Reklama

Marek Hłasko to był taki pisarz, którego każdy początkujący mężczyzna musiał przerobić i wielu przerobiło. Potem się z Hłaski wyrasta, ale część niezłych scen zapada w pamięci. Nie pamiętam, w którym opowiadaniu, ale na pewno była taka oto scena. Z peerelowskiej knajpy wylatuje na zbity pysk wyraźnie zmęczony i pretensjonalnie nastawiony do świata klient. Ryje nosem w trotuar, po chwili jednak staje na chwiejnych nogach i z godnością zaczyna otrzepywać poły płaszcza. Poprawia kapelusz, łapie powietrze i gdy już uznał, że dostatecznie poważnie się prezentuje, wypowiada wiekopomne słowa zemsty: „A Mańka i tak jest kurwa, jakiej drugiej nie ma”. Wszedłem sobie na portal żydowskiej lewicy, bo pora trochę się rozerwać po ciężkim błocie, które serwował funkcjonariusz Sekielski i zacząłem poszukiwać frywolnego tematu. Patrzę! „Wroński nie wytrzymał!”. Myślę sobie, co za strzał, nic zabawniejszego na pewno nie ustrzelę, chociaż strzelam w ciemno. Trafiam w link i czytam dwa pierwsze zdania, kawałek środka i fragment ostatniego. Chciałem tak pi razy oko wiedzieć na czym dowcip polega i niepotrzebnie zmarnowałem 20 sekund życia. Wroński, przepraszam, redaktor Wroński, nudzi jak zawsze. Postanowił przypomnieć Kaczyńskiemu czym jest obowiązek opozycyjny i polityczny. W dużym skrócie pretensja brzmi: „Wroński płaci, Wroński wymaga”. Pod koniec wyczytałem, że Wroński wymaga udziału Kaczyńskiego w propagandowych spektaklach Komorowskiego, które się odbywają pod szyldem RBN. Niech mi będzie wolno, w ramach podtrzymania dowcipu, odetchnąć sobie luźno i skorzystać ze starej formuły kolegium redakcyjnego. Kolego Wroński, skoro Wy już teraz nie wytrzymujecie, to co będzie dalej? Za chwilę porobi się jeszcze bardziej nie do wytrzymania.

Partia, która utrzymuje, kolego Wroński, z moich pieniędzy, kolego Wroński, gazetę żydowskich lewaków, schodzi poniżej 20% poparcia. Znienawidzony Kaczyński przebił szklany sufit i co rusz ośmiesza partię „bez alternatywy”. Kolego Wroński, nie wygłupiajcie się i trzymajcie się, bo to nawet nie jest początek czasów nie do wytrzymania. Każdy popada w chwilową niemoc, ale w takich stanach rzadko kto okazuje, że dzieje się fatalnie. Przeważnie chwilowe humory, czy też depresje przechodzą, podlegają skutecznej terapii i znów wychodzi słońce. Istnieją jednak stany ciężkie i nieodwracalne, wówczas niczego ukryć się nie da, ponieważ „człowiek nie wytrzymuje”. Jak okiem sięgnąć ciężka depresja połączona z ciężką niemocą dopadła niegdysiejszych bogów przekazu dnia. Dziś starają się jak mogą i wszystko w wielkie „g” się obraca. Któryś nie wytrzymał i napisał na niszowym portalu o „Antku” i „Jareczku” i nic, jak w filmie Piwowskiego, kompletnie nic się nie dzieje. Niszowy portal kona pod kreską, Orlen nie dowiózł parówek. Inny nie wytrzymał i w ciężkiej depresji pobiegł do IPN, gdzie specjalnie dla niego Lesiak przygotował kwity. Też dupa, przy tym dokumentnie blada i Bóg jedyny wie, po co było z taką dupą bladą miedzy ludźmi się pokazywać. Co rusz jeden z drugim nie wytrzymuje, ale nie wie lebiega, że z próżnego łba i pustej kiesy, nawet podatnik nie naleje. Skończyło się, w kasie echo, te 300 miliardów nie jest do podziału, ale do skredytowania. Owszem może się zdarzyć, że dogorywający sponsor przeczyta jakąś bardziej żarliwą laudację na swój temat albo oryginalny paszkwil na Kaczyńskiego, wtedy sięgnie do kieszeni, ale to już będę tylko drobne wrzucone do kapelusza, kolego Wroński.

