Prześlij dalej:

Uwaga! Felieton nie dotyczy Ryszarda Petru i jego koleżanek z Nowoczesnej, przynajmniej nie na tym etapie. Co do reszty tak zwanej opozycji, to bywa różnie, ale generalnie wszystko, co zostało zawarte w tytule się zgadza. Hanna Gronkiewicz-Waltz powtarzając głupoty o niekonstytucyjności Komisji Rewizyjnej doskonale wie, że robi z siebie sprawną intelektualnie inaczej, ale jaką ma alternatywę? Może się przyznać, że była odpowiedzialna i czerpała zyski ze złodziejstwa, które miało miejsce w ratuszu albo może robić z siebie niemądrą panią prezydent. Przy takim wyborze i przy tych kadrach nie ma wyboru. Proste, prawda?

Nie dziwmy się zatem idiotycznym zachowaniom poszczególnych kandydatów na podejrzanych i skazanych, bo to jest po prostu ich linia obrony. Więcej! Jeśli wolno mi coś zasugerować, to sugeruję bacznie obserwować te najbardziej „śmieszne” i nieprawdopodobne zachowania, ponieważ lepszego wskaźnika dla umoczonych w brudne interesy nie ma. Pozwoliłem sobie na mały żart i wyłączenie z kręgu podejrzanych Ryśka i koleżanki, ale tutaj, jak wiadomo, mamy do czynienia z przypadkiem szczególnym i łatwo można pomylić wskaźnik naturalnej głupoty z głupotą motywowaną strachem. Żarty, żartami, dystans, dystansem, niemniej stawiam jak najbardziej poważną tezę, że zachowanie wielu działaczy PO i niejednego celebryty, wynika tylko i wyłącznie ze strachu przed odpowiedzialnością i to odpowiedzialnością karną.

Doskonale się w tę diagnozę wpisuje najnowsza afera, która wybuchła w Inowrocławiu, a jej głównym bohaterem jest Ryszard Brejza, ojciec członka komisji Amber Gold Krzysztofa Brejzy. Ryszard (nie mylić!) Brejza jest prezydentem miasta, w którym ratusz przewalał lewe faktury. Do tej pory wykazano około 50 tys. zł, ale to są ustalenia z lat 2015-2016, czyli okresu, w którym już nastał reżim PiS. Trudno się spodziewać, aby to towarzystwo pod rządami PO-PSL nie robiło na większą skalę tego, przed czym i za PiS nie byli się w stanie powstrzymać. Mam nadzieję, że precyzyjnymi ustaleniami zajmie się prokuratura, w każdym razie Brejza senior już nie zaprzecza, ale jak HGW oświadcza, że w ratuszu „była mafia”, tylko on nie ma z tym nic wspólnego. Widząc, jakie problemy ma Ryszard Brejza, łatwiej sobie wytłumaczyć zachowanie Krzysztofa Brejzy.

Niejeden widz, który miał okazję oglądać relację z prac komisji, zadawał sobie jak najbardziej oczywiste pytanie. Czy ten Brejza jest naprawdę taki głupi, że nie widzi przekrętu, czy myśli, że ludzie są tacy głupi i dadzą się nabrać na jego mantrę o SKOK-kach? Dlaczego robi z siebie takiego błazna, przecież to widać, że sprawa jest nie do obrony? Pomijając potencjał intelektualny posła Brejzy i pewne talenty ukradzione Ryszardowi Petru, stało się jasne, że wykrywanie afer i przede wszystkim pociągnięcie do odpowiedzialności aferzystów, jest całkowicie sprzeczne z interesami rodziny Brejzów. Jeśli Brejza chce ratować ojca, swoich kolegów i całą swoją partię, nie może nie robić z siebie idioty, jest na takie działania skazany. Celem nadrzędnym prawie każdego działacza PO jest uniknięcie odpowiedzialności, kiedyś celem była grabież miliardów, ale teraz marzenia zredukowały się do uniknięcia więzienia.

Działacze PO przez lata czuli się królami życia i doskonale wiedzieli, że nic im nie grozi za złodziejstwo, bo na tym opiera się cała polityka PO, wystarczy tylko tak kraść, żeby nie wchodzić w drogę większym złodziejom. Bardzo ciężko przejść z takiej pozycji do poziomu bezsilnego polityka opozycji, a co dopiero mówić o statusie kandydata na oskarżonego. Ze strachu przed wyrokiem robią z siebie idiotów i to się nie zmieni. Nie wierzę, że którykolwiek z udających idiotów zachowa się przyzwoicie, weźmie na siebie winę, odpowiedzialność i karę. Dlatego takich zachowań jak zachowania HGW, Brejzy i wielu innych pajacujących członków PO, będziemy mieli pod dostatkiem.

Źródło foto: 
6
20760 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. Taką sama taktykę stosują prokuratorzy. Proszę zwrócić uwagę na pytania na komisji w Amber Gold. Co chwila członkowie komisji pytają, czy to nieudolność organów ścigania. Cały system medialnej ochrony prokuratorów i sędziów opiera się na taktyce, że są to osoby niepełnosprawne intelektualnie. A jak zeznawała prokurator Kijanko w spawie Amber Gold. Ano tak żeby wszystkich przekonać że jest tylko nierozgarnięta. I tak wszyscy po kolei aż do samego Seremeta.

  2. Nie widzę u nich cienia strachu przed pierdlem. Ostatnie przypadki posadzenia celebryty politycznego to chyba były czasy SLD, strasznie dawno. W dojrzałej demokracji elity są jak bracia. Za bardzo dawnej komuny, żeby kogoś skazać jak zwykłego złodzieja, trzeba było najpierw wyrzucić go z Partii, bo członek nie mógł być karany. Podobnie dziś ryzykuje więzieniem tylko złodziej apolityczny, od którego w porę odsunęły się wszystkie partie.

  3. Wiesz Chlor, oni się nie boją pierdla. Oni się boją odsunięcia od korytka, bez tego nie ma dla nich życia w tymkraju. Więzienie to dla nich jakaś fikcja, adwokat ich obroni, a zanim będzie wyrok minie 10 lat i dwa Strasburgi.

  4. Dla każdego polityka tutejszego koszmarny sen, to upadek na samo dno, do poziomu życia prostego telewidza.

  5. Najlepszy sposób złamania zmowy milczenia ,został przedstawiony w filmie "Missisipi w ogniu" Członkowie Ku Klux Klanu z miasteczka na południu Stanów Zjednoczonych
    , sypali jeden na drugiego aż miło .
    Marzy mi się takie " rozwiązanie" w Polsce .A patrząc na tą bandę cwaniaków do tej pory nietykalnych ,to na muszkieterów oni nie wyglądają ..jeden za wszystkich ,wszyscy za jednego... ich na pewno nie dotyczy.
    No to czekamy niecierpliwie .....który pęknie.