A ja bym pani Ogórkowej na mizerię nie przerabiał, może się przydać w całości

Prześlij dalej:

Nie od dziś widomo, że na Komorowskiego głosuje wszystko, co najgorsze. Jaruzelski, Urban, Cimoszewicz i cała reszta komunistycznego aparatu czuła się przy panu gajowym całkowicie bezpiecznie. O czymś to chyba świadczy? Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że sondażowe poparcie dla Komorowskiego, chociaż rozdęte, z całą pewnością sięga pod 50%, w przeciwieństwie do rozdętego poparcia dla PO. Tajemnicy tego sukces należy szukać właśnie we froncie narodowym. Istnieje elektorat, który za Boga nie odda głosu na kogokolwiek, choćby kojarzonego, z PiS. W tym miejscu spodziewam się komentarzy, że banały piszę. Zgadza się, ale w takim razie proszę mnie oświecić, jaki sens przeciwnicy Komorowskiego widzą w szatkowaniu pani Ogórkowej na mizerię? Pojawiała się idealna kandydatka pod klasycznego leminga, który zaczyna się wstydzić swoich idoli i niech sobie spokojnie żyje. Dudzie Ogórkowa nie zaszkodzi żadną miarą i swoje 20-25%, a więc pewną II turę, kandydat PiS ugra bez najmniejszego problemu. Niestety problemem jest to, czy w ogóle do II tury dojdzie i tu właśnie trzeba umiejętnie zagrać darami losu. Nie podzielam skrajnego pesymizmu, graniczącego z fałszywą oceną sytuacji, że najnowsza paprotka Leszka Millera jest koniem trojańskim wiadomych sił, które budują nową frakcję. Nic podobnego, to tylko i wyłącznie desperacka zagrywka Millera ustawiona pod partyjne, wewnętrzne, rozgrywki. W jednym czasie poleciał Napieralski i Kaliszowi wybito z głowy kandydaturę, „kajzer” lewicy walczy o życie i stołek szefa dogorywającego SLD i to cała tajemnica hucznych narodzin Magdaleny Ogórek. Zakładał się nie będę, ale w mojej ocenie z pełnym poczuciem bezpieczeństwa można paprotkę Millera od czasu do czasu podlać letnią wodą i niech sobie na miarę własnych możliwości rośnie.

W Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej odgadywania nastrojów i kierunków działań politycznych wcale nie jest takie trudne. Wystarczy poczytać parę zdań z lojalek usłużnych dziennikarzy i autorytetów. No i w jaki sposób tuzy lewicowej klawiatury oraz profesorowie z sercem po lewej stronie potraktowali, było nie było, lewicową kandydatkę? Najgorzej jak można, czyli szyderstwem i nie specjalnie przejmowali się zarzutami „seksizmu”. Co z tego wynika? Prosta rzecz. Pani Ogórkowa nie stanowi zagrożenia dla największego wroga, ale odbiera punkty swojemu człowiekowi. Między głosowaniem, popieraniem, a taktycznym użyciem dostarczonych przez przeciwnika narzędzi jest kolosalna różnica. Dyplomatycznie i bardzo ostrożnie podrzuciłbym jakieś dobre albo chociaż neutralne słowo Madzi Ogórek, niech „se ma” i niech uszczknie 8%, co na pewno Komorowskiemu nie pomoże. Zgodzić się natomiast należy, że na wypadek II tury elektorat świeżej gwiazdy i tak zagłosuje na Bronka, a pewnie i sama gwiazda wyda takie zalecenie. Zatem po co się w cokolwiek bawić? Dla samej II tury warto, bo miażdżąca wygrana gajowego Bronisława byłaby średnio zabawną klęską nie tylko PiS, ale wszelkiej nadziei. Poza wszystkim drugie tury mają to do siebie, że bywa podbramkowo, Kaczyński o mały włos nie wygrał, chociaż przed wyborami nikt mu nie dawał żadnych szans.

Strony

28073 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. Ciekawy przypadek ta piękna Madzia. Myślę, że kajzer lewicy kalkuluje nie tylko na te ale i na następne wybory. Wszyscy już go grzebali a on ma aspiracje na rządzenie w koalicji. Platforma wydymała go z lewicowego elektoratu to zmienił program na konserwatywno liberalny. Jak koleżanki Magdaleny, lewicowa szczujnia nie zajebie w najbliższe tygodnie to dziewczyna może dostać pow. 12% (fanów telenowel jest w Polsce pod dostatkiem). Kajzer pozamiata na lewicy i ustawi się w kolejce do rządzenia. 8lat bez stołków starczy. A z kim ta koalicja? Z PiS? Z PO? co zaróżnica. Lesio chce wyautować PSL, Flinston ma zagwozdkę kogo wystawić ? Jarubasa? hehe
    Nie ukrywam że tym psunięciem Lesio M mi zaimponował...
    Pozdrawiam,

  2. Specjalnie wystawia się takie miernoty przeciwko pewniakowi zwanemu Bronek, by Bronisław mógł przejść już w pierwszej turze. A tak jak dojdzie do drugiej tury, to wypadałoby jakąś debatę publiczną przeprowadzić z dwojgiem kandydatów - gdzie niewątpliwie Bronisław wypadnie tak, jak we wpisie w księdze kondolencyjnej w ambasadzie Japonii. Być może będzie debata ze wszystkimi kandydatami, ale wtedy trudniej sobie wyrobić zdanie o jakimś faworycie, niż w sytuacji, gdy jest tylko dówch kandydatów. Do tego jeszcze dochodzi tłuczenie przez 2 tygodnie o dwóch kandydatach, którzy przeszli do drugiej tury, i to niewątpliwie też sprawi, że będą topniały punkty Panu Prezydentowi. Dlatego ja osobiście obstawiam, że chodzi o przepchnięcie Bronisława już w I turze, by nie ryzykować II turą. Wszyscy przecież pamiętamy wybory sprzed 5 lat, gdzie Komorowski też był pewniakiem, ale w II turze już ledwo, ledwo przebił Kaczyńskiego.

  3. avatar

    BK musiał wygrać wybory w 2010 roku i musi je wygrać w 2015 roku...
    Ja w przeciwieństwie do MK uważam, że Ogórkowa została wypchnięta raczej po to aby zdobyć 4-5 % i nie zagrozić (odebraniem paru %) Komorowskiemu, że dojdzie do II tury...
    Palikot nie wystartuje, PSL chyba też nie, wszystkie łapki na pokład, serwery PKW będą się grzać...

  4. A ja twierdzę że tu chodzi o następne wybory. I proszę co przynosi dzisiejszy sondaż? nie ma rządu bez SLD... 
    http://wpolityc...

  5. Jeśli nawet musi je wygrać za cenę fałszerstw przy urnie, to łatwiej będzie uwiarygodnić wynik BK takimi miernotami pokroju JP, czy pani Ogórek. A przy okazji, jaka piękna propaganda, przed kolejnymi wyborami, które odbedą się jesienią. Zastanawia mnie tylko, co obiecali Millerowi, albo co na niego mają, że wszedł w tę grę.

  6. avatar

    Akurat na Millera nie jest trudno mieć cokolwiek poczynając od moskiewskiej pożyczki po aferę Rywina... Zapewne w tych tematach nie mamy nawet 20 % wiedzy jak było naprawdę...
    Ja zas twierdzę, że wybory parlemnetrane też... Ale nawjażniejsza jest reelekcja KOmorowskiego... To jest gra o to czy BK będzie co roku pokazywał się na dożynkach czy być może raczej przed prokuratorem a jego środowisko WSI utraci wpływy...

  7. Ważne, ze może zadziałać. Akurat zgadzam się z MK, że to może się udać, o ile tylko babeczka nie zbłaźni się jak niegdyś niejaka Błochowiak to może parę procent Komorowskiemu zabrać. Nie robiłem jeszcze żadnych sond wśród ludzi których znam, ale cholera, jak bym miał do wyboru Ogórkową i Bredzisława to bym się pół sekundy nie zastanawiał na kogo głosować. Dlaczego? Z wielu różnych względów. 

    - chociaż jest z SLD to ma 35 lat. Nie jest skażona ani komuną bezpośrednio ani źle pojętym styropianem. Co z tego że taki Komor jest od tych ze styropianu skoro dał się wciągnąć w mętne układy z najgorszymi szumowinami jakie istnieją. 

    - no własnie - 35 lat, jest za młoda, żeby mogły istnieć na nią jakieś poważne kwity. Nie będzie więc musiała jeść z ręki wiadomo komu. Czy nie będzie jadła to jest inna sprawa, ale jest na to mniejsza szansa. Taki Kwachu jednak jak się zaczęła zadyma na Ukrainie to jednak zadziałał we właściwym kierunku. Nie tak odważnie jak LK w Gruzji, ale jednak coś zrobił, coś, co leżało w naszym najlepiej pojętym interesie. Zapłacił za to też grubo, bo to Tuska Angela wzięła na stanowisko w UE a nie Kwacha, mimo że o to zabiegał , nie raz i nie dwa. Nie to ,żebym był fanem Kwaśniewskiego, naprawdę duzo jego rozmaitych przekrętów można wymieniać, nie wspominając o numerze jaki odwalił w Katyniu. Niemniej jednak jak spojrzeć na bilans Bredzisława no to kuźwa może się nie schlał na niczyim grobie, za to popełnił cały szereg pomniejszych gaf, a w arcyważnej sprawie jaką była i w dalszym ciągu jest Ukraina nie ruszył nawet palcem w bucie. Jest szansa, że taka Ogórkowa miałaby więcej odwagi w takich kluczowych momentach. Oczywiscie trudno prorokować, ale Komor jest tak beznadziejny, że ja bym zaryzykował, Ogórkową, gdybym nie miał innego wyboru.

