Zgnilizna instytucjonalna! Bez wycięcia tego raka nic nie pójdzie do przodu

Prześlij dalej:

Zaraz po wyborach napisałem felieton, w którym sprowadziłem entuzjazm na ziemię. PiS nie przejął władzy, PiS jedynie wypełnił warunki, które są koniecznie do przejęcia władzy, ale w suwerennym, demokratycznym państwie. Rząd i parlament w postkomunistycznej rzeczywistości pozwala zaledwie na dwie rzeczy: zmianę symboliki i działania administracyjne. Tych drugich nie lekceważyłbym, ponieważ z uporem maniaka powtarzam, że przy ich pomocy da się posprzątać niejedną patologię. Podam tylko dwa przykłady. Decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o zakazie żebrania przez dzieci na ulicach, Jerzy O. dostaje najboleśniejszy wyrok. I drugi okólnik wydany na poziomie administracji tego samego ministerstwa i w sprawie tego samego oskarżonego. „Przystanek Woodstock” uznać za imprezę masową podwyższonego ryzyka, a co za tym idzie: zakaz sprzedaży alkoholu, teren ogrodzony i monitorowany, zwiększona liczb służb ochrony i informacji. Proste prawda? Banalnie proste i bezwzględnie skuteczne, tak bardzo, że podaruję sobie wyjaśnienie. Niestety nie wszędzie da się zastosować podobne metody, bo gdzie się zaczyna konieczność zmiany ustawy, PiS w obecnym stanie rzeczy praktycznie nie może nic. Jak się okazuje naiwnie sądziłem, że po zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym sędziowie TK, których ustawa dotyczy nie będą mogli orzekać. W PRL nie tylko mogą procedować we własnej sprawie, ale najpierw sami napisali sobie łamiącą konstytucję ustawę, którą przegłosowała PO, potem prezes TK ogłosił w telewizji TVN, że ustawa PiS jest niekonstytucyjna.

Co dalej? Obawiam się, że nic dobrego. Jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna ustawę PO za konstytucyjną, a trudno się spodziewać, żeby napisany przez siebie projekt zakwestionował, to Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda będzie zmuszony do zaprzysiężenia co najmniej 3 sędziów. Piszę, że co najmniej 3, bo na 5 TK w ramach ogłupiania mas może się nie zgodzić, pokazując jaki z niego fajny trybunał. Piękny gest, który nic nie kosztuje, bo absolutnie nic to nie zmieni w układzie sił. Nadal będzie 4 sędziów z nadania PiS i 11 z nadania POPSLSLD. Gdyby nawet PiS mogło wybrać 2 sędziów, co raczej nastąpi, proporcje i tak pozostaną bezlitosne – 6 sędziów z PiS, 9 z PRL. Przypomnę, że o konstytucyjności ustaw decyduje 5 sędziów. Czy muszę pisać kto wyznacza przewodniczącego i skład sędziowski? No dobrze, ale tylko dla formalności to zrobię. Skład i przewodniczącego rzecz jasna ustala Prezes Trybunału Konstytucyjnego, czytaj towarzysz Rzepliński wybrany z ramienia PZPR i później PO. Wiadomo już o co toczy się walka i skąd ten jazgot wieszczący „koniec demokracji”? Ustawa PiS skraca kadencję Prezesa TK i wymienia skład sędziowski, jeszcze nie na większość, ale przy nowym prezesie na skuteczną mniejszość. Gdyby to się PiS udało mogliby autentycznie przejąć władzę w Polsce i jednocześnie pozbawić władzy instytucjonalną zgniliznę.

Strony

42680 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

38 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    jesli to prawda co gospodarz pisze to wystarczy puscic tv TAJLANDZKIE TASMY VIDEO....

