiechy niedwuznacznie mówiące, że nic dobrego z tego dla nas nie będzie. Rozwiązaniem może być jedynie powiedzenie, że te ustępstwa były pomyłką, która nic nie dała, w związku z czym przeprasza się Naród i wraca do stanowiska Polski takiego jak to sprzed rozpoczęcia bezowocnych rozmów z UE. Winni zamieszania powinni zostać oficjalnie napiętnowani. Ci, którzy próbują zmieniać prawa Boga nie powinni mieć nic przed wycofaniem się z niefortunnych zagrywek z oszustami.

  11. Strony