Prześlij dalej:

Nieśmiało wyłaniają się zapowiedzi zmiany polityki rządu, co w końcu pozwala zrozumieć sens odwołania premier Szydło i powołania premiera Morawieckiego.

Głównymi celami rządu pani Szydło było poprawienie sytuacji materialnej polskich rodzin oraz w sferze międzynarodowej, wzmocnienie pozycji Polski poprzez, przede wszystkim, wzmocnieniem naszej pozycji w strukturach Unii Europejskiej.

Główne decyzje polityczne skierowane zostały na zdobycie większych przychodów państwa – co jest niezbędne na każdym polu – i tutaj widać pozytywne efekty – pieniędzy zdecydowanie przybyło. Pytaniem jest, czy jest to trend długoterminowy, czy jednorazowy skok wynikający z uszczelniających działań wicepremiera Morawieckiego. Co by jednak nie mówić, okazał się w tym działaniu skuteczny.

Wzmacnianie pozycji międzynarodowej, to przede wszystkim minister Macierewicz. Tutaj już odnotowaliśmy długofalowe, duże i poważne sukcesy. Wschodnia flanka NATO, duże inwestycje oraz zamówienia w polskiej zbrojeniówce, stworzenie nowego rodzaju sił zbrojnych WOT.

W końcu, aby dobrze uszczelniać finanse, trzeba połapać złodziei, ale żeby ich wsadzić do więzienia, trzeba rozbić wyższą kastę sędziowską, która złodziei nie chciała sądzić sprawiedliwie, a tylko PO uważaniu i starych znajomościach.

Tutaj mamy resorty sprawiedliwości i służb specjalnych. Sukcesów na tym polu jeszcze nie ma w postaci uruchomienia programu CELA+ ale zrobiono wiele ruchów przygotowujących start tej zmiany systemu, w ramach systemu.

Ustawy sądowe, w okrojonym kształcie w końcu przeszły. Opinie na ich temat są różne, więc trzeba poczekać, jak zadziałają wprowadzane zmiany w praktyce. Przygotowana jest już super dobra, antykorupcyjna ustawa min. Kamińskiego. W końcu wymagać się będzie również zeznań majątkowych od osób z rodziny naszych notabli i dygnitarzy. Przepisywanie majątków na żonę nic więc już nie pomoże, a wyjdzie dużo ciekawych kwiatków na światło dzienne.

Tutaj trudno dopatrzeć się winy rządu premier Szydło, gdyż głównym hamulcowym był pan Prezydent. Wszyscy prawie już odetchnęli z ulgą i darowali mu dłuższą chwilę napadu białej gorączki, jednak nie można zapominać o skutecznie zawetowanej ustawie o izbach obrachunkowych, skutkiem czego jest dalsze kaskadowe zadłużanie samorządów, czemu izby miały przeciwdziałać.

Kaskadowe zadłużanie, czyli zaciąganie dużych zobowiązań na niekorzystnych warunkach, np. w para bankach oraz wykorzystywanie części nowych pożyczek na spłatę starych zobowiązań.

Oznacza to nic innego, jak pośpieszne i bez opamiętania, futrowanie kasą lokalnych grup trzymających władzę. Szaber idzie pełną parą i to w całej Polsce. Cóż zaliczamy to na konta pana Prezydenta.

Tak więc w skrócie było. A jak będzie?

Niewątpliwą zmianą akcentów wyartykułowanych przez nowego premiera jest chęć jednoczenia Polaków. Tutaj słychać unisono z pieśnią jedności płynącą z pałacu prezydenckiego.

Dotychczas, co trzeba mocno podkreślić – premier Szydło silnie akcentowała realizowanie woli narodu poprzez realizację tego co wybierający naród chce.

Różnica może niezbyt wielka, i wydawałoby się że jedynie w zakresie pewnej zniuansowanej ideologii, lecz idee mają konsekwencje.

Naród nie chciał uchodźców, rząd nie sprowadzał uchodźców. Teraz ta polityka, jakby nieco się sfilcowała. Rząd nie sprowadza, ale może jak kilka tysięcy sprowadzi, to się nic nie stanie? A wzrośnie jedność wśród narodu, bo to postulat Polaków-targowiczan i Polaków- folksdojczów, których jest jednak trochę.

Dotychczas naród żądał bezwzględnej walki z korupcją i złodziejstwem, i rząd przygotował odpowiednie narzędzia prawne.

Teraz mówi się o jednoczeniu, nie o bezwzględnej walce. Skoro więc nie walka, to zawieszenie broni, albo pokój. Jednym słowem polityczny konsensus, a ten zawsze łączy się z ustępstwami. Wygląda więc na to, że w imię jedności, rząd planuje zapłacić w jakiejś formie haracz, złodziejom i oszustom.

W końcu polityka zewnętrzna – unijna. Dotychczas naród żądał zdecydowanej postawy i zdecydowanych odpowiedzi. Rząd choć boksowany przez europejską szczujnię, i raz za razem zapędzany do narożnika, zdobywał jednak sukcesywnie coraz większe poparcie.

Nastał więc premier Morawiecki, który ma to zmienić.

------------------

Nie załączam linków, wspomnę tylko, że Stanisław Michalkiewicz zauważa, że prezes Kaczyński cofa się pod naporem „starych Kiejkutów” pod parasol lobby żydowskiego, które właśnie przepycha u naszego głównego sojusznika akt 447 otwierający drogę do roszczeń żydowskich dotyczących mienia bezspadkowego (ok. 65 mld $).

Równolegle Prezydent Duda w naprawdę mdlący już sposób w kółko mówi o ”Polin” zamiast o Polsce i zapowiada wielkie świętowanie polsko-żydowskie na rocznicę odzyskania niepodległości przez ojczyznę naszych wielkich narodów, którą jest Polska-Polin…

Witold Gadowski z niejakim rozczarowaniem wylicza w obecnych władzach – z Prezydentem na czele – byłych działaczy Unii Wolności, TVN, PO…

Jerzy Targalski zachęca do kontynuowania „wojny” niemiecko-polskiej, jako jedynej szansy na reset naszych stosunków i powstanie z postkolonialnych, kondominialnych kolan. Jednocześnie jest niestety pesymistą w tej sprawie.

Skoro bowiem Morawiecki „załawi” wielesetmilonowe, miliardowe nawet inwestycje, kosztem niestety, dania oddechu rodzimym, polskim przedsiębiorcom, to Polska raczej jeszcze bardzie stanie się cudzą własnością, a nie naszą, o czym zresztą sam mówił.

Taki więc nowy azymut obiera polityka naszego rządu, a gdzie dopłyniemy tym kursem, to już powoli możemy zaczynać się domyślać.

--------------------------

Foto.pr.autorskie

Źródło foto: 
0
4975 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek Biel

Autor artykułu: Jacek Biel

3 (liczba komentarzy)

  1. Już kilka lat temu Henry Kissinger powiedział że cytuję z pamięci,
    "za 10 lat Izrael nie będzie leżał tu gdzie teraz".
    Więc gdzie ???
    Tu w Polsce, czyli po "ichniemu" w POLIN !!!

  2. Żydzi już szykują się do odbudowy Świątyni Salomona, oczywiście w Jerozolimie na starym miejscu. Francja, i Niemcy a nawet Italia to mogą być piękne tereny do zasiedlenia. Gdzie tam naszemu Polin do tych wspaniałych słonecznych ziem. Czyli tym bym sie martwił. No i wreszcie będziemy mieli potężną armie. Więc o co chodzi?

     

  3. avatar

    Francja, Niemcy czy Włochy, choć piękne i słoneczne, mają jedną wadę : są zasiedlane przez element nieprzyjazny spokojnemu zyciu, a Polin jest od tego wolne. Na razie. To co robimy? Sciągamy nachodźców, czy nie?