  2. 3 grudnia mamy 11 sędziów TK z tego 3 musi się wyłączyć. Zostaje 8 a do rozpatrzenia skargi potrzeba 9. Taka bąbka.
    Szczegóły bowiem są takie: Wszystkich sędziów jest 15 ale trzem skończyły się kadencje już 6 listopada i nie ma nowych
    na ich miejsce powołanych przez Prezydenta. 2 grudnia wygasa kadencja Sędziego Cieślaka. Wyłączyć musza się: Prezes
    Rzepliński (pracował nad nowelą PO i komentował publicznie nowelę PiS), Wiceprezes Biernat i Sędzia Tuleja (pracowali nad nowelą PO).
    Zostaje 8, a tymczasem skargi dotyczące ustaw ustrojotwórczych muszą być rozpatrywane przez Trybunał Konstytucyjny w
    pełnym składzie który wynosi min. 9 sędziów. Jak więc to chcą zrobić?
    Jeśli ta trójka się nie wyłączy lub wyrok zapadnie w mniejszym składzie to orzeczenie nie będzie miało mocy prawnej,
    kryzys konstytucyjny sie zaostrzy, a winni sędziowie będą odpowiadać karnie co może doprowadzić do utraty przez nich
    wszelkich uprawnień i relegowania ze stanu sędziowskiego.

    Dlaczego Prezydent nie mógł powołać Sędziów Trybunału Konstytucyjnego przed zmianą ustawy

    Prezydent nie miał wyjścia, wetując nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wprowadzoną przez PO nie mógł odebrać przyrzeczenia od nowych 5 sędziów powołanych na jej podstawie nawet jeśli potem weto wycofał bowiem naraziłby się na odpowiedzialność przez Trybunałem Stanu za delikt konstytucyjny. Nie mógł też nie wycofać weta ponieważ pozbawiłby na wieczność Trybunał Konstytucyjny możności działania. Przeprowadzenie nowelizacji przez PiS w jak najszybszym tempie było jedyną szansą na przecięcie tego węzła gordyjskiego zawiązanego przez PO i paraliżującego działanie państwa.

    Aby zdementować brednie rozpowszechniane przez głupich dziennikarzy i szubrawców lub głupców (bo nie wiem co nimi dyktuje) będących znanymi prawnikami z prof przed nazwiskiem wyjaśniam problem.

    Przed objęciem przez Prezydenta Andrzeja Dudę urzędu Platforma Obywatelska rzutem na taśmę wprowadziła do obrotu prawnego nowelę ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, której treść naginając zapisy obowiązującej Konstytucji RP (art. 194 ust. 1) przewidywała nie tylko wybór 3 sędziów, na miejsce wakatów po ustępujących 3 sędziach którym kadencje wygasały po wyborach do nowego Parlamentu, ale przed przewidywaną I sesją nowego Sejmu ale także wybór kolejnych 2 sędziów na miejsce 2 sędziów TK, których kadencje wygasają w grudniu 2015, a wiec podczas kadencji nowego Sejmu. Następnie Sejm głosami PO tych 5 sędziów wybrał.

    Co prawda w przypadku tych 3 sędziów sprawa była zwyczajnie problematyczna wynikająca z nieszczęśliwego terminu wygaśnięcia sędziów, jednak nie było powodu by zajmował się nimi Sejm kilka miesięcy wcześniej bowiem Trybunał Konstytucyjny to 15 sędziów przy czym obradować w “pełnym składzie” może już posiadając 9 sędziów, nie było więc żadnego zagrożenia Państwa, a zatem zgodnie z dotychczasowym zwyczajem konstytucyjnym powinien powołać je Sejm nowej kadencji, po nastaniu wakatu. Formalnie jednak można było od biedy ten wybór tych 3 sędziów wybronić. Inaczej miała się sprawa z kolejnymi 2 sędziami TK. Tu nie było żadnych podstaw by Sejm rozstrzygał wybór sędziów na wakaty, które sie miały w przyszłości pojawić w czasie Sejmu kolejnej kadencji.

