Błogosławiony konkubinat zboczeńców, czyli syndyk w Kościele Katolickim

Prześlij dalej:

Niech będzie, że występuje w roli żaby, która nogę podstawia tam gdzie konie kują. Rzeczywiście jako „nieczynny” katolik, w dodatku niewierzący i niepraktykujący powinien się powstrzymać przed komentowaniem i tym bardziej udzielaniem rad synodom, czy episkopatom. Z drugiej strony bardzo nie lubię „argumentów” typu: „jesteś na emigracji, to się nie odzywaj na temat polskich spraw”. Odzywam się w sprawie, i tu nazwę rzecz po imieniu, wyjątkowo idiotycznych pomysłów przedstawianych przez postępową grupę biskupów, ponieważ od decyzji synodu zależy również mój los. Na początek krytycznej oceny mam uwagę ogólną. Należę do tej kasty homo sapiens, która uwielbia porządek w takim sensie, że do właściwej rzeczy powinna być przybita właściwa metka. Na butelce z rozpuszczalnikiem widnieją odpowiednie ostrzeżenia: nie spożywać, łatwopalne, chronić oczy i tak dalej. Zdarzają się konsumenci, którzy podejmują własne ryzyko i popijają z szyjki produkt ropopochodny, ale robią to na własną odpowiedzialność uprzedzeni o konsekwencjach. Są też tacy, którzy nigdy w życiu rozpuszczalnika nitro nie używali i używać nie będą, ponieważ zapoznali się z przeznaczeniem produktu i pozostawiają podobne zabawy odpowiednim fachowcom. Od dwóch tysięcy lat Kościół Katolicki ma swoją instrukcję obsługi, ma na metce podany skład i przeznaczenie, aż tu nagle w ciągu jednego roku grupa szaleńców chciałaby zmienić ponadczasowy produkt zalewając go marynatą z trucizny. Zupełnie nie chce mi się wchodzić w odwieczne dyskusje, czy życie na kocią łapę jest grzechem, czy też jest nonkonformizmem, wyrosłem z takich rozmów przed ukończeniem 20 lat. O wszelkich zboczeniach wyniesionych na piedestały poprawności politycznej, także pisałem wiele razy i jeszcze wiele razy napiszę. Dziś interesuje mnie tylko jedno, a mianowicie, żeby żaden tandeciarz nie usiłował mi sprzedać rozpuszczalnika w butelce po oranżadzie.

Taki Kościół Katolicki, jaki znam od dziecka, jest „produktem” uczciwym, z czym się zapewne zgodzą najtwardsi przeciwnicy Kościoła, bo mam na myśli naukę Kościoła uznawaną za „ciemnogród”. Kogo nie spytać, co Watykan sądzi na temat aborcji, konkubinatu, seksu przedmałżeńskiego i spółkowania dwóch facetów, odpowie bez zająknięcia, że wszystko jest na nie. No i bardzo dobrze, niech sobie będzie na nie, byle każdy o tym wiedział i nie czuł się zaskoczony, tak pojmuję uczciwość. Niestety ktoś zaczyna do składu „produktu” dosypywać takie komponenty, które oznaczają definitywny koniec dawnego smaku, aromatu i terminu przydatności. Nadgorliwi w nowoczesności mogliby tłumaczyć, że przecież chodzi o ulepszenie receptury, a nie zmianę właściwości. Nie ze mną takie numery, równie dobrze można poprawić smak bigosu dodając do kiszonej kapusty pół litra brązowej farby olejnej. To jest proste jak drut, Kościół Katolicki zwyczajnie przestanie istnieć pod dodaniu konkubinatów, związków zboczonych i jeszcze kilku innych nowoczesności, tak jak przestanie istnieć bigos pod dolaniu farby olejnej. Naiwni jeszcze główkują, ale doświadczeniu na pewno już wiedzą, że w całej tej reformacji seksualno-obyczajowej nie chodzi o uzyskanie postępu w Kościele, ale o wprowadzenie syndyka i likwidatora jednocześnie.

Strony

27473 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. kościół jest wieczny, i żadni biskupi go nie zniszczą. Pierwszy papież trzy razy Jezusa wysyłał na drzewo, a na nim ten kościół został zbudowany.
    Inna sprawa ze nasza cywilizacja się kończy. Co będzie po niej? Nikt nie wie, ale proces jest nieodwracalny....
    pozdrawiam

  2. avatar

    Inna cywilizacja albo dzicz ;) Coś się kończy coś się zaczyna, więc nie ma co się martwić.

    https://www.you...

