Prześlij dalej:

Bardziej odważni publicyści widzą w medialnej ofensywie przygotowanie pod wybory prezydenckie, ale prawdę powiedziawszy uważam tak brawurowe tezy za syndrom okresu urlopowego. I to pierwsza rzecz, drugą jest charakterystyka postaci, w zasadzie przedstawiona w pierwszym zdaniu. Jeśli polityk idzie drogą Hartwich, Petru i Jażdżewskiego jednocześnie, to wiadomo gdzie dojdzie. Szczególnie kandydat na prezydenta RP nie może biegać po mediach i opowiadać tak skrajnych głupot, chyba że jest kandydatem niszowej partii i promuje jej działalność. Należy jednak podejrzewać, że PO przynajmniej w teorii ma ambicje, aby z Andrzejem Dudą realnie powalczyć, a Dulkiewicz byłaby w wyborach prezydenckich kolorytem, nie poważnym rywalem dla obecnego prezydenta.

Cały szum, jaki się wokół nowej nadziei PO wytworzył wynika wyłącznie z głupich zachowań Dulkiewicz i na takim patencie prezydenckiego chleba się nie upiecze. Kadry PO przedstawiają się dokładnie tak, jak się przedstawiają i jeśli rzeczywiście komuś przyszło do głowy, że mieszanina Hartwich, Petru i Jażdżewskiego ma być, nie wie którym już, liderem PO, to lepszego podsumowania nędzy kadrowej nie ma i nie będzie. Gdzie nie spojrzysz tam bida z nędzą i żenada podpierana desperacją – cała opozycja.

Strony

Źródło foto: 
28985 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. Sam Tusk wreszcie zakumał, że jego start w wyborach prezydenckich byłby analogią z powrotem Lance'a Armstronga w 2009 roku.

    Nie mogę natomiast pojąć dlaczego Tusk z takim uporem promuje pannę z dzieckiem! Poza niekwestionowaną głupotą Dulkiewicz, jej szanse z miejsca robią się małe właśnie przez tą kwestię - np. stan kawalerski bez dyskusji nie dał Jarosławowi Kaczyńskiemu w 2010 roku kilku procent głosów (plus oczywiście wielce prawdopodobne szachrajstwa najgorszego sortu przy urnach). W Gdańsku Dulkiewicz będzie rządzić przez pełne 2 kadencje, ale to proniemieckie miasto, więc zero zdziwienia, natomiast w wyborach ogólnopolskich dulczessa nie ma żadnych szans.

    Wystartuje Trzaskowski (no bo kto?) i w drugiej turze (o ile do niej dojdzie) dostanie trochę gorszy wynik niż Tusk w 2005 roku Donald (dostał 45 to Rafcio max 40 - 42).

    PiS ma dużą umiejętność wprowadzania kolejnych ludzi na świecznik - np. ze 3 miesiące temu wielu pisało, że Rafalskiej nie da sie zastąpić, bo to symbol itd. Tymczasem Rafalska jest w europarlamencie i z powodzeniem zastępuje ją Borys - Szopa, o której chwilę temu nikt nie słyszał. Borys - Szopa nie gada głupot i to wystarczy, aby na tle idiotek z PO (czy to starszej Kidawy czy młodszych Pomaski czy Gajewskiej) wyglądać dobrze. Za chwilę z rządu odejdzie Witold Bańka (do WADA) to zastąpią go kimś innym na poziomie. Nie ma problema.

  2. Istnieją typy osobowości, które za grosz nie nadają się by stać na czele. W drugim, trzecim szeregu owszem, ale nie na czele. Do takich zdaje się należy Dulkiewicz. Jeszcze nie zagrzała miejsca jako prezydent miasta a już kreowana na prezydenta RP. Zwyczajnie pacynka.

  3. Strony