    Prezydent – moim zdaniem słusznie – uznał ustawę dopuszczającą takie działanie za niekonstytucyjną, bowiem tego rodzaju niebezpieczny precedens pozwoliłby np. w przyszłości wybranie przez Sejm sędziów na wakaty wygasające przez kolejne 15 lat odbierając uprawnienia konstytucyjne Sejmom bieżących kadencji.

    W ślad za takim stwierdzeniem, jako, że Prezydent RP zgodnie z art. 126 ust. 1 Konstytucji RP stoi na straży Konstytucji przed podpisaniem ustawy skierował skargę na tą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. W tym momencie nie mógł już zaprzysiąc nowych sędziów TK i przyjąć od nich przyrzeczenia, bowiem w ten sposób realizując niekonstytucyjną ustawę sam złamałby Konstytucję RP doprowadzając do deliktu konstytucyjnego, za który zgodnie z Art. 145 ust. 1 Konstytucji RP mógłby zostać postawiony przed Trybunałem Stanu przez Zgromadzenie Narodowe (Sejm + Senat).

    Ktoś powie, że żaden strach bo przecież PiS by go przed Trybunałem Stanu nie postawił. Paradoksalnie jakby podpisał (czyli zadziałał wbrew interesom PiS) to nie byłoby takie pewne, a na pewno stałby się wiecznym zakładnikiem Jarosława Kaczyńskiego, który zyskałby SUPERWŁADZĘ nie piastując żadnego stanowiska państwowego, bowiem mógłby w dowolnym momencie w przypadku “nieposłuszeństwa” Prezydenta RP Andrzeja Dudy zagrać tą kartą. Do tego praworządny Prezydent nie mógł i nie powinien dopuścić i najmniej taką sytuacją Cesarskiej Cichej Władzy Jarosława Kaczyńskiego powinna być zainteresowana PO. Na dodatek przecież za 4 lata mogłaby sie władza zmienić i kolejny Parlament mógłby Prezydenta Dudę (który ma kadencję 5 lat nie 4) postawić przed Trybunałem Stanu.

    Słowem nie mógł Prezydent RP wykonywać ustawy, której niekonstytucyjność sam stwierdził i zgłosił do Trybunału Konstytucyjnego z przyczyn osobistych i nie narażając się na zarzut złamania Konstytucji, a także z przyczyn ustrojowych by nie uczynić urzędu Prezydenta RP fasadą, zależną od woli szefa partii rządzącej.

    Prezydent przy tym się zorientował, że wobec takiej sytuacji skarga do Trybunału Konstytucyjnego może zablokować ustrojowe działanie Trybunału Konstytucyjnego, co z kolei doprowadziłoby z czasem do paraliżu państwa.

    Otóż do funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego przy rozstrzyganiu skarg dotyczących ustaw ustrojowych (a taką była niewątpliwie PO-wska nowela ustawy o TK) potrzebny jest PEŁNY SKŁAD a więc jak pisałem co najmniej 9 sędziów. Przy czym jako że Prezydent RP nie ma wpływu na czas procedowania TK było zagrożenie, że jesli ta skarga nie zostanie rozstrzygnięta przez rok, do grudnia 2016 to nastąpi paraliż Trybunału Konstytucyjnego bowiem już w grudniu 2015 TK będzie miał tylko 10 sędziów bowiem kolejnych nie bedzie miał Prezydent jak powołać nie łamiąc Konstytucji, w kwietniu 2016 już 9 sędziów, a w grudniu 2o16 już tylko 8. Po tej dacie TK nie miałby już jak rozstrzygać skarg, co do których był wymóg pełnego składu. Po tym okresie nastąpiłby paraliż organów konstytucyjnych państwa (nie tylko TK ale i Parlamentu, Prezydenta, Rządu itd – bowiem wszystkie aspekty funkcjonowania państwa i wszystkie organy są zależne od orzeczeń Trybunału), nie do rozwiązania w inny sposób niż poprzez przegłosowanie przez Sejm ustawy konwalidujacej, która by naprawiła błąd PO uchylając wybór sędziów dokonany na podstawie niekonstytucyjnej ustawy i wprowadzając nowe przepisy na podstawie których możnaby wybrać sędziów w taki sposób, by Prezydent RP mógł odebrać ich przyrzeczenia, podpisać nominację i zapełnić istniejące wakaty, oraz żeby kolejne wakaty mogły być uzupełniane bez przeszkód.

