Reklama

Od wtorku staram sie otrzasnąć z  depresji  po obejrzeniu przesłuchania posła Wassermanna przez  Komisje Hazardową. I jakoś Sylwestrowo-Noworoczne fanfary nie zmieniły tego nastroju. Ale już nawet nie przebieg tego przesłuchania, ( aczkolwiek naiwnie wyobrażałam sobie, że posłowie PO wykażą milimetr klasy i  przynajmniej zachowają pozory), ale reakcja, a raczej jej brak ze strony społeczeństwa napawa smutkiem i przerażeniem.

I tak mi chodzi po głowie taka trochę makabryczna analogia. Podobno jak wrzuci się żabę do gotującej wody, wyskoczy, ale jak sie wrzuci żabę do zimnej wody i powoli podgrzeje wodę, żabę się ugotuje.

 Mam wrażenie, że większości  Polaków tak cieplutko i przytulnie, że uśpiło to kompletnie ich instykt samozachowawczy.  

Reklama

Niewielu  dziwowało się czy oburzało, kiedy główny „logik” PO, Jaro Urbaniak  usiłował udowodnić, że to poseł Wassermann przebrany za Chlebowskiego biegał po cmentarzach i robił interesy z Sobiesiakiem. Swiadek twierdził, że przedstawienie takiej wizji  nie uda mu się Co się nie uda? Co się nie uda… pytał buńczucznie  Urbaniak.  Z rozbrajającą szczerością i logiką wyartykułował też, że „odwet bierze” (sic!), a wogóle to ma wątpliwości co do prawdomówności pana Wassermanna w czasie całego  przesłuchania. Zarzucał także świadkowi „jeżdżenie mikrofonem po stole” …

I  jak ekonomista Sławo Neuman twierdził, że  wiemy dzisiaj, że i CBA, i ABW prowadziło różnego rodzaju działania operacyjne przy ustawach hazardowych, czy analityczne, czy operacyjne…i nijak do niego nie docierały tłumaczenia świadka Wassermanna, że taka konstatacja jest przedwczesna i nieprawdziwa, ponieważ Komisja Hazardowa jeszcze nie zakończyła swoich prac. Informacji, iż przygotowanie analizy nie jest działaniem operacyjnym czy procesowym służb specjalnych nie pojął. Piękną polszczyzną z elegancją i klasą posła Sejmu podsumował zeznania posła świadka: Wie pan, jak pan se wymyśla w pamięci historie i potem to jest źródło, no to ja panu gratuluję jako prawnikowi. Ja pytam o osobę, kogo pan chroni, panie pośle w tej chwili?

A Przewodniczący Sekuła kompletnie nie panował nad sytuacją, a jedyna próba skończyła się na prośbie….aby nie rozdrażniać posła Wassermanna (!?).

Wspomnieć też trzeba, że rozpoczęto przesłuchanie, a stół z napisem „Biuro Legislacyjne” stał pusty wbrew procedurze. Zwrócił na to uwagę poseł Wassermann, ale został zignorowany. Potem zaprotestował wiceprzewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz. Przewodniczący Sekuła w odpowiedzi: Proszę, aby się pan o to postarał. Ja nic więcej nie mogę. Komisja – jak tłumaczył Sekuła – powinna mieć swoich wynajętych ekspertów. Problem w tym, że nie ma żadnego i nie może nikogo znaleźć!!! Wygląda na to, że żaden szanujący się prawnik nie chciał brać udziału w tej farsie!  Komisje są na bieżąco obsługiwane przez ekspertów, natomiast Biuro Legislacyjne jest jak gdyby w odwodzie, w drugiej linii – wyjaśniał Sekuła. Tylko dlaczego nawet te „odwody” nie stawiły się?

A tak  na marginesie,  bo to już pikuś w porównaniu z samym przesłuchaniem, w stenogramie tego przesłuchania, na oficjalnej stronie Sejmu, wszyscy uczestnicy tytułowani są „poseł” oprócz posła Wassermanna. Tenże tytułowany jest pan!

No cóż, jak powiedział Shakespeare „Piekło jest puste, a wszystkie diabły tutaj!”

 A tu słychać już o następnej aferze zwanej „czorsztyńską” z tymi samymi aktorami w rolach głównych, co w „badanej” aferze hazardowej. Czy ta pandemia afer, to zamiast zapowiadanej świńskiej grypy?

 

 Czy zapomnieliśmy, iż art.4 Konstytucji stanowi – WŁADZA w Rzeczpospolitej należy do Nas Narodu, obywateli, społeczeństwa, a sprawujemy ją poprzez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

 

Ta gwarancja konstytucyjna, gwarantuje nam Narodowi, również wpływ na WŁADZE, poprzez zdrowe i demokratyczne zasady egzekwowanie odpowiedzialności WŁADZY przed Narodem z wypełniania nałożonych na nich obowiązków ustawowych.

 

Do tych obowiązków ustawowych należy również rzetelne, uczciwe, etyczne, honorowe i oczywiście zgodnie z Konstytucją i innymi prawami działanie naszych przedstawicieli w Sejmie.

 

Tymczasem posłowie Sekuła, Urbaniak i Neuman 28.12 nie tylko zapomnieli o swoich obowiązkach i odpowiedzialności przed tymi, którzy ich wybrali i posłali do Sejmu jako swoich reprezentantów i kompletnie ich olali, ale z Komisji sejmowej zrobili cyrk czy kiepską farsę.

„… wiekuiste doświadczenie uczy, że wszelki człowiek, który posiada władzę, skłonny jest jej nadużyć; posuwa się tak daleko, aż napotka granice. Któż by powiedział ! Nawet sama cnota potrzebuje granic." Monteskiusz

Postawmy więc te granice!

„Tam gdzie nie ma walki, nie ma postępu…Władza nie oddaje niczego bez żądania i walki . To się nie wydarzyło nigdy w przeszłości i  nie wydarzy się w przyszłości.” 

Frederic Douglass 1857

Protestujmy! Można zacząć od emails do posłów PO!

Nie zgadzajmy się, aby traktowano nas jak durniów!

Tylko walka niepodjęta skazana jest zawsze na niepowodzenie!

Pokażmy premierowi, iż ta komisja to ostatni z obiecanych nam „cudów”!

                       Alternatywą jest „ugotowanie” !

A Panu Posłowi Wassermannowi podziękujmy za kulturę i klasę, zachowanie anielskiej cierpliwości podczas przesłuchania i odporność na chamskie i bezprawne prowokacje logika i ekonomisty.

Wszystkim Polakom w Nowym Roku życzę sukcesów w pozbywaniu się z Sejmu i „salonów” wszelkich Rychów, Mirów, Zbychów i spółki, również i przede wszystkim sukcesu w pozbyciu się szefa wymienionych powyżej.

 

Wszystkim – blogerom, przyjaciołom i adwersarzom wszystkiego najlepszego w Nowym

Reklama

2 KOMENTARZE