tvp



share


Ogłoszono kolejny przetarg na TVP, cena za metr umownie regulowana!

Najczęściej poniewierane i Bogu ducha winne słowa: cyrk, żenada, spektakl nie mają chwili oddechu.

Nie inaczej jest w przypadku debaty nad ustawą medialną wszystkie słowa są zatrudnione i przyprowadziły ze sobą krewnych z rodziny synonimów. Posłowie rzucili się na „dobro wspólne”, zwane też publicznym, oczywiście ustami dla Polski się rzucili, łapami dla siebie. Jak dotąd główną osią sporu jest to, czy partia LPR istnieje, czy p.o. prezesa Farfał, był skinem i czy ustawodawcy potrafią robić kurpiowskie wycinanki. Było również klika chwil metaforycznych wspomnień i tęsknoty za dawną magią słów „lub czasopisma”.



share

Zapowiada się kolejny zamach na niezależność TV publicznej, rada nadzorcza usiłuje wysadzić ze stołka, młodego obiecującego p.o. prezesa Piotra Farfała.

Farfał rozpoczął swoją działalność w podziemnej prasie opozycyjnej, gdzie redagował nielegalną gazetkę o treściach nazistowskich. Talent młodego dziennikarza dostrzegł najpierw Roman Giertych, a potem Jarosław Kaczyński, który Farfałem, jemu podobnym i nieco innymi kolegami od Leppera obsadził niezależność telewizji publicznej. W tej chwili odpolitycznianiem TV publicznej zajmuje się Grzegorz Schetyna i Roman Giertych. Dziennik „Dziennik” donosi, że najbliższy współpracownik Schetyny, wiceminister Tomasz Siemoniak, to bliski znajomy Piotr Farfała, który regularnie spotyka się z p.o. prezesa i ustala strategię na najbliższe i już ostatnie dni funkcjonowania rady.



share

Polska telewizja stoi dobrym reportażem i dobrym filmem dokumentalnym, szkoda, że jak inne, prawdziwe programy misyjne, są one nadawane z reguły w porach dla lunatyków, lub w programie Kultura TVP, gdzie mają śladową oglądalność. A szkoda, bo jeden dobry godzinny dokument jest więcej wart, niż 100 godzin gadających głów, szczególnie, jeżeli są to polscy politycy albo programy “zaangażowanych” publicystów Bronisława Wildsteina, czy Jana Pospieszalskiego.

Strony