99 groszy za batonika, czyli absurd goni absurd w polskim wymiarze sprawiedliwości

Prześlij dalej:

Pewien szlachetny naczelnik więzienia nie będąc krewnym skazanego schizofrenika, uiścił 40 złotych, w ramach wyroku za kradzież batonika, której dopuścił się schizofrenik. Tym sposobem stworzyła się doskonała okazja populistycznego wzięcia w obronę naczelnika więzienia ewidentnie łamiącego prawo, bo łatwo się atakuje sąd. Niestety problem jest znacznie szerszy i dużo poważniejszy niż anegdotyczny wyrok. Zacznijmy od początku, gdzie rzeczywiście sędzia skazujący schizofrenika za kradzież batona o wartości 99 groszy powinien być zrównany z ziemią, tymczasem niemal zlinczowano sędziów dwóch kolejnych instancji, którzy słusznie uznali szlachetnego naczelnika więzienia winnym popełnienia WYKROCZENIA, nie przestępstwa. W świetle prawa sędzia I i II instancji mógł się odwołać do „niskiej szkodliwości społecznej” i w przypadku zwykłego Kowalskiego pewnie by tak było, przynajmniej chcę w to wierzyć. Problem polega na tym, że naczelnik więzienia jako funkcjonariusz publiczny miał pełną świadomość, że wpłacając 40 złotych za skazanego łamie prawo, a gdyby jej nie miał, to jeszcze gorzej dla niego. Sędzia w sprawie kradzieży wydał idiotyczny wyrok, ale trzeba pamiętać, że niewiele takiemu bezmyślnemu osobnikowi można zrobić. Złożenie skargi do przewodniczącego sądu to wszystko, z kolei przewodniczący w ramach najsurowszej kary może zaledwie zawiesić sędziego. Nie istnieje coś takiego, jak odpowiedzialność karna lub cywilna przewidziana dla sędziego, nawet jeśli sędzia kierowałby się przy wydawaniu wyroku maksymalnie złą wolą. Wszystko się dzieje w ramach niezawisłości sądu, która jest niezbędna, ale ten przywilej nierzadko przeradza się w bezkarność, co prowokuje do małej dygresji. Pal licho, gdy błąd lub zbrodnie na kodeksach popełni sąd pierwszej instancji, wówczas można naprawić szkodę w dwóch, nawet 3 kolejnych instancjach, aż po Sąd Najwyższy. Niestety w realiach III RP praktyka jest taka, że bardzo często sąd rejonowy wydaje roztropny wyrok i dopiero dalej zaczynają się cuda.

Strony

25452 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. nie wolno... to nie znaczy, ze nie mozna 
    (vide ? = 2 + 2 < > 4?... # 4?... itd - czyli calki i rozniczki ze wspolnym mianownikim)

  2. Na filmie "O jeden most za daleko" jest taka sekwencja.
    Jeden żołnierz, uczestnik tego rajdu obiecuje drugiemu, że przeżyje.
    Oczywiscie dostaje postrzał w głowę. Ten co obiecywał na własnych plecach go wyciąga i zanosi do szpitala.
    Lekarz - oficer widząc rodzaj rany spycha tego rannego, że trup.
    W tym momencie ten co obiecywał grozi temu lekarzowi swoją bronią, żeby przystąpił do operacji.
    Lekarz operuje, człowiek przeżył.
    Zakończenie wygląda tak.
    Lekarz wychodzi, wzywa żandarma i mów: "Proszę aresztować tego żolnierza na 3 minuty" (tyle podobno wynosi, czy też wynosił najkrótszy okres aresztu). Żandarm wykonuje swoją powinność, stoją, patrzą na zegarki. Po przepisowych 3 minutach nasz bohater jest zwalniany - wszyscy się rozchodzą.
    Sprawiedliwości, za grożenie oficerowi bronią, stało się zadość, a nikt nie ma poczucia, że stało się coś złego.
    Osobiście sądzę, że temu naczelnikowi więzienia najzwyczajniej w świecie nie zaświtał w głowie pomysł, żeby zrobić to poprzez darowiznę. Po prostu tego nie wiedział, że istnieje taka furtka, która to umożliwia.
    Skądinąd takich furtek w naszym prawie - zwłaszcza finansowo - skarbowym jest tyle, że w praktyce można obejść wszystko.

  3. avatar

    Masz rację, bardzo mocny argument, mogło tak być, bo mnie samemu "zaświstał argument" po fakcie. Z drugiej strony są pewne okoliczności, które wskazują, że te 4 dychy i skazany były tylko narzędziem użytym dla zachowania stanowsk.

  4. avatar

    Lepiej podsumować tego syfu chyba nie mógł!
    "Tuskowy kraj, tuskowe obyczaje" trawestując dalej słowa dziadka "klasyka". I nawet nie kraj, tylko wyspa... "Zielona wyspa" :/

    Jednym z ważniejszych czynników i zarazem pierwszym symptomem końca Imperium Rzymskiego był właśnie rozkład praworządności. A było to państwo liczące tysiąc lat i mimo to nie udźwignęło upadku norm społecznych.
    PRL bis trwał 25 lat (z krótkim przerwami na rządy Olszewskiego i Kaczyńskiego), a po 7 latach "rządów" PO i hersztującego jej kundla, tchórzliwie czmychającego przed odpowiedzialnością pod spódnicę Anieli, twór zwany III RP mam nadzieję, że właśnie wali się i zdycha.
    Pytanie brzmi, co zrobić, by ten naród wreszcie się przebudził i znów nie wybrał sobie na swój kark kundla II, w postaci odpowiednio spreparowanego na męża stanu, przez reżimowe gadzinówki, Rycha, Zbycha, Mira czy innego kopacza?

    A'propos Olszewskiego. Chapeu bas dla tego człowieka za wyprowadzenie sowieckich wojsk z naszego kraju. Powinno mu się stawiac pomniki za życia! Czy wyobrażacie sobie, jaką wylęgarnią "zielonych ludzików" byłyby teraz eksterytorialne spółki na terenach ich dawnych baz, co proponował i przy czym się upierał nasz głupawy bolek?

  5. Chodzi o to żeby przy frekwencji czterdziestu paru procent zebrać powyżej czterdziestu procent i zacząć budować Państwo i Naród z prawdziwego zdarzenia. To się nie zrobi samo z siebie, tego się nie zrobi w parę lat. Dyzma mówił: złapać krótko przy uździe i lać w mordę. Mentalności ludzi nie zmieni się dekretami, ludzi trzeba wychować. To jest proces na lata. Trzeba położyć podwaliny pod nowe Państwo. Konstytucja, ustrój sądów i takie tam wąsy. Inaczej, za kilkanście lat, będziemy tu mieli drugą Ukrainę. 

  6. avatar

    Mój św. pamięci Teść, zresztą złoty człowiek, powiadał był, że chamów należy lać w mordę przez wiele pokoleń, to się z nich chamstwo wreszcie wybije. Jako łagodna kobieta, uważam, ze istnieją inne metody i też są skuteczne. Mentalność ludzi zmienia się wraz z opłacalnością działania i możliwością kontynuacji tego zbożnego dzieła. Dlatego emigrowali np. do Ameryk i jeszcze gdzieś tam. Więc należy zmienić warunki. Tylko, ze to jest trudniejsze i sprzeczne z interesami panujących. 

  7. Strach to podstawa. Cesarz Tyberiusz mówił:

    "Nie muszą mnie kochać, byleby się mnie bali".
    "Jak spadnie parę głów, to reszta zacznie się uśmiechać".

    Innego sposobu nie widzę. Terror. Przecież dziś również doświadczamy terroru, spróbuj w miejscu pracy ogłosić, że głosujesz na PiS. Zobaczymy, jak długo utrzymasz się na stanowisku. A dziennikarze? Wszyscy nie piejący peanów na cześć władzy zostali wykluczeni z mediów publicznych. Przykłady mógłbym mnożyć. 
    Mentalnie jestem otwarty na terror. Rozumiem taką potrzebę. Innego wyjścia nie widzę. Myślę, że innego wyjścia, po prostu nie ma.

  8. Tyberiusz - najdłuzej panujący cesarz Rzymu, bodaj 54 lata. Jego metody są ponadczasowe. Co to znaczy w dzisiejszych czasach więzienie za kradzież batonika za 99 groszy? To jak ścięcie głowy za to samo w czasach Rzymu. Dziś Tyberiusz jest tysiącręki, ale chodzi o to samo - lud ma się bać! Lud ma mieć uśmiechna ustach, jak Sławku Zegarek dostaje zegarek, i ma się bać ukraść batonik. Jest oczywistą sprawą, że nikt nie ma prawa  nic ukraść bezkarnie, ale jeśli mozna kraść bezkarnie pod osłoną prawa....? Za Millera kretyński wyrok dostał chłopak (wtedy) za podróbę orła na legitymacji szkolnej (zniżka PKP), kioskarka za nie wystawienie paragonu za ksero jedej strony, za Tuska koleś za kradzież batonika a 99 groszy. To są wykroczenia (nawet nie przestępstwa), ale za zegarek nie będzie kary? Nie będzie - do wyborów (nawet w tym celu zostało zmienione oczywiście przypadkowo prawo).

  9. avatar

    Ameryki, do której by można uciec, już nie ma.
    Była jedna taka, która kochała Tyberiusza. Marnie skończyła, Pandataria nie była miłym miejscem.

  10. albo wszystkie media z nami i mamy władze. Tylko: my, czyli kto? Media czyli kto? Wiem, że media to podstawa sukcesu. Jak już mamy media (my, czyli kto?), to wciskamy kit. Jaki kit (ludzie albo niegłosują, albo głosują na socjale, albo cośtam margines- wolność, zasady bla bla, mały procent ale dobże, że rośnie)?

  11. Strony