    • Ziemia jest okrągła, a bramki są dwie, albo my wygramy, albo oni.

    Oraz wiele innych, tutaj i dzisiaj pasujących  http://tiny.pl/...

  3. "europejskiej klasy mediów znad wisły". //ton pouczannia że polscy biskupi pojechali na spotkanie w wielki świat, a zamiast skorzystać z okazji i milczeć albo chociaż pocałował biskupów z lepszego świata w rękę jak donald angelę, ośmielili się wyrazić swoje zdanie. Czyli nie zrozumieli że Polska to trzeci świat, a tam wujkowie z wielkiego świata, ale usłużne media im to podpowiedzą.

    a ogólnie syuacja nie jest wesoła, Papież Franciszek wie, że decydowana większość ludzi jest teraz poza kościołem i narzucił zadanie biskupom, żeby ich wciągnęli chociaż na najdalszą orbitę niż żeby byli całkiem poza. wyszło tak jak czytaliścy, zreszta moim zdaniem to błędna droga. Ale ten problem niedługo sam się rozwiąże. Tak czy inaczej, za kilka lat świat masonerii zostanie całkiem unicestwiony.

  4. Kościół anglikański i protestancki się otwierały na homoseksualistów i lesbijki. Czym więcej lesbijek święcili na księży tym więcej ludzi odchodziło od kościoła. Czym bardziej odchodzili od zasad tym więcej osób odchodziło.
    Breivik opowiadał się za zbiorowa konwersja protestantów na katolicyzm. Wielu pastorów protestanckich też chętnie widzie siebie w strukturach katolickich, jeśli oczywiści nie będą musieli przestrzegać celibatu (zachowają żony).

  5. Agencja Bez Walizki realizuje "testament Macierewicza" i aresztowała ruskich szpiegów z polskiego wojska - co to byndzie teraz panie, co to byndzie?
    Firma ruskiego konsula wygrała miesiąc temu pod okiem Tuska i Kopacz przetarg w KRUS, a poza tym mają swoje wejścia do ZUS i m.in. do leśnych dziadków z państwowej komisji wyborczej co kolejny raz pokazuje jak "oszołomska" jest teza o tzw. ruskich serwerach.
    Co do Macierewicza - ten człowiek reprezentuje bardzo delikatne podejście do spenetrowania Polski przez ruskich - jest znacznie gorzej od tego co mówi Macierewicz.

  6. naprawdę liczę, że ta szopka wokół poluzowania w KK jest tylko na pokaz, że niby temat trza obgadać. A synod się skończy i powie: będzie po staremu i basta!
    Daj Boże by tak było.

  7. Rano o tym przeczytałem i mocno zagotował się we mnie ateizm. Czyli to wszystko co mi na lekcjach religii odbytych w kościele wciskali do głowy ma się okazać lipą? Jeśli tak, to ja się z tego wypisuję, o ile jestem zapisany.
    Jakieś kretyńskie uzasadnienia się pojawiają, że niby Kościół musi się dostosować do "norm unijnych" bo inaczej zostanie zasypany procesami o i ich łamanie, i z góry je przegra płacąc milionowe kary.
    Nie udzieli ślubu parze męskiej to złamie święte prawo o równości płci i pójdzie siedzieć. Przecie "normy kościelne" dotyczą tylko tych co się na nie godzą, więc o co chodzi?
    Czyli prawo niższego rzędu jakim jest widać prawo Kościoła musi dopasować się do prawa najwyższego, obmyślanego przez władzę.
    Taka koncepcja delegalizuje wszystkie religie świata poza prawem bankowym.

  8. ale ktos musi zapisac kk do unii? chyba tak... moze 2gi polski papiez donald, moze oberkardynal michnik?

  9. http://info.wia...

    Na sugestię dziennikarza, jakoby postawa kard. Burke należała do mniejszości, purpurat mocno podkreśla, że w tej kwestii opinia publiczna jest manipulowana. „Przed kilkoma dniami oglądałem program we włoskiej telewizji, w którym kard. Kasper twierdził, że Kościół zmierza w kierunku otwarcia. Innymi słowy proszę sobie wyobrazić, że na podstawie tego zdania 5,7 miliona widzów ukształtowało sobie opinię, że Synod idzie w tym właśnie kierunku i zmierza do zmiany doktryny dotyczącej małżeństwa. Pan też uległ temu złudzeniu. Ale podkreślę: to jest niemożliwe! Po prostu. Doktryny nikt nie zmieni, nie ma możliwości wprowadzenia tu najmniejszych zmian i to jest opinia większości ojców synodalnych”.

  10. Strony