Poza wszystkim od laudacji jedynie Niesiołowskiemu i Bieńkowskiej się nie cofa, a ostatni oryginalny paszkwil na Kaczyńskiego popełnił chyba prezes Kwiatkowski, od tamtego czasu tylko chaos wyrazów: faszysta, stalinista, Putin, Talib. Nie ja jeden, ale wielu, również i takich, którzy laudacje z paszkwilami hurtem produkowali, mówiło głośno, że to się kiedyś skończy, żeby ostrożnie eksploatować złoża, ale póki żarło, to się robiło od sztancy wierszówki. Dziś przyszły nowe czasy, coś jak po 1989, kiedy ze złodziejskiej gospodarki centralnie kierowanej, trzeba było się przestawić na złodziejstwo indywidualne. No i panowie się gubią, potrafią w życiu tylko jedno – wchodzić w kichę władzy i srać na opozycję, tymczasem wywróciło się do gry nogami rynkowe zapotrzebowanie. Jak żyć? Nikt nie wie i dlatego wszyscy nawykli do łatwej roboty nie wytrzymują. Jako jeden z pierwszych nie wytrzymał Wroński, bo słusznie przewidział, że będzie na początku listy wyniesionych z baru. Lada dzień usłyszy Wroński „wypad z baru” i zaryje nosem po trotuarze. Cóż Wrońskiemu i pozostałym wykopanym zostanie? Jeśli zdołają się podnieść i otrzepać, to resztę sobie chłopcy doczytają w opowiadaniu Hłaski, bo kiedyś trzeba zacząć być mężczyzną, bodaj początkującym.

Reklama

14 KOMENTARZE

  1. Wroński cierpi na syndrom niedopchniętej kurtyzany.
    Towarzysz Wroński może jeszcze nie zauważył, że żyje na koszt podatnika, jest więc na naszym utrzymaniu.  
    Towarzysz Wroński żyje również na koszt przyszłego emeryta,  w 2012 r. zaangażowanie funduszy emerytalnych w akcje Agory wzrosło z 29,6 proc. aż do 47,3 proc.

  2. Wroński cierpi na syndrom niedopchniętej kurtyzany.
    Towarzysz Wroński może jeszcze nie zauważył, że żyje na koszt podatnika, jest więc na naszym utrzymaniu.  
    Towarzysz Wroński żyje również na koszt przyszłego emeryta,  w 2012 r. zaangażowanie funduszy emerytalnych w akcje Agory wzrosło z 29,6 proc. aż do 47,3 proc.

  3. Kurka, dla Wrońskich to jest

    Kurka, dla Wrońskich to jest być albo nie być.
    Szechter trzyma łeb nad powierzchnią dzięki kasie od rządu (reklamy) oraz OFE (akcje Agory).
    Przecież jak odetnie się kroplówkę z naszymi pieniędzmi, czyli jakieś circa about parędziesiąt milionów PLN, to Gazeta Lewożydoborcza padnie w kwartał.
    Jakoś nie wyobrażam sobie "marszów poparcia dla GW" na ulicach. Tzn. nie wyobrażam sobie licznych marszy. Bo taki jeden, "pierdolę nie rodzę", czy inny ubrany w oświęcimskie pasiaki pewnie przydrepta. Ależ miałbym ubaw. Brueugel na żywo. Ślepcy w stereo i w kolorze 🙂

  4. Kurka, dla Wrońskich to jest

    Kurka, dla Wrońskich to jest być albo nie być.
    Szechter trzyma łeb nad powierzchnią dzięki kasie od rządu (reklamy) oraz OFE (akcje Agory).
    Przecież jak odetnie się kroplówkę z naszymi pieniędzmi, czyli jakieś circa about parędziesiąt milionów PLN, to Gazeta Lewożydoborcza padnie w kwartał.
    Jakoś nie wyobrażam sobie "marszów poparcia dla GW" na ulicach. Tzn. nie wyobrażam sobie licznych marszy. Bo taki jeden, "pierdolę nie rodzę", czy inny ubrany w oświęcimskie pasiaki pewnie przydrepta. Ależ miałbym ubaw. Brueugel na żywo. Ślepcy w stereo i w kolorze 🙂

