Yes, yes, yes, co za cierpienie, jaki ból, lol-żałoba!

Prześlij dalej:

Ostatnimi czasy bawię się trochę Twitterem, dostosowując się do narzędzia, czyli po prostu plotkuję. Jest to o tyle ciekawe medium, że doskonale się nadaje do zabawy, a potem te żarty często są śmiertelnie poważnie cytowane w różnych źródłach, przekraczających ćwierkający limit znaków. Od wczoraj na Twitterze plotkuje się o zdjęciu „Wsieci”, przedstawiającym Tuska i Putina w niedwuznacznych pozach. Jedni mówią, że prawdziwe, inni, że fałszywka, sam pisałem, co mi ślina na język przyniesie, bo najważniejsze są warianty społecznej reakcji. Poplotkowałem i „przeszłem” się po znanych adresach, aby nie urazić uczuć wszystkich urażonych i tych, którym „chce się krzyczeć i dłużej nie mogą tego wszystkiego znieść”. Pod adresami wesoło jest, jak to na pogrzebach. Wyłowiłem sobie i od razu pokochałem taką jedną najweselszą klepsydrę online. Pewna oburzona, której chciało się krzyczeć, napisała, że też była na pogrzebie, w dodatku swojej mamy i w pewnym momencie do konduktu dołączyła dawno niewidziana ciocia. Opłakująca, na widok cioci, szeroko się uśmiechnęła i wtedy, chyba zły, sąsiad pstryknął żałobnicy zdjęcie. Taka sytuacja. No, ale co z tego? Tyle z tego, że to straszne, okrutne, nieludzkie, zwyrodniałe, gdy ludzie widząc uśmiechniętych żałobników, wyciągają niestosownie pochopne wnioski. Wymyśliłem tę historię pełniącą funkcję komentarza do „żółwika” Tuska i Putina? Jeśli ktokolwiek sobie w ten sposób pomyślał, bardzo dziękuję za nadzwyczajny komplement, ale ja niestety niczego nie wymyśliłem, tylko żywcem zerżnąłem z jednego adresu. W pewnych kręgach ciągle obowiązuje zasada, że nie ma takiej granicy, której nie da się komizmem i cynizmem przeskoczyć. Spodziewam się, że wszędzie tam, gdzie nie chodzi o precyzyjną analizę przypisującą mikroskopijne ślady do konkretnego miejsca na mapie, odezwie się mnóstwo ekspertów, którzy wyjaśnią, co i jak trzeba.

Strony

21125 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Właśnie o śmiejącym się Komorowskim w przytoczonej przez Ciebie sytuacji, pomyślałem sobie wczoraj, gdy pojawiły się wątpliwości, czy to zdjęcie nie jest fotomontażem - jakiś niby to spec od fotoszopa mówił coś o nierównych kołnierzykach (ja zauważyłem, że to zdjęcie to JPEG, który mało waży, więc może "oznaki montażu" są spowodowane kompresją obrazu - nie znam się na tym). Zdjęcie "się uwiarygadnia" właśnie przez to, że jest kolejnym, a nie pierwszym dokumentującym niepohamowaną radość z efektów "katastrofy" - jeżeli okazałoby się montażem, to można na drugi tydzień pokazać radosnego pana Komorowskiego - btw elig pisała o swoistej ochronie medialnej BK - http://naszeblo...

    EDIT: +/- o tym samym, co napisałem na http://wpolityc...

  2. avatar

    i o potwierdzenie (lub nie) chodziło w moim komentarzu.

  3. Tusk nie miał pojęcia,że robione są fotki-jest za tepy-on uwierzył czekiście jak własnej matce,a czekista jak to czekista kazał swoim robic dokumentację-kontrolowana sesja zdjęciowa odbyła się dopiero po wyjściu z namiotu-to są te fotki tuska klęczącego,płaczącego w ramionach czekisty i nawet jest takie jedno jak tusk myśli :)))o tej sesji wspominał cieć jakies dwa lata temu.Jest napewno więcej kontrowersyjnych zdjęć i nagrań-użyte będą w razie potrzeby-

  4. Tusk jest przerażony jak zranione zwierzę. Widzi, że z jednej strony Hameryka zaczyna podsuwać kwity Cieszewskim, z drugiej strony Putin wypuszcza zdjęcia co oznacza, że Karnowscy są ruskimi szpiegami :)
    A tak pięknie było rok temu jak wyciekały zdjęcia z ciałami zamordowanych, ależ był ubaw (Tusk jedyie martwił się, aby nie pokazali jak wyglądał Karpiniuk czy Dolniak). Nie wiem o co chodzi kagiebiście z Kremla, ale takie sprawy jak Azoty, prąd z Kaliningradu, pierwsze przychodzą na myśl. Poza tym Putin ma poważniejsze sprawy niż rudy troll - choćby to czy Hameryka nie będzie chciała ruskim znowu dokuczyć Smoleńskiem np. tuż przed ZIO w Soczi.

  5. avatar

    ja to zdjęcie widziałem zaraz po katastrofie ale nie zapisałem.
    I później bardzo intensywnie starałem się go znaleść ale niestety zniknęło.
    Podobnie jak widziałem ujęcie kamery z ataku na WTC, wyglądało jakby ktoś czekał na jeden z samolotów.
    Po prostu samolot przeleciał tuż przed kamerą jak na jakimś filmie akcji.
    Drugi raz nie znalazłem.

  6. O krawatach Putina + Turowski, tłumaczka Magda Fitas http://pismejker.yuku.com/topic/2218/Ucinajmy-spekulacje#.Um2Cau1DvjY

  7. nieprawdę.

    A najlepsze jest to, że śledztwo jest ściśle tajne, jakby sie bali że Lech Kaczynski będzie zastraszał świadków żeby zmienili zeznania. Porażka.

  8. ze zbiorem 1305 zdjęć dot. Smoleńska:
    http://newshopper.sulekha.com/polish-plane-crash-photos.htm

    A tam m.in. takie, które najprawdopodbniej pochodzi z tej samej serii, co braci
    Karnowskich:

    Aparaty cyfrowe zapisują zdjęcia w formacie JPEG, to normalne. We właściwościach
    zdjęcia, o ile jest surowym źródłem, zapisane są informacje o dacie wykonanie,
    ekspozycji, ogniskowej, przysłonie, a nawet o rodzaju aparatu. Lustrzanki mogą
    zapisywać w formacie RAW.
    "Format RAW charakteryzuje się dużym zakresem tonalnym, brakiem kompresji stratnej i zawiera zazwyczaj 12 lub 14 bitów na piksel (w odróżnieniu od 8-bitowych plików JPEG). Plik w formacie RAW uważa się za cyfrowy odpowiednik negatywu, a jego konwersję za wywoływanie. Wywołanie RAW-u można powtarzać dowolną ilość razy np. dla różnego balansu bieli. Nie jest możliwy natomiast proces odwrotny – nie można przekształcić zdjęć np. z formatu JPEG na format RAW, bo część danych uległa bezpowrotnemu straceniu (pominięciu)."

  9. Tu mamy zdjęcie z 10.04.2010. Z jedynej inormacji jaką da sie odczytać mamy datę oraz godzinę 20:03

    A tu mamy 7.04.2010, krawat niby podobny, ale nie do końca

  10. Wołodia musiał zmienić krawat po 7-04-10 bo sie posmarkał ze śmiechu gdy mu  Donek powiedział że jednak trochę cykorzy i że chce odwołać ten zamach :)  

  11. Strony