Prześlij dalej:

Powtarzanie znanej tezy, że Internet to potęga wypierające stare media, to już banał. Kiedyś było to trochę zaklinanie rzeczywistości, ale od kilku lat w tym stwierdzeniu zawiera się wyłącznie precyzyjne oddanie stanu rzeczy. Skoro zacząłem od banału, to konsekwentnie przywołam kolejny, mój ulubiony, a właściwie znienawidzony. PR w PiS leży i kwiczy! Nie pomagają żadne narzekania, prośby i groźby ze strony elektoratu PiS. Jarosław Kaczyński i jego najbliższe otoczenie nadal trzyma się jak pijany płotu absurdalnej teorii, że fakty same się obronią. Co jakiś czas, gdy spadną wewnętrzne sondaże coś tam się w PiS dzieje, komuś skacze piłeczka po głowie, niczym pomysłowemu Dobromirowi, ale dzieci z tego zazwyczaj nie ma.

Prawie we wszystkim się z Prezesem dogadujemy, co do PR-u zdania nie mogę zmienić i co więcej jestem w pełni przekonany, że Kaczyński swoją awersją do nowoczesności, w tej kwestii zdecydowanie przesadza. Pali licho przesadza, gorzej, że pozostawia bezbronne PiS i siebie samego. Dzień w dzień paranoiczna opozycja wespół z mediami jeszcze bardziej chorymi, urządzają spektakle, które przedstawiają nieprawdopodobne brednie. Poza pojedynczymi wypowiedziami polityków PiS, często sprzecznymi, na pewno nie skoordynowanymi, nie ma żadnej sensownej odpowiedzi. Najzwyczajniej w świecie nie da się uprawiać polityki i wszystkich innych form działalności publicznej, bez ochrony marki i reklamy. Moim ulubionym argumentem, chociaż nieco zmęczonym, jest słynne pytanie retoryczne do przeciwników reklamy. A po co się reklamuje Coca Cola i Mercedes, przecież wszyscy te marki znają? No właśnie dlatego znają, że się reklamują i we współczesnej dobie o Coca Coli z Mercedesem ludzie zapomnieliby po roku, gdyby zniknęły wszystkim znane szyldy.

Szkoda sobie strzępić język i klawiaturę na argumentowanie oczywistości, PiS i Kaczyński popełniają wielki błąd i nawet jeśli koniec końców zaliczą drugą kadencję, to nie dzięki zaniechaniu PR, ale pomimo tej fatalnej „strategii”. Krótko mówiąc PiS jedzie bez hamulców na piątym biegu i w razie zagrożenia hamuje wyłącznie silnikiem, bo „prawda sama się obroni”. Na szczęście zupełnie inne podejście do spraw ma elektorat PiS, szczególnie ten młody, wykształcony, z wielkich miast, który „umie Internet” i wie, że bez „lajków” w sieci nie istniejesz. Trudno ocenić w jakim stopniu PiS zawdzięcza zwycięstwo w wyborach parlamentarnych i prezydenckich wysiłkom internautów, w każdym razie ten udział jeśli nie był kluczowy, to na pewno istotny. Po wyborach poprzednia władza obudziła się z rękami w opozycyjnym nocniku i siłą rzeczy zaczęła gwałtownie odrabiać straty w Internecie. Z drugiej strony zwolennicy PiS nieco osiedli na laurach i skupili się na świętowaniu.

Strony

25092 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. Choc w wiekszosci zgadzam sie z Twoimi tezami,to jednak jakby nie zauwazyles 4 pytan,

    ktore zalatwily Szetyne,a i rownoczesnie pograzyly rozne grabce,kierwinskie,urbanskie,tuny,nitrasy,

    a takze cale pelo w szambie spolecznej pogardy..Majstersztyk w wydaniu PiS,do tej pory brak bylo takich nokautow!

  2. Strony