  5. Towarzysz Wroński jest politycznym nieukiem
    Pan Jarosław Kaczyński jest posłem na Sejm. W związku z tym ma prawa i obowiązki, które regulowane są "Ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora" z dnia 9.05.1996 roku.
    W rozdziale pt. "Prawa i obowiązki posłów i senatorów w Sejmie i Senacie" w Art.13 czytamy:

    "1. Posła i senatora obowiązuje obecność oraz czynny udział w posiedzeniach Sejmu lub Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów, do których zostali wybrani.
    2. Zasady usprawiedliwiania nieobecności posłów lub senatorów nieuczestniczących w posiedzeniach Sejmu lub Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów, określają regulaminy Sejmu lub Senatu".

    Nigdzie nie ma mowy o tym, że towarzysz Wroński może czegokolwiek żądać od pana Kaczyńskiego, obojętne czy mu płaci czy też nie płaci. 
    Pan Kaczyński jest również szefem partii politycznej.
    Pan Kaczyński nie jest członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Tryb działania RBN określa Zarządzenie Prezydenta RP z dnia 24.05.2010 i nie ma tam słowa, ani przecinka, że pan Kaczyński ma obowiązek brania udziału w posiedzeniach RBN, obojętne czy mu tow. Wroński płaci czy też nie płaci.
    Towarzysz Wroński musi przyjąć do wiadomości prosty fakt, że pan Kaczyński jest człowiekiem wolnym i sam będzie decydował do kogo będzie chodził na narady.

  6. Towarzysz Wroński jest politycznym nieukiem
    Pan Jarosław Kaczyński jest posłem na Sejm. W związku z tym ma prawa i obowiązki, które regulowane są "Ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora" z dnia 9.05.1996 roku.
    W rozdziale pt. "Prawa i obowiązki posłów i senatorów w Sejmie i Senacie" w Art.13 czytamy:

    "1. Posła i senatora obowiązuje obecność oraz czynny udział w posiedzeniach Sejmu lub Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów, do których zostali wybrani.
    2. Zasady usprawiedliwiania nieobecności posłów lub senatorów nieuczestniczących w posiedzeniach Sejmu lub Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów, określają regulaminy Sejmu lub Senatu".

    Nigdzie nie ma mowy o tym, że towarzysz Wroński może czegokolwiek żądać od pana Kaczyńskiego, obojętne czy mu płaci czy też nie płaci. 
    Pan Kaczyński jest również szefem partii politycznej.
    Pan Kaczyński nie jest członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Tryb działania RBN określa Zarządzenie Prezydenta RP z dnia 24.05.2010 i nie ma tam słowa, ani przecinka, że pan Kaczyński ma obowiązek brania udziału w posiedzeniach RBN, obojętne czy mu tow. Wroński płaci czy też nie płaci.
    Towarzysz Wroński musi przyjąć do wiadomości prosty fakt, że pan Kaczyński jest człowiekiem wolnym i sam będzie decydował do kogo będzie chodził na narady.

  7. proroctwo spelnia sie…
    jest tak, jak pisales wczesniej. Wystarczylo, ze Kaczor spokojnie stoi sobie, nawet nie z boku, chlopaki z jedynej slusznej linii wystawiaja sie z lewa i z prawa… Co ciekawe, nawet lac nie trzeba bo jest jeszcze smieszniej. Upadaja zanim obleca po ryju, a media zaczynaja poplakiwac, ze sie skonczylo i nie do konca rozumieja, czemu? Dobrze sie zgralo, bo teraz sezon swiateczny wiec wreszcie sie doczekalismy prezentow. Ciekawe, czy w wigilie ktory przemowi ludzkim glosem…

  8. proroctwo spelnia sie…
    jest tak, jak pisales wczesniej. Wystarczylo, ze Kaczor spokojnie stoi sobie, nawet nie z boku, chlopaki z jedynej slusznej linii wystawiaja sie z lewa i z prawa… Co ciekawe, nawet lac nie trzeba bo jest jeszcze smieszniej. Upadaja zanim obleca po ryju, a media zaczynaja poplakiwac, ze sie skonczylo i nie do konca rozumieja, czemu? Dobrze sie zgralo, bo teraz sezon swiateczny wiec wreszcie sie doczekalismy prezentow. Ciekawe, czy w wigilie ktory przemowi ludzkim glosem…