Ziemkiewicz – pierwszy salonowy wśród antysalonowych!

Prześlij dalej:

Poleciałem barokiem? Niech recenzent rozstrzyga, na pewno nie ja pierwszy zacząłem. Panowie niezależni literaci bawią się w wielkość metodami swoich oponentów. Bardzo dobry publicysta, Bronisław Wildstein, wydaje trzeciego gniota i dostaje trzecią recenzję znanego i lubianego, pierwszym był chyba Gowin. Ziemkiewicz znacznie lepszy pisarz, ale płodny jak królik, również nie ma najmniejszych problemów z wydawnictwami, zwłaszcza tymi, które prowadzą kumple. Strasznie to… dziwne jak na autorów prześladowanych, wojujących i tak dalej. O ile wiem Łysiak, zdecydowanie najlepszy z całej trójki, musiał kupić „ksero”, by wydać swoje książki, a w czasie promocji nawet z Gazetą Polską podarł koty. Pewnie frustracja, zawiść i własna grafomania przeze mnie przemawia, ale tak się składa, że wiem jak się w Polsce nie wydaje książek i jak się w Polsce klepie biedę z powodu wrednego charakteru. Nie chciałbym nikogo, tym bardziej Ziemkiewicza skrzywdzić prostacką insynuacją, niemniej mam kolejne proste pytanie, na które nie udzielę prostej, ani żadnej innej odpowiedzi. Kiedy Ziemkiewicz klepał biedę z powodu swojej niewyparzonej gęby? Jaką cenę Ziemkiewicz zapłacił? Kawiorowy antysalon? Odpowiedzi nie udzielę, ale mogę podpowiedzieć jak kończą „antysalonowi” – Ewa Stankiewicz.

PS Uważam Ziemkiewicza za bardzo dobrego publicystę i dobrego pisarza, niech pisze, wydaje i zgagi nie doświadcza po rautach, ale niech z łaski swojej przestanie pir…ć o „antyslonie”, bo jest pierwszym salonowym wśród antysalonowych.

Strony

13612 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Doprecyzowanie odnośnie "Jeśli jest prawdą to co piszesz, że Ziemkiewicz i Warzecha nie pochylą się już nigdy nad żadnym tekstem MK"- nie, nie jest to prawdą, jest to tylko moim przypuszczeniem - powinienem napisać tak: << Po Twoich "atakach" nie *spodziewam* się, że koledzy RAZa będę dalej robić Ci reklamę. >> Dla mnie koniec tematu - swoje opinie wyraziłem, przekonywać do nich nie mam siły.

  2. avatar

    Wśród szerokiego ogółu poziom pojęć politycznych był bardzo niski. Nawet żywioły czynne, usiłujące kierować życiem politycznym narodu, bardzo dalekie były od rozumienia współczesnej polityki europejskiej; sfery zachowawcze żyły pojęciami przestarzałymi, sięgającymi w osiemnaste stulecie, przeceniały wartość jednych czynników, a nie doceniały innych, co je prowadziło do rezygnacji; koła zaś radykalne nie usiłowały nawet myśleć o polityce takiej, jaka jest — myślały tylko o takiej, jaką być powinna według ich doktryn. 
     
    Skutkiem tego myśl polska nie była zdolna sobie zdać sprawy z właściwego położenia kwestii polskiej i z jej znaczenia w polityce europejskiej. Nie umiała oceniać rozwoju tej polityki z punktu widzenia własnej sprawy. 

  3. avatar

    tam gdzie ich nie ma"? Za doszukiwanie się ukrytych podtekstów, za kreowanie przeciwników politycznych - wśród chwiejnych, niejasno określonych?
    Pomijając meritum - każdy kiedyś popełnił, albo popełni, świadomy lub nie - ,,zgniły kompromis". Dla pieniędzy, z nędzy, dla sławy, z pychy, z głupoty, z niewiedzy....
    Więc pozostańmy przy tekście Ziemkiewicza, w którym odpowiada głupkowi Wrońskiemu. 
    I całej reszcie ogłupionych lemingów...

  4. avatar

    Toteż ja nie szukam wroga w Ziemkiewiczu, piszę tylko, że trudno byłoby mi się z nim zaprzyjaźnić. Tekst o Smoleńsku bardzo dobry, napisałem to, ale jego wymowa i "nieskazitelność" łatwa do obalenia, nazwijmy to nadpobudliwością kreatywności.

  5. avatar

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2012/10/17/oswiadczenie-2/

    bo stąpać w szambie III RP albo II PRL i nie ubrudzić butów - nie sposób. A pana prezesa - za zabicie trójki biedaków - można tylko przeprosić i błagać o wybaczenie.

  6. Ziemkiewicz nie stosuje się do tej prostej zasady. Miga światłem, że skręca w lewo, a jedzie prosto lub co gorsza w prawo.

  7. Strony