Reklama

Szkoda, że nie urodził się 100 lat wcześniej. Nasi przodkowie mieliby właściwego polityka a my kłopot z głowy.

Szkoda, że nie urodził się 100 lat wcześniej. Nasi przodkowie mieliby właściwego polityka a my kłopot z głowy. Polska silna i solidarna, jego wiodący przekaz, jest chciejstwem nie popartym niczym i nie opartym na żadnym konkretnym działaniu. O silnej Polsce, politycy mówili już przed wybuchem II Wojny Światowej, wymachując szabelką i grożąc, że nie oddadzą ani jednego guzika.

I tu widzę pomieszanie z poplątaniem.

Reklama

Silną Polskę tworzy się akuratnie na odwrót. Buduje fabryki i produkuje tryliony guzików, by za złotówki oddawać je każdemu, kto tylko zechce je mieć. Szabelki zaś wieszamy w salonie na ścianie i zabieramy się za projektowanie broni wyższej generacji niż obecnie produkowana.

Silne państwo nie tworzy się poprzez centralizację władzy jak chciałby kandydat na Prezydenta ale jej rozdaniem mniejszym społecznościom. Silne państwo tworzą ludzie a nie urzędy. To ludzie winni mieć pełną swobodę wyboru ścieżki bogacenia się a urzędy pełnić wobec nich rolę służebną. To jednostki silne, twarde i osiągające dobrobyt, tworzą jądro i nadają kierunek małym społecznościom a te z kolei większym.

Polska będzie wtedy silna, kiedy każdy z nas będzie silny. Nie wtedy, kiedy zasuszony staruszek z pajęczyną we włosach głosił będzie swoje idee i skupiał wbrew rozumowi całą władzę w centrum. A jak będzie silna, to i solidarna, bo wtedy zawsze znajdą się środki, by wspomóc tych, którzy autentycznie wsparcia potrzebują.

Silną Polskę tworzy się też poprzez poprawę stosunków sąsiedzkich. Czym bardziej będziemy je zacieśniać, zwłaszcza poprzez relacje ekonomiczne, tym bardziej będziemy silni i bezpieczni. Nic tak ludzi nie wiąże jak miłość czy interesy. Wiem, że Polakowi trudno jest zakochać się w kimś kto go rusycyzował i niemczył ale za to łatwiej wejść z tymi brzydalami w interesy, zwłaszcza, że znajomość języków po zaborach w narodzie została. Nie ma zatem złego, co by na dobre.

Trzeba tylko usilnie prosić Moskali, żeby nam najazd na Moskwę wybaczyli a od Szwabów wyłudzić zapomnienie Grunwaldu. Wtedy będzie z górki ku świetlanej przyszłości.

Reklama

28 KOMENTARZE

  1. Takiego
    e_krakowskiego, to bym poparł w wyborach:)

    A naszej rozbrykanej klasie politycznej w pierwszej kolejności tylko o to chodzi, aby kolegom i kolegom kolegów żyło się lepiej. A reszta, jest już tylko tego konsekwencją.

    Zatrudniony po uważaniu urzędnik, rozpatrzy sprawę tak, jak jemu partyjny, czy inny wiatr zawieje.
    I to od szczebla centralnego, po samą gminę.

    Mam wrażenie, że gdy polityk mówi górnolotnie o silnym i dumnym państwie, to tak naprawdę widzi przede wszystkim Polskę silną partią, którą reprezentuje.

    Jeśli Polska będzie miała nasze logo, to OK.
    Reszta na drzewo.
    A później zapewnienia o budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, kompromisie i umacnianiu demokracji. Bla, bla, bla…

    To wszystko się rozjeżdża.

    Ale wciąż są wybierani. Wszak kogoś wybrać trzeba.