    Jeśli więc fatalne skutki działania skargi konstytucyjnej na nowele PO były łatwe do przewidzenia, a jedynym sposobem, by je uchylic było predzej czy później uchwalenie kolejnej zmiany przez Sejm, sanującej sytuację i konwalidującej błąd ustrojowy wywołany przez PO, to nie było na co czekać, trzeba było skargę wycofać i korzystając z okazji, że PiS ma bezwzględną większość jak najszybciej uchwalić nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym.
    Co się zatem stało.

    Skargi przy tym nie było sensu podtrzymywać ponieważ dotyczyła już ustawy która zaraz i tak miała być uchylona.
    Teraz po podpisaniu nowej ustawy naprawczej Prezydent może powołać nowych sędziów TK nawet jeśli byłyby to te same co wcześniej osoby.

    Najśmieszniejsze w tym wszystkim, że nawet w przypadku skargi konstytucyjnej PO na nową ustawę, to Trybunał Konstytucyjny będzie musiał się nią zajmować w okrojonym składzie 10, od kwietnia 9, a od grudnia 2016 8 sędziów bowiem inni, nowi sędziowie, powołani pod działaniem nowej ustawy będą się musieli z rozpatrywania tej skargi wyłączyć, bowiem bedzie ona dotyczyć legalności powołania ich osobiście. Jeśli dodamy do tego, że TK proceduje pod kalendarzem obrad ustalanym przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a tym niebawem (za 3 miesiące) będzie nowa osoba powołana przez PiS i Prezydenta Dudę na podstawie nowej ustawy, to najprawdopodobniej skarga konstytucyjna na ustawę przegłosowaną przez PiS złożona przez PO i Nowoczesną nie trafi pod obrady Trybunału Konstytucyjnego wcześniej niż w grudniu 2016, co ostatecznie spowoduje, że nigdy nie będzie mogła być rozpatrzona bowiem nie będzie już tych minimum 9 sędziów, który będą mogli ją rostrzygnąć. Zostanie bowiem 8 ze starego składu a nowych 7 powołanych pod nową ustawą (tą zaskarżoną przez PO) będzie się musiało wyłączyć.

    Jedyną szansą na uwalenie tej ustawy byłoby jej rozstrzygniecie przez 10 sędziów pod Przewodnictwem Prezesa TK Rzeplińskiego w ciągu najblizszych 3 miesięcy. Przy czym nadanie tak niespotykanego nigdy wcześniej tempa prac byłoby jawnym dowodem służalczości Prezesa TK i pozostałych sędziów względem Platformy Obywatelskiej.

    Przy czym, żeby sprawę jeszcze bardziej skomplikować to sam Prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński będzie już się musiał ze sprawy wyłączyć, bowiem dzisiaj w mediach wypowiedział już swoje negatywne stanowisko na temat ustawy uchwalonej przez PiS co uniemożliwia mu orzekanie w sprawie jako sędziego uprzedzonego i nieobiektywnego, a nawet samo procedowanie tej sprawy. Tym samym naprawdę mało prawdopodobne, że skarga w ogóle kiedykolwiek wejdzie pod obrady i będzie rozstrzygnięta.
    Petru i PO mogą się więc napinać ile wlezie.

    Na koniec jeszcze trzeba wyjaśnić skąd takie tempo działania, że procedowano w nocy i dlaczego nie występowano o opinię (jak biadoli Sędzia Stępień, Prof. Zoll, wspomniany Rzepliński czy histeryzujący Senator Rulewski).

