Wydawnictwo Prohibita wyda powieść „Berek” – przebiorę się za motylka

Prześlij dalej:

Szanowni Czytelnicy, wszystkie wady można mi przypisać i wiele będzie pasowało, ale jedną zaletą chciałbym się pochwalić, no może dwoma. Pierwsza zaleta odnosi się do szacunku, który to szacunek obejmuje wszystkie inne szacunki, ponieważ zawsze i wszędzie staram się zachować szacunek dla inteligencji własnej i Czytelnika. Nie dam sobie tej zalety przerobić na wyżej spisane wady karmione brakiem szacunku dla inteligencji jakiejkolwiek. Drugą zaletą jest plebejskość, dla mnie jak dla demonstracji „Tu jest Polska”. Siedzę sobie w dresie pod lasem i tyram ile mogę, patrzę jak chłop ziemię orze, widzę robotników wracających z KGHM i nikt mnie stąd nie wyrwie, tu się urodziłem, tu jest Polska. Hołduje ludowym porzekadłom, chłop ze wsi owszem, wieś z chłopa nigdy nie wyjdzie. Kto się na podwórku wychował w salonie się udusi, komu smakował odgrzewany obiad, ten się nie napasie homarem na raucie. Szanowni Czytelnicy z poszanowaniem inteligencji obu stron, zobowiązuję się do zachowania wszystkich wad i dwóch zalet, a Was zapraszam do księgarni, jeszcze nie jestem w stanie powiedzieć gdzie i o której, ale będę przekazywał najnowsze informacje. „Berek” przejdzie przez kolejną redakcję, jednak najważniejsze, że „Berek” będzie książką, jak Pan Bóg przykazał, papierową, pachnącą , którą można postawić na półce albo wziąć ze sobą na wakacje. Czy to nie jest jeden z cudów świata? Wada mi podpowiada, że to w polskich realiach więcej niż cud, ale zaleta upomina się, żeby już kończyć tę, mam nadzieję, ciekawą zapowiedź wydawniczą.

Strony

11907 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Dziękuję wszystkim za gratulacje i wyrażone zniecierpliwienie w oczekiwaniu na premierę. Jak zwykle z dowcipem i w sedno trafia Chlor. Tak rzeczywiście jest, że można by uznać "Berka" za najlepszą książkę traktującą o "stosunkach", gdyby pojawiła się w Polsce jakakolwiek inna książka. "Berek" jest esencją tego co od paru lat, "po nawróceniu" usiłuję opisać, to jest książka o wielu ważnych troskach i nadziejach ludzi wiecznie walczących o woje i tylko o swoje.

    Muszę jeszcze przekazać ważną informację. Jednym z warunków wydania książki było usunięcie "Berka" ze stron internetowych. Jest to oczywiście wymóg głęboko uzasadniony, co więcej wcześniejsza publikacja wiąże się z ryzykiem wydawniczym, czego akurat moim zdaniem bać się nie należy. Wymóg wypełniłem, musiałem usunąć "Berka" i by uniknąć wszelkich spekulacji piszę o tym otwarcie. Jestem przekonany, że ta informacja będzie właściwie odczytana, ponieważ i tak cudem jest, że znalazło się odważne wydawnictwo.

  2. Szanowny Panie Piotrze. "Berka" przeczytałem i uważam tę powieść za jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą z polskich powieści współczesnych. W mojej ocenie nie należy ona do działu: "Powieści blogerów", a do działu "Literatura współczesna". Wiem co piszę, bo czytałem książki Gabryjela Maciejewskiego, Krzysztofa Osiejuka, Macieja Świrskiego czyTomasza Mierzwińskiego, 
    Kolejność nieprzypadkowa. Książki "papieroowe"! Zabrzmiało to nieco patetycznie, sprowadzę ten
    wpis "na ziemię"; nawet nnie wiem w jaki sposób odszukałem "Berka" gdzieś w czeluściach Sieci, i choć takie czytelnicze pirackie prawo (bezpraawie), ciążyło mi to, bo dotyczyło właśnie "Berka".
    Ogromnie się cieszę, proszę załatwić z wydawnictwem nakład powiększony o cztrery, pięć egzemplarzy, które zakupię nie w formie zadośćuczynienia, lecz by obdarować nim grono moich przyjaciół.

  3. avatar

    Dziękuję za brawurową recenzje. Jeśli chodzi o "Berka" ściągniętego z internetu, to nie ma powodu do wyrzutów sumienia, jestem zwolennikiem ściągania, które moim zdaniem nie koliduje z zakupem. Nie mam i nie będę miał pretensji do ludzi, którzy korzystają z takich form zapoznawania się z lekturą, ale oczywiście, żeby to wszystko miało sens, księgarnia jest nieodzowna, inaczej za chwilę umrze książka, ta w legendarnej postaci, bo czytanie liter z monitora, jak dla mnie, jest ledwie surogatem.

  4. Panie Piotrze, jak już cieszyć się będziemy "papierowym" Berkiem, proszę rozważyć opublikowanie w jakiejś krótkiej formie, ale jednak dłuższej niż zwyczajowy felieton, epizodu dotyczącego "przygody" Berka z wydawnictwem Znak.
    To jest po prostu fantastyczne jak obnażył Pan miałką umysłowość i nierzetelność redaktora tego wydawnictwa. I doprawdy zasługuje na łatwiejszy sposób dotarcia do tego niż obecnie.
    W mojej ocenie stanowiłoby to nie tylko rodzaj klamry spinającej Pańską powieść ale i przyczynek do refleksji nad rolą wydawnictw typu Znak, (tak niecnie dyskontujących niegdyś znaczącą markę),  w naszej aktualnej rzeczywistości... 

  5. Strony