    Pozdrawiam

    • Z tymi urzędasami i biurwami to jeden burdel. Nikt im
      jeszcze nie wbił do głupich głów kto im płaci pensję i że przed swoim chlebodawcą czyli wkraczającym do biura petentem, powinni najpierw uklęknąć, pocałować w rękę a po powstaniu, pokornie przyjąć pozycję zgiętą i nie patrząc rozmówcy w oczy by go nie urazić zbyt buńczucznym wzrokiem, pilnie notować wszystkie życzenia Jaśnie Pani czy Pana i żywiciela swojej rodziny. Że o spełnieniu ich nie wspomnę. Grusse.

      • Może być jednak tak jak na
        Może być jednak tak jak na moim podwórku, o czym nie raz już pisałam. Może dlatego, że daleko od szosy? Każdy, kto zetknął się z naszymi urzędami, to wie. Pewnie dlatego nie tracę nadziei, że i na wyższym szczeblu może być normalnie. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że burmistrz jest bezpartyjny. Zagłosuje na niego ponownie. Chociażby dlatego, że widzę gołym okiem zmiany, wiem dlaczego czegoś zrobić (na razie) nie można, mam, jeśli tylko zechcę wgląd w papiery, bo tajne przez poufne nie są. Kilkadziesiąt kilometrów obok jest już zupełnie inaczej. To też wiem.
        Ostatnio wygrywało w moim okręgu wyborczym PO. Chyba jednak jakieś inne, dochodzę do wniosku czytając nie tylko wypowiedzi kontrowesyjnych.

  2. Takiego
    e_krakowskiego, to bym poparł w wyborach:)

    A naszej rozbrykanej klasie politycznej w pierwszej kolejności tylko o to chodzi, aby kolegom i kolegom kolegów żyło się lepiej. A reszta, jest już tylko tego konsekwencją.

    Zatrudniony po uważaniu urzędnik, rozpatrzy sprawę tak, jak jemu partyjny, czy inny wiatr zawieje.
    I to od szczebla centralnego, po samą gminę.

    Mam wrażenie, że gdy polityk mówi górnolotnie o silnym i dumnym państwie, to tak naprawdę widzi przede wszystkim Polskę silną partią, którą reprezentuje.

    Jeśli Polska będzie miała nasze logo, to OK.
    Reszta na drzewo.
    A później zapewnienia o budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, kompromisie i umacnianiu demokracji. Bla, bla, bla…

    To wszystko się rozjeżdża.

    Ale wciąż są wybierani. Wszak kogoś wybrać trzeba.

    Pozdrawiam

    • Z tymi urzędasami i biurwami to jeden burdel. Nikt im
      jeszcze nie wbił do głupich głów kto im płaci pensję i że przed swoim chlebodawcą czyli wkraczającym do biura petentem, powinni najpierw uklęknąć, pocałować w rękę a po powstaniu, pokornie przyjąć pozycję zgiętą i nie patrząc rozmówcy w oczy by go nie urazić zbyt buńczucznym wzrokiem, pilnie notować wszystkie życzenia Jaśnie Pani czy Pana i żywiciela swojej rodziny. Że o spełnieniu ich nie wspomnę. Grusse.

      • Może być jednak tak jak na
        Może być jednak tak jak na moim podwórku, o czym nie raz już pisałam. Może dlatego, że daleko od szosy? Każdy, kto zetknął się z naszymi urzędami, to wie. Pewnie dlatego nie tracę nadziei, że i na wyższym szczeblu może być normalnie. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że burmistrz jest bezpartyjny. Zagłosuje na niego ponownie. Chociażby dlatego, że widzę gołym okiem zmiany, wiem dlaczego czegoś zrobić (na razie) nie można, mam, jeśli tylko zechcę wgląd w papiery, bo tajne przez poufne nie są. Kilkadziesiąt kilometrów obok jest już zupełnie inaczej. To też wiem.
        Ostatnio wygrywało w moim okręgu wyborczym PO. Chyba jednak jakieś inne, dochodzę do wniosku czytając nie tylko wypowiedzi kontrowesyjnych.

