Junker – Breżniew Unii Europejskiej, może obślinić Tuska, ale nie Polskę

Prześlij dalej:

Najgorszy sort chwycił się najnowszej iluzji. Zwolniono blokadę i ruszyła maszyna losująca sondaże. Trzy kolejne pokazują, że „PiS się kończy”, ale nie zrobiło to większego wrażenia, więc dorzucono trzeci. Oto „europejski” Donald Tusk z poziomu 16% poparcia wystrzelił na 50,1% i wygrywa z Prezydentem Andrzejem Dudą. Pośmiałabym się z tego dłużej, ale czas goni, za chwilę umówiona pora publikacji felietonu, potem mecz z Czarnogórą. Z podanych przyczyn pośmieję się krótko i dodam poważnie, że takie cyrki się urządza w ramach „Polexit”. Proszę się nie oswajać z tym makaronizmem i neologizmem jednocześnie, bo to szybciej umrze niż się narodziło, niemniej czymś lukę po Rzeplińskim trzeba było wypełnić. Mamy być europejscy, a jak się wyraziła jedna ze śpiewaczek „Ody do radości” najpierw trzeba być człowiekiem, potem Europejczykiem i dopiero na końcu Polakiem.

Zaproponowana kolejność i hierarchia wartości jest tak naprawdę ocenzurowana i ta nieszczęśnica wraz z całą zgrają zakompleksionych prowincjuszy, postawiłaby Europejczyka przed człowiekiem, tak im tęskno do klepania po plecach i selfie z wujkami z Zachodu. Jest to niestety pewna polska przypadłość i jak nienawidzę gadania o „cechach narodowych” to niestety zjawisko występuje masowo, a więc narodowo. Ciągle gdzieś z tyłu głowy obrazki sprzed 200 i 80 lat. Moskiewskie złote kopuły, pruskie maszyny i austriackie salony naprzeciw naszej chaty strzechą krytej. Potem berlińskie witryny i nasze sklepy Społem. Takie upodlenie narodu przez obcych, w tym PRL, który polski nigdy nie był, nie jest przypadkiem, ale planowaną polityką zaborców, którą powielili bolszewicy. Z jednej strony wytrzebić albo kupić elity, z drugiej naród doprowadzić do zakutanych bab walczących o kawałek ochłapu i tak przez kilkaset lat.

Zapadło w pamięci i niestety pozostało w mentalności, Bogu dziękować nie wszystkich Polaków, jedna połowa, lekko licząc, zdecydowanie podlega takim mechanizmom. Jest to główny powód, dla którego „prosty polski lud” straszy się wyjściem z Europy, co już samo w sobie jest idiotyzmem. Mądrzy Polacy nieustannie pytają, a gdzie niby jest Polska, jeśli nie w Europie? Jak można wejść tam, gdzie się od zarania stoi? Nic to nie pomaga, siła upokorzenia, przełożona na bezmyślną uległość wobec „kolorowej” Europy, jest większa od zdrowego rozsądku. Wiedzą o tym inżynierowie społeczni i dlatego z taką maniakalną konsekwencją powtarzają, że znów zostaniemy sami, jeśli nie będziemy się kłaniać nowej sile przewodniej, nowemu internacjonalizmowi. Pytanie tylko, jaki on nowy, bo gdzie ucha i oka nie przyłożysz widać i słychać to samo, chociaż nikt o tej patologii nie chce słowem pisnąć, ani nawet palcem pokazać.

Na załączonej fotografii widzimy obraz i podobieństwo polskiej, ślepej tęsknoty za bogatymi zagranicznymi wujkami i ich „światowością”. Proszę się przyjrzeć temu jegomościowi, który zgubiłby się w Państwowym Ośrodku Maszynowym, gdyby go odziać w drelich i postawić przy tokarce. Niestety ubrano go w garnitur i tak stał się Breżniewem Unii Europejskiej, co nie jest żadną metaforą, ale po prostu nowym wcieleniem. Kulisy, aż huczą, że mamy do czynienia z wiecznie pijanym błaznem, który biega po salonach, chucha w twarz, obślinia i oklepuje napotkanych gości. Inny radziecki przywódca, Borys Jelcyn, miał bardzo podobne zwyczaje, swego czasu zapruty jak niedźwiedź, w czasie wizyty w Niemczech, dyrygował orkiestrą dętą. Wtedy też Europa siedziała cicho i w mediach przedstawiano rosyjskiego męża stanu.

O ile Breżniew właściwy i Jelcyn mieli za sobą potężny kraj, o tyle Junker nie ma nic, jest byłym politykiem malutkiego Luxemburga i dokładnie taki właśnie ma być. Jak spojrzymy na tych, którzy rzekomo coś w Unii znaczą, to zobaczymy samych błaznów, pod każdym względem. Takim był Szulz, Van Rompuy i takim jest Tusk. Działa tu prosta zasada, takie kraje jak Polska moją oddawać hołd takim krajom, jak Niemcy, czy Francja i im marniejszego Breżniewa się do odbierania hołdów wyznaczy, tym większe upokorzenie. Przechodząc do puenty, warto sobie odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie. Ile razy Tusk musiał ścierać ślinę z ust i nastawiać dupy, w którą był kopany, między innymi przez Junkera, żeby zaliczyć drugą kadencję? Zapewniam, że to nie było 27 do 1. Ten rząd ma u mnie dotąd kredyt zaufania, dopóki nie pozwoli, aby Polska był obśliniana przez europejskich Breżniewów.

6
16718 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. Byłem pod wrażeniem. Pan Europa Juncker prawie zaliczył glebę przed papieżem. Można powiedzieć, że papież Franciszek uratował Europę przed upadkiem?

    Z takimi wynikami, PiS powinien w ciemno mieć 45. %. Jeśli nie ma to na własne życzenie. http://next.gaz...

    Kiedy pieniądze z funduszy strukturalnych pójdą na ratunek masy upadłości Francji, to czy obniżą nam składkę? Czy będziemy się zrzucać na żebraków z Francji?

  2. Niestety Pis nie ma tych 45%, bo raz, że propaganda w Pis i w TVP leży i kwiczy, o czym wszyscy wielokrotnie pisaliśmy na tym forum, a dwa, że totalnej opozycji udało się, częściowo, ale jednak udało, odpalić akcję rzekomego Polexitu. Część wyborców dała się na to nabrać, autentycznie przestraszyła się, że nie będzie można jeździć do arbeitu do Niemiec, może nie będzie można sprzedawać usług i towarów tamże, wrócą paszporty, i ogólnie "Olaboga! Wyprowadzajo nas z Junii". Pis, jak to ma w zwyczaju, nie potrafił odwojować tego "faktu medialnego", stąd spadek w notowaniach. Teraz Pis powinien cierpliwie tłumaczyć, że nie ma mowy o wychodzeniu z Unii, ale o jej przekształcaniu w coś strawnego dla wszystkich, a nie tylko dla Niemiec. Czy Pis potrafi poprowadzić zręczną, subtelną akcję informacyjną? Niestety wątpię. W TVP uważają, że im bardziej topornie, tym lepiej.

  3. avatar

    a'propos 

    cytat :

    "ile razy tusk musiał nadstawiać dupy w ktorą był kopany"????ON NIC NIE MUSIAŁ..sam chciał...jego obecność w naszym życiu publicznym naznaczyła dzieje Polski piętnem hańby które jest niezmywalne....przecież to "rasowy" POlityk..a rolą takich ludzi jest zgodzić sie na wszystko...w imię róznych grup interesow..

    co do pana Junckera..to na jego przykładzie widać jak zdegenerowana jest "klasa przy-wódcza"...te jego zdjuntko gdzie ledwo siedział na krześle..

    choć mnie naprawdę do granic ludzkiej wytrzymałości szarpnęło zdjęcie..jego rodaka..pana premiera Luksemburga z "mężem"..na audiencji w Watykanie..takiej europy już nic nie czeka...z takim przewodnictwem..ze strony W..także..że na to obnoszenie się pozwala..zgroza i zgorszenie potworne...

    a jeśli ochroniarzem pana premiera Luksemburga (i jego "męża") zostanie jakiś krypto-neofita-muzułmanin..to obu panom zrobi "coś"...co zwykle robią muzułmanie z tego typu ludzmi...

  4. Prezydent Europy - uchodźca z Polski. Premier Europy - walczy beznadziejnie o chwilę przytomności. Walka o Europę jest już przegraną, bo szef eurogrupy powiedział to o czym mówię od kilku miesięcy. Podział Europy na lepszą i gorszą, superexpress Europa. Przy czym słabsi członkowie będą musieli równać do Niemiec, będą biec za superexpresem na postronku. Na początku będą same sukcesy, w integracji. Potem będzie kolejny podział, bo trzeba będzie odciąć kilka trupów wiszących na postronkach za niemieckim pociągiem pancerny. Szer eurogrupy powiedział że słabszych członków nowego jądra Europy czeka los Grecji . Premier Francji wyraźnie powiedział, że Francją jest w stanie zapaści, i to prawda. Marzenie francuskich masonów jest w stanie. Zapaści i inaczej już nie będzie, a Niemcy inwestują srebra rodzinne w trupa.

  5. Na temat Grecji dziwna cisza, nic nie wiadomo. Podobno już sprzedali przemysł turystyczny. Ciekawe kiedy osiągną status Polski.

  6. avatar

    Junker, oblesna morda pijaczyny

    https://twitter...

  7. Jednak Breżniew wpijał się w usta, a ten tylko symuluje.