    To konieczność. Po pierwsze dlatego, że już mamy wakat 3 sędziów jak wynika z listy, kolejni sędziowie za to odchodzą na początku grudnia, a na dokonanie wyboru sędziów zgodnie z nominacją KRS, uzyskanie ich zgody i odebranie przyrzeczenia przez Prezydenta RP jest tylko 30 dni.
    Po drugie, po wycofaniu skargi konstytucyjnej na nowelizację PO Prezydent powinien niezwłocznie podpisać nominację i odebrać przyrzeczenie od poprzednio wybranych sędziów. Co prawda nie wiadomo ile to jest niezwłocznie, może tydzień może dwa, ale przedłużanie sprawy i czekanie sobie na opinie naraziłoby Prezydenta na delikt konstytucyjny bez względu na to co zrobi czy nie.

    Ktoś powie, a czy nie mógł zrobić tak jak chciałby prof. Chmaj, prof. Nałęcz i wszyscy dziennikarze TVN i w konsekwencji wycofania swojej skargi po prostu podpisać nominację tych 3 sędziów, a potem spokojnie czekać na nowelizację PO?

    Odpowiem: Te osoby w sposób jawny źle życzą Prezydentowi Dudzie.

    Skarga bowiem nawet wycofana, jest w swym oryginale i w istniejących odpisach żywym dowodem, że Prezydent uznał nowelizację PO za niezgodną z Konstytucją RP. Jeśli tak, to stanowiłaby ona podstawę do postawienia Prezydenta przed Trybunałem Stanu gdyby odbierając przyrzeczenie od tych kandydatów na sędziów zacząłby ją wbrew Konstytucji RP realizować. Słowem, w ten sposób Prezydent złamałby obowiązek stania na straży Konstytucji i jeszcze na dodatek sam dostarczył dowód przeciwko sobie na ew. proces przed Trybunałem Stanu.
    Prezydent Duda nie będąc idiotą i zdrajcą stanu nie mógł tego zrobić.

    Można powiedzieć, że PO zastawiając straszną pułapkę na Prezydenta poprzez forsowanie niebezpiecznych dla ustroju zmian w ustawie o TK (możliwość powoływania sędziów TK na wiele miesięcy lub lat wcześniej niż wygasają kadencje ich poprzedników) robiło wszystko by wrzaskiem i medialna obecnościa sędziów i profesorów szubrawców uzyskać efekt utrącenia Prezydenta RP lub sparaliżowania działania Państwa Polskiego.

    Na szczęśćie wskutek mądrości Prezydenta Andrzeja Dudy i szybkiego działania Jarosława Kaczyńskiego to sie nie udało. Aż strach pomysleć co by było, gdyby PiS nie miał bezwzględnej większości.
    (Internet)

  3. wytlumacz lemingowi tak zeby zrozumial. Wiekszosc z telewizora zapamieta jedno: prezydent i PiS zamachneli sie na demokracje i spowodowali kryzys konstytucyjny.

  4. Ale Rzepliński miał się wyłączyć w sprawie zamrożenia płac sędziów i zamiast tego ustanowił się przewodniczącym składu orzekającego i co mu zrobisz? Jak będzie chciał ogłosi się królem albo i nie.

  5. Normalnie pole manewru minimalne, nic się nie da zrobić. No nic. Będziemy czekac 4 lata na to aż wymrą albo się zmienią. Możemy czekać Ale Jarek nie może. To jego czas. Chciałoby się powiedzieć że jego 5 minut które potrwa 8-12 lat i nie ma na co czekać. Akcja z TK rozwija się prawidłowo i chłopaki sami wchodzą w kanał który sobie wykopali. 3.12 nie będą ocenieć ustawy z czerwca bo jej juz nie ma. Bedą bili pianę nad PiSowską i oto Jarku chodzi.....
    Jedzie walec i wyrówna....

    • Ja jestem wrodzonym optymistą  , i chwalę sobie takie podejście do życia .  Zresztą swoje stanowisko napisałem już wczoraj w następnym akapicie prze-kleję , to co uważam i jak obstawiam rozwój sytuacji .
    • Czuję , że tym razem PiS będzie na wierzchu . Zdziwiłbym się gdyby było inaczej z jednej bardzo prostej przyczyny . PiS ma w ręku władzę wykonawczą , ustawodawczą i coraz więcej czwartej władzy . Zwłaszcza władza wykonawcza może bardzo , bardzo komuś zaszkodzić , albo tylko bardzo zaszkodzić . Rząd może dać sędziom podwyżki lub zredukować budżety sądów . A  kredyty spłacać trzeba , życie kosztuje .  Komuś kto jak w teatrze kukiełek , dzierży cięgna i wajchy sterujące wszystkimi tymi Rzeplinskimi i Zollami dotrze w końcu do mózgownicy , że to nie 2005 rok  . Historia tym razem , tak samo się nie potoczy , wcześniejszych wyborów nie będzie , a koszt kursu kolizyjnego będzie boleć .   Tak obstawiam , że komuchy odpuszczą , pod naciskiem własnych ukrytych "generałów " ba samego środowiska . To co widzimy to furia i chaos zranionego ego przegranych . większość parlamentarna , prezydent , naród ... Nie ...  za dużo tego . W PO  Schetyna walczy o przywódzctwo . Jak je zdobędzie , kto wie czy nie wróci pomysł POPIS , koalicji której aktem założycielskim może stać się nowa konstytucja . Liczę , że  z czasem sytuacja się uspokoi , bo o za duże pieniądze  , przetargi , być albo nie być całych firm i interesów oligarchów chodzi , vide Węgry . Czas gra na naszą korzyść . Ewentualny  kryzys konstytucyjny przede wszystkim paraliżuje TK i  opozycję . Pozbawia ich ruchu , ubezwłasnowalnia .  Rząd i prezydent mają czas , duuuużo czasu  . Sędziom TK sugerowałbym bym gest  sprzeciwu ,  w formie dymisji . Tylko tak mogą zachować choć część twarzy . Zostaną męczennikami "wyborczej" ze stałą rubryką w tym gasnącym projekcie medialnym . Taka forma publicznej eutanazji . 
    • Ja ten felieton o TK zatytułowałbym krótko i w punkt  :  CZY MOŻNA ZGWAŁCIĆ PROSTYTUTKĘ ? .

  6. Wystarczy, że PADa nie będzie w Polscce żeby zaprzysiądz sędziów po zaakceptowaniu przez TK pierwszej ustawy PO-PSL. Następnego dnia wchodzi w życie ustawa PIS, która też ma domniemanie konstytucyjności. I na podstawie tej ustawy sędziowie niezaprzysiężeni tracą swój mandat do zasiadania w TK. Nawet jeśli ustawa pis będzię oceniona jako niekonstytucyjna, to chyba nie ma już możliwości, żeby przywrócić wybór tych sędziów co stracili mandat w wyniku ustawy PiS.

  7. W mojej ocenie, jesli cale skurw....two czerwonych bedzie robione pod plaszczykiem TK uwalajacego kazda ustawe wykreowana przez PIS to wymagany bedzie rownie zloty srodek aby temu zapobiec.

    Kluczem jest zablokowanie TK po calosci.
    Jak?
    Ano Pan Prezydent nie przyjmuje slubowania od zadnych nominowanych sedziow a wtedy TK nie majacy minimum 9-ciu sedziow nie bedzie mogl orzekac. A jesli nie moze orzekac, to ustawy sa przeglosowywane i wchodza w zycie bez udzialu TK.
    Simple.

  8. Specjalnie zarejestrowałem się na portalu, bo widzę, że wiele osób nie ma wiedzy prawniczej i błądzi we mgle. Tytułem wstępu wyjaśnię, że Konstytucja nie reguluje dwóch podstawowych kwestii, a mianowicie przesłanek utraty statusu sędziego TK  (wygaśnięcia mandatu sędziego) oraz kwestii związanych z wyłączeniem sędziego TK z rozpoznania sprawy. Kwestie te może dowolnie kształtować ustawodawca, czyli sejm. Problem jednak w tym, że obecna ustawa o TK (ta uchwalona przez PO) reguluje sprawę wyłączenia sędziego bardzo ogólnie. W ustawie wymieniono jako przesłanki wygaśnięcia mandatu sędziego: śmierć sędziego, prawomocne skazanie za przestepstwa, czy zrzeczenie sie urzędu. Jeśli chodzi o kwestię wyłączenia sędziego z rozpoznania sprawy, ustawa jest jeszcze bardziej lakoniczna, bo stwierdza, że o wyłączeniu sędziego orzeka Zgromadzenie Ogólne TK, czyli wszyscy pozostali sędziowie TK(można więc powiedzieć, że koledzy decydują o wyłączeniu kolegi). Powstaje pytanie, co się stanie jeśli uczestnik postepowania przed TK np. przedstawiciel rządu, złoży wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów? Ustawa nie daje odpowiedzi na to pytanie, ale w praktyce będzie to rozwiązane tak, że mimo złożenia jednego wniosku o wyłączenie wszystkich sędziów, Zgromadzenie Ogólne będzie rozpatrywało ten wniosek wobec każdego sędziego osobno. Nie wynika to z ustawy o TK, ale po prostu z tzw. doktryny. Tutaj właśnie dochodzimy do istoty sprawy, czyli sposobu na brutalne, ale bardzo skuteczne "wyłączenie TK" z orzekania w każdej sprawie. Wystarczy, że w ustawie o TK wprowadzimy zapis, że w przypadku złożenia wniosku o wyłączenie kilku sędziów, wniosek powinien być rozpatrywany łącznie i z rozpatrywania tego wniosku są z mocy prawa wyłączeni wszyscy sędziowie których wniosek dotyczy. W efekcie, jeśli PIS złożyłby wniosek o wyłączenie np. 10 sędziów, to praktycznie sparaliżuje każdą rozprawę, bo nie będzie miał kto orzekać, a w najlepszym wypadku zastaną tylko sędziowie wybrani przez PIS. Oczywiście należy taką konstrukcję powiązać z:

    • przesłanka automatycznego - z mocy prawa - wygaśnięcia mandatu sędziego, jeśli mimo wniosku o jego wyłączenie weźmie on udział w rozprawie i zapadnie orzeczenie. Wygasnięcie mandatu mógłby stwierdać np. sejm w drodze uchwały lub Prezydent;
    • wyraźnego stwierdzenia w ustawie, że orzeczenie wydane z udziałem sędziów, co do których zgłoszono wniosek o wyłączenie, ale którzy mimo takiego wniosku orzekali, jest nieważne z mocy prawa i nie wywołuje żadnych skutków prawnych.

    Powyższe zabezpieczenie jest konieczne, bo obserwując to towarzystwo z TK, mam pewność, że oni nie cofną się przed niczym i będą orzekali nawet wbrew przepisom ustawy. Oczywiście jako "rodzynek" należy wprowadzić do ustawy zapis, że sędziowie TK w przypadku orzekania mimo wniosku o ich wyłączenie odpowiadaliby automatycznie przed Trybunałem Stanu. Wszystko to można przeprowadzić zwykłą ustawą, tak jak teraz, czyli nowelizacją ustawy o TK. Takie narzędzie pozwoli kontrolować Trybunał Konstytucyjny (poprzez składanie wniosków o wyłączenie sędziów) w każdej sprawie, w której będą wprowadzane głębokie reformy dekomunizacyjne.Sejm ma więc narzędzia tylko musi z nich skorzystać.

  9. bo to wszystko przypomina mi gonienie własnego ogona przez małego kotka.

    Piszesz tak :

    "Wszystko to można przeprowadzić zwykłą ustawą tak jak teraz, czyli nowelizacją ustawy o TK". 

    I ta "zwykła ustawa" nie podlega opinii TK?

  10. Strony