  3. +++Krzyż zniknął z pustyni;
    Amerykanie wstrząśnięci Metalowy krzyż-pomnik o wysokości prawie dwóch metrów został skradziony z pustyni Mohave w USA – informuje serwis foxnews.com. Krzyż od 1934 roku był pamiątką poświęconą amerykańskim żołnierzom, którzy walczyli podczas I wojny światowej.

    Obsługa parku narodowego, w którym był pomnik zbadała miejsce kradzieży. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nieznani sprawcy odkręcili metalowe śruby, którymi krzyż był przytwierdzony do skały i oddalili się z łupem w nieznanym kierunku. Pracownicy parku podejrzewają, że sprawcami kradzieży mogą być zbieracze złomu.

    W ostatnich latach krzyż był przykrywany plandeką, by zgodnie z federalnym prawem nie naruszać zasady rozdzielności Kościoła od państwa. 75-letni zabytek wiele razy był obiektem wielu sporów w USA – czytamy w serwisie.+++

    Fajny artykuł dzisiaj czytałem.
    Momenty były?
    No ba!
    Noba się seblekła?
    Nie, jotgol dał fantastyczny koment.

    +++U nas też obowiązuje rozdział kościoła od państwa. Ale nie mamy aż tylu plandek.

    ~jotgol 2010-05-12 13:29:21+++

  4. +++Krzyż zniknął z pustyni;
    Amerykanie wstrząśnięci Metalowy krzyż-pomnik o wysokości prawie dwóch metrów został skradziony z pustyni Mohave w USA – informuje serwis foxnews.com. Krzyż od 1934 roku był pamiątką poświęconą amerykańskim żołnierzom, którzy walczyli podczas I wojny światowej.

    Obsługa parku narodowego, w którym był pomnik zbadała miejsce kradzieży. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nieznani sprawcy odkręcili metalowe śruby, którymi krzyż był przytwierdzony do skały i oddalili się z łupem w nieznanym kierunku. Pracownicy parku podejrzewają, że sprawcami kradzieży mogą być zbieracze złomu.

    W ostatnich latach krzyż był przykrywany plandeką, by zgodnie z federalnym prawem nie naruszać zasady rozdzielności Kościoła od państwa. 75-letni zabytek wiele razy był obiektem wielu sporów w USA – czytamy w serwisie.+++

    Fajny artykuł dzisiaj czytałem.
    Momenty były?
    No ba!
    Noba się seblekła?
    Nie, jotgol dał fantastyczny koment.

    +++U nas też obowiązuje rozdział kościoła od państwa. Ale nie mamy aż tylu plandek.

    ~jotgol 2010-05-12 13:29:21+++

  5. kiedyś tak było
    Kiedyś Polska była takim właśnie silnym i bogatym krajem rządzonym przez wolnych obywateli. Obywatelem mógł zostać każdy kto był na tyle silny, zaradny i zamożny by załatwić sobie szlacheckie papiery.
    Ilość szlachty w ten sposób szybko rosła, osiągając na niektórych terenach ponad 30% całej ludności.
    Prędzej czy później pełne prawa zdobyli by wszyscy pożyteczni i pracowici ludzie.

    Był to jedyny kraj w Europie w którym wszelkie decyzje podejmował naród, a władca miał jedynie wpływ na politykę zagraniczną.

    W ówczesnej absolutystycznej Europie ten szokujący eksperyment nie mógł być tolerowany i zakończył się uchwaleniem nieszczęsnej Konstytucji Trzeciomajowej, cofającej nas do poziomu pozostałych, centralnie trzymanych za twarz krajów.

    Ten właśnie system rządzenia oparty na bezpośredniej demokracji szlacheckiej przynieśliśmy do Europy z dzikich stepów.
    Nasi półazjatyccy praprzodkowie nie uznawali królów, przywódców, ani jakiejkolwiek innej władzy poza lokalnymi sądami i doraźnie powoływanymi hersztami wypraw wojennych (natychmiast odwoływanymi w czasie pokoju) , dlatego tak długo trwało u nas wprowadzenie “normalnej” monarchii, będącej dla Słowian dziwacznym pomysłem, sprzecznym z tradycją wolności jednostki.

