Reklama

Interesująca jest ta krwawa zabawa Schetyny i Tuska, przynajmniej mnie interesuje, bo

Interesująca jest ta krwawa zabawa Schetyny i Tuska, przynajmniej mnie interesuje, bo to mięso polityczne. Schetyna przyjął optymalną strategię, chciał zająć jak najwyższe stanowisko i jak najdalej od Tuska, w dodatku wymarzył sobie, że umyje ręce od tego co robi szef, a gdy będzie miał ochotę zaznaczy własną odrębną władzę. Patrząc na minę Schetyny w trakcie ogłaszania wyników wyborów było jasne, że oczekiwał czegoś innego, ale stało się jak się stało, potem stało się jeszcze gorzej, Tusk nigdy nie miał tak silnej pozycji w partii i skorzystał skrzętnie z tego co sobie wypracował. Schetyna został upokorzony w pierwszych ruchach, a kolejne mają dopełnić procesu. Łatwo sobie mówić i być może tak samo lekko da się doradzić, ale kusi mnie pewna rada. Na miejscu Schetyny wykpiłbym się z ministerstwa, obojętnie jakie Tusk zaproponuje i raczej jest jasne, że będą to propozycje mordercze z transportem na czele. Tak zwyczajnie się wyprzeć nie wypada, należałoby to uzasadnić dobrem wszelakim: partii, państwa, obywateli. Zająć skromne stanowisko, powiedzieć coś o lojalności i jednocześnie wsadzić szpilę. Jak w praktyce przedstawić teorię? Schetyna powinien wiedzieć, bo on ten dystans ma i niejedno wytrzymał. Tak na szybko mógłbym „doradzić” mniej więcej takie stanowisko.

Premier Tusk ma intuicję polityczną, wygrał te wybory i teraz może tą samą intuicją dobierać sobie odpowiednich współpracowników, według klucza kompetencji. Jesteśmy na kilka miesięcy przed Euro 2012 i według mojej oceny kierunek działania pana premiera jest słuszny, trzeba kontynuować pracę tymi ludźmi, którzy zapoczątkowali prace, zbyt mało czasu jest na to, by teraz pod górką wyprzęgać konie. Szczególnie mam na myśli tak newralgicznie odcinki, jak transport, pan premier dobrze oceniał pracę ministra Grabarczyka, dwukrotnie obronił jego dorobek przed atakami opozycji i moim zdaniem, pan minister, najlepiej zorientowany w dziedzinie, powinien kontynuować swoją misję. Podobnie rzecz się ma z panem ministrem Siemoniakiem, który już się zapoznał z problemami wojska i nie ma powodu, żeby zaczynać prace od nowa, z nowymi ludźmi. Dotąd pomagałem Platformie w ramach swoich umiejętności, to znaczy najpierw w ministerstwie spraw wewnętrznych potem, jako marszałek sejmu i chciałbym nadal pracować w tych miejscach, które mieszczą się w granicach moich kompetencji. Jeśli premier Tusk chciałby skorzystać z mojego doświadczenia jestem do dyspozycji, ale nie będzie też żadnego problemu gdy szef partii i rządu wybierze innych ludzi, których uważa za bardziej odpowiednich. Chciałbym uniknąć takiej sytuacji, jak swego czasu zafundował sobie premier Marcinkiewicz, cała Polska nie musi szukać pracy Grzegorzowi Schetynie, na zwykłym, ale też zaszczytnym stanowisku wicemarszałka albo nawet posła, będę pracował dla dobra Polski i PO.

Tak albo podobnie postąpiłