1 Maja – zgon peerelowskiej „tradycji”

Prześlij dalej:

Granie na peerelowskich sentymentach i resentymentach, jest w Polsce powszechne i co gorsze skuteczne. Łezka niejednemu kręci się w oku, zwłaszcza tym, którzy w PRL zostawili swoją młodość. Jak było, tak było, ale przecież w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, ktoś się zakochał, ktoś pierwszy raz przejechał Syrenką no i cała seria filmów, które Polacy kochają do dziś. Wspomnienia związane z życiem osobistym nie są niczym złym, jednak cała propagandowa machina przerobiła osobiste na państwowe. PRL przestał być taki zły, bo fantastyczne chwile się z nim wiązały. Co ciekawe i paradoksalne, gdy Polacy się zakochiwali i podniecali motopompą strażacką na czterech kółkach, jednocześnie marzyli, żeby PRL szlag trafił. Po latach pomieszane wspomnienia z ideologią, doprowadziły do pomieszania zmysłów. PRL jawi się jako wspomnień czar i zanikają wszelkie upokorzenia, od wyczekiwania w wielogodzinnych kolejkach za ochłapem zawiniętym w szary papier, po strzelanie do górników. W wyniku tego poplątania powstała moda, a nawet cały przemysł utrzymujący PRL przy życiu. Praktycznie w każdym większym mieście można wejść do knajpy stylizowanej na czasy Społem i GS. Dzieci poczęte w PRL chętnie bawią się w bohaterów tamtych czasów, widziałem dziesiątki „Dużych Fiatów” odremontowanych i stylizowanych na MO lub WPT ze „Zmienników”. Na bieżąco nie jestem, ale zdaje się, że polskie wydanie „hipstera” to nic innego jak subkultura odwołująca się do starych czasów. Podobnych przykładów da się przytoczyć znacznie więcej, ale w całym tym szaleństwie pełnym naiwności i taniej emocji gołym okiem widać potężny fałsz.

Chciałbym zobaczyć miny klientów knajp stylizowanych na PRL, gdyby rzeczywiście trafili do peerelowskiej mordowni, gdzie bufetowa w koronkowym czepku na głowie podaje pięciodniową garmażerką i do tego setkę „Bałtyckiej” w usmarowanej tłuszczem musztardówce. Już to widzę, jak się „hipsterzy” zachwycają się „Dużym Fiatem” bez dostępu do Allegro, gdzie zamówienie dowolnej części nie stanowi najmniejszego problemu. Przeszedłby się taki wzdłuż i wszerz po wszystkich Polmozbytach, zaliczył kilka giełd na Słomczynie i w innym ciekawych miejscach, to by mu zapał opadł po dwóch dniach. O poświęcaniu połowy życia na stanie w ogonkach z dzieckiem na ręku, co nie ma nic wspólnego z bezsensownym włóczeniem się po alejkach hipermarketu w poszukiwaniu idealnej zielonej herbaty „eko”, nie warto wspominać. RPIII wycisnęła z PRL same przyjemne i w wielu miejscach intymne ciekawostki i tak przyrządzonym koktajlem poczęstowano naiwniaków, żeby przeszli do porządku dziennego nad grubą kreską. Za jednym zamachem ciemny lud kupił parę innych bajek, choćby takich, że Armia Czerwona to wyzwoliciele, którym pomniki należą się jak psu buda. Buntujących się przeciw takim abberacjom częstowano jakże oryginalnymi ripostami: „Jak ci się nie podoba, to zapłać PRL za to, że cię wykształciła, odbudowała Warszawę i zlikwidowała analfabetyzm”.

Strony

26746 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

33 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    tyle tylko ze na tej stypie padły straszne słowa żądania dymisji od PAD-a..!!!!
    a mi sie to wszystko jakosik tak wpisuje w za-tygodniowe zaKODowane (próbne??!!WTF??) przejecie siłą kilku budynków rządowych;sprowokowanie krwawych starc z narodowcami..po co pan w gustownym sweterku wyskoczył z takim "bąkiem" do kamer??bo naprawde duzego grona sluchaczy tam nie miał??TAKA niby deklaracja przystapienia z jego strony??

  2. Zwoluja sie SMSami do OBOWIAZKOWEGO stawienia sie albo do poslania kogos w zastepstwie. Tworza listy obecnosci - z klucza partyjnego i z pelnionej funkcji - wraz z rodzinami!!!

    To kto ma niby "krew przelewac" i za kogo?

    Za Bolka? Za Lisa? Za Donalda? Za Swetru? Za Niesiola? Za Schetyne? Za Kopacz? Za Miska? Za Balcerowicza? Za Cimoszewicza? Jurek O. wyprowadzi wolontariuszy na ulice?

    Pojdzie PO z Nowoczesna i resztkami Czerwonych w pochodzie i tyle. Popierdza, poskacza i sie rozejda do domow wkurwieni ze PARTIA NAKAZALA. I tak trzeba to obsmiac w necie: z rozkazu partii.

    Tak pisza o tym w prasie hitlerowskiej myslac ze wywolaja "strach wrod rzadzacych".

    ZENADA:

    http://www.fakt.pl/politycy/platforma-rozsyla-smsy-przed-marszem-7-maja-obecnosc-obowiazkowa-,artykuly,630844.html

  3. Wadza Ludowa zagnala nas na pochod a pozniej do osrodkow zdrowia pic plyn Lugola.

  4. No przecież pochody pierwszomajowe były dobrowolne.

    A że obecność sprawdzali?
    Nic to.

    Świętej pamięci dziadek Józef mawiał, że to procesje ku czci świętego Józefa Robotnika, patrona dnia.
    :)
    Wygląda na to, że znowu wyszło na to, że Senior miał rację!

    1 maja Anno Domini 2016. Kalisz. Sanktuarium Św. Józefa

    A Senior opowiadał, że władza ludowa omal go nie dopadła, kiedy wybierał się na pole 1 maja.
    Bo jeździła po polach i karała grzywną, jeśli ktoś wyszedł z jakimś pługiem czy bronami.

    Ale w porę dojrzał władzę ludową nadjeżdżającą na rowerze, sprzęt odczepił, wsiadł oklep na konia i oddalił się na z góry upatrzone pozycje w pobliskim lesie.

    Ja takich atrakcji nie pamiętam. Ale skoro dziadek mówił, że władza ludowa biegała po polach, żeby kogoś przyskrzynić na 1 maja, i ojciec opowiada - to mi wystarczy.

    Ja pamiętam jedynie te żenujące akademie 1-majowe...

    Międzynarodówka
    Krew naszą długo leją katy
    Czerwony sztandar

    Do mazuura stań wesooło...

    I te hity:

    "Na małej stacji w wiosce Poronin
    gdy pociąg stanął wśród zgrzytu szyn
    wysiadł z wagonu ojciec, a po nim
    raźno wyskoczył na peron syn".

  5. avatar

  6. PRL najlepiej oddawał Rafał Wojaczek, jest nawet film o nim, utrzymany w ‘’kolorycie’’ tamtego czasu, gdzie jedynym oknem barw były zachodnie filmy w kinie. Jedyny czas, chwila kiedy człowiek odpływał w inną przestrzeń. Wojaczek był tak szczęśliwy beznadzieją i efektem szklanej butli bez wyjścia, że jedynym sposobem wydostania się była śmierć. Knajpę w filmie z nim również pokazują, pewne podobieństwo do knajpy przedstawionej w ,,Idzie’’ Dominujący kolor brązu, i gównianej szarości, w którą zlewali się ludzie, prowincjonalne zadupia i duże miasta z dwoma neonami, z jakimś proletariackim city. Trochę więcej oddechu miała Warszawa przez kontakt ze światem partyjnych aparatczyków ich rodzin i dzieci, reszta kraju była mierzwą trzymaną w posłuchu, gnaną do roboty o 5,30 rano i do spania o 21,00. nad spokojem miast czuwały nocne suki MO z interwencyjnymi budkami telefonicznymi szpicli. Drugim obrazowym filmem PRL –u jest ,,300 mil do nieba’’ Tak było właśnie. Na zakończenie powiem; czerwone sk….y zabrali ludziom rzecz najcenniejszą, wolność a wraz z nią całe życie.
    W grudniu 1970 byłem małym dzieciakiem, wraz z ojcem siedziałem z uchem przy radiu z kocem na głowie, słuchając w RWE fakty, wydarzenia, opinie. Nie życzę następnym pokoleniom tego ‘’raju’’ który był udziałem moich rodziców i po części moim. Jak się dałeś ‘’wciągnąć na członka’’ to ci żyć pozwolili, coś spadło z komuszego stołu, kto był z rodziny towarzyszy również mógł liczyć na wicie rozumicie punkty za pochodzenie i studiować na pieniężnych kierunkach. Reszta do łopaty lub do biur za gryzipiórka. W zależności od ilości klas i szkół. Szkoda gadać, kto przeżył wie o czym mowa.

  7. Rozbłysk młodości – kultowa M 65 na grzbiecie, obowiązkowo z naszywką US Army i dużym koniem kawalerii powietrznej, płyty Hendrixa pod pachą i pamiętny pierwszy raz gdy na ekranie kina Praha w Warszawie zobaczyłem czarnoskórego gościa tańczącego w słońcu Mekongu Satisfaction Stonsów.
    Komuna próchniała, świat się otwierał. Zaraz potem był Sex Pistols dalej poszło samo.

  8. avatar

    Jako ludzie mamy naturalna tendencje do 'wygladzania' wydarzen z przeszlosci. Co kiedys z trudem przetrwalismy, z perspektywy czasu nie wydaje sie juz az takie straszne ani bolesne.

    Z drugiej strony, lubimy 'wracac do domu' - czyli lubimy to, co znane, lubimy do tego wracac czy tylko pamiecia, czy fizycznie. Nawet, gdy w domu bylo zle.

    Radosc z Fiata byla kiedys dokladnie taka sama, jak dzisiaj z pierwszego samochodu. A teraz patrzac na te relikwie emocje wracaja... to byly czasy!... W PRL ludzie tez mieli lepsze momenty: bawili sie, cieszyli z sukcesow, zenili, jezdzili na wakacje - czy teraz maja odsunac od siebie wszystko, co im to przypomina? Czy maja zapomniec smak wyrobu czekoladopodobnego, ktory dostawali kiedys w opakowaniu zastepczym na urodziny? Za PRL bylo skromnie i ubogo, rowniez pod wzgledem umyslowym niektorych ludzi, ale to nie byla wojna. Do gornikow strzelano tylko w stanie wojennym, inwigilacja nie dotyczyla wiekszosci ludzi.

    Oczekiwanie, ze ludzie beda chcieli wymazac PRL z pamieci niczym byli wiezniowie oboz koncentracyjny jest troche... za wysokie.

  9. avatar

    Ponawiam swój apel sprzed kilku dni: KURSKI DO ODSTRZAŁU!!!!! Dzisiejsze wiadomości w jedynce po raz enty zignorowały Prezydenta RP. Zamiast relacji z wizyty Amdrzeja Dudy w Kaliszu uraczyły nas przypomnieniem sylwetki twórcy komiksu o Supermanie. A w Telewizji Trwam PAD jak malowanie. Wszyscy ludzie Prezydenta, czym się zajmujecie, kiedy wasz pryncypał wylewa hektolitry potu na spotkaniach z Polakami??? Chyba nie łapaniem pcheł, bo stać was przecież na dobre środki higieny osobistej.

  10. Strony