    O dziwo te dawne dzieje zostawiły trwały ślad w naszej mentalności, dlatego ani monarchia, ani systemy partyjne nie przyniosły dobrych skutków, to nadal są dla nas obce wzorce nie odpowiadające polskiej potrzebie wolności.

  6. kiedyś tak było
    Kiedyś Polska była takim właśnie silnym i bogatym krajem rządzonym przez wolnych obywateli. Obywatelem mógł zostać każdy kto był na tyle silny, zaradny i zamożny by załatwić sobie szlacheckie papiery.
    Ilość szlachty w ten sposób szybko rosła, osiągając na niektórych terenach ponad 30% całej ludności.
    Prędzej czy później pełne prawa zdobyli by wszyscy pożyteczni i pracowici ludzie.

    Był to jedyny kraj w Europie w którym wszelkie decyzje podejmował naród, a władca miał jedynie wpływ na politykę zagraniczną.

    W ówczesnej absolutystycznej Europie ten szokujący eksperyment nie mógł być tolerowany i zakończył się uchwaleniem nieszczęsnej Konstytucji Trzeciomajowej, cofającej nas do poziomu pozostałych, centralnie trzymanych za twarz krajów.

    Ten właśnie system rządzenia oparty na bezpośredniej demokracji szlacheckiej przynieśliśmy do Europy z dzikich stepów.
    Nasi półazjatyccy praprzodkowie nie uznawali królów, przywódców, ani jakiejkolwiek innej władzy poza lokalnymi sądami i doraźnie powoływanymi hersztami wypraw wojennych (natychmiast odwoływanymi w czasie pokoju) , dlatego tak długo trwało u nas wprowadzenie “normalnej” monarchii, będącej dla Słowian dziwacznym pomysłem, sprzecznym z tradycją wolności jednostki.

    O dziwo te dawne dzieje zostawiły trwały ślad w naszej mentalności, dlatego ani monarchia, ani systemy partyjne nie przyniosły dobrych skutków, to nadal są dla nas obce wzorce nie odpowiadające polskiej potrzebie wolności.

  7. Pani Elu
    “Wiadomo dorobyt poszczególnych jednostek przekłada się na dobro Państwa…”

    Ta teza jest prawdziwa wszędzie ino nie Polsce. Tu dobrobyt jednostki wyzwala automatycznie zazdrość 4 innych osób, które gotowe są podjąć stosowne działania, aby wyrównać szeregi lub oczekują od państwa aby takie działania pojęło (proszę przeczytać wpis koninka z 12 maja).

  8. Pani Elu
    “Wiadomo dorobyt poszczególnych jednostek przekłada się na dobro Państwa…”

    Ta teza jest prawdziwa wszędzie ino nie Polsce. Tu dobrobyt jednostki wyzwala automatycznie zazdrość 4 innych osób, które gotowe są podjąć stosowne działania, aby wyrównać szeregi lub oczekują od państwa aby takie działania pojęło (proszę przeczytać wpis koninka z 12 maja).

  9. Z tym Grunwaldem to będzie problem.
    Myśmy tam sporo zachodnioeuropejskiego rycerstwa wyrżnęli, nie tylko Niemcow. A że oni nas wtedy nawracali, to przepraszać należałoby zdaje się najpierw Watykan, a później wszystkich zainteresowanych po kolei.

  10. Z tym Grunwaldem to będzie problem.
    Myśmy tam sporo zachodnioeuropejskiego rycerstwa wyrżnęli, nie tylko Niemcow. A że oni nas wtedy nawracali, to przepraszać należałoby zdaje się najpierw Watykan, a później wszystkich zainteresowanych po kolei.