    - Na pewno nie będzie większą prostaczką niż BK. Większym prostakiem nie da się być, więc ma bardzo duze szanse nie wziąć Królowej Szwecji kieliszka przy toaście i nie powiedzieć Obamie, żeby pilnował swojej żony. 

    - jest przypadkowo wyciągniętym przez Millera królikiem z kapelusza, więc prawdopodobnie smycz na jakiej Miller ją trzyma jest o wiele cieńsza niż łańcuch,na którym mocodawcy trzymają prezia-żyrandola. Hipotetycznie zakładając,że by została wybrana to jest duża szansa, że by się z tej smyczy zerwała. W przypadku BK szanse nie są nawet na poziomie totka. 

    - no i coś czym może naprawdę wygrać i co ciemny naród nie wchodzący w zbyt głębokie analizy może kupić - wystarczy spojrzeć jak wygląda. Naprawdę nieźle i przy tym nie tak idiotycznie jak np Bieńkowska. I wcale nie mam tutaj na myśli tego na co większość płci brzydkiej zwraca uwagę w pierwszej kolejności (choć ide o zakład,że to też zadziała). U Komorowskiego prostackie zachowanie idzie w parze z kompletnie debilnym wyrazem twarzy połączonym z fretko-króliczym uśmieszkiem. Madzia Ogórek jest pod tym względem w innej lidze, w ogólnym zarysie jak najbardziej przypomina człowieka.  

    Z powyższych względów uważam, że jak babka czegoś nie spieprzy (choć niestety pierwsze wrażenie jakie na mnie zrobiła było raczej słabe, stek lewicowych frazesów, widać było brak przygotowania i brak otrzaskania z mikrofonem i ogólnie sytuacja ją przerosła, ale z drugiej strony nie w takim czymś dawało się już rzeźbić, jak na pierwszy tak ważny występ to było i tak lepsze niż to co popełniła Ewka-praczka) to może Bronkowi parę procent podebrać. Zwłaszcza te parę procent, które mogą przesądzić o II turze. 

    Co ważniejsze - wygląda na to, ze nadworne opluwacze III RP rzeczywiście się tym przejęły:
    http://polska.n...
    Już próbują jej szkodzić, wystarczy spojrzeć jaki tytuł zapodali. Niby wszystko cacy, ale to jak dla mnie jest próba zdyskredytowania. Coś ewidentnie jest na rzeczy, inaczej by się takimi rzeczami nie zajmowali, standardowo pomstowaliby na PIS. 

  8. nic nie znaczy! Nie znaczyłoby nawet, gdyby zamiast Dudy - PiS wystawił jakąś ślicznotkę (choć Waćpanna Ogórek leży daleko poza moimi kanonami piękna) kandydatkę. Pani ta nie reprezentuje żadnego znaczącego ugrupowania! I żadnego merytorycznego przygotowania do dyskusji. Ot, paprotka, postawić na oknie, niech pachnie i wygląda!
    Grane jest jedno: Komór ma wygrać, za wszelką cenę i po trupach! I w ruch pójdą serwery, liczący głosy, dmuchane statystyki, mobilizacja "wiadomych" ugrupowań", itp.
    Nie jest, proszę ja Was, nie jest możliwe, by miał poparcie rzędu kilkudziesięciu procent. Błagam! Dmuchana lala! Bo jeśli inaczej, to po co bronić tego grajdoła?
    W normalnych, rynkowych że tak powiem, warunkach byle jaki hydraulik, górnik, elektryk (tfu! to już grali), bez obrazy dla tych szacownych zawodów, zmiótłby go z jakiejkolwiek przetrzeni medialnej. A w Polsze dmuchamy. Puff puff...
    No dobra, nie my. Ale my dajemy się dmuchać!

    PS. Bronek wypadnie w debacie znakomicie - już się o to postarają przyjazne merdia, "spontaniczna" publiczność, moderacja, itp. Ile Wy lat obserwujecie życie polityczne, by się łudzić, że będzie inaczej???

  9. Jakąś medialną ustawkę-debatę nawet można byłoby zrobić między A.Dudą a M.Ogórek, co by więcej było o obojgu w mediach i że kandydaci sobą debatują, a urzędujący prezydent nie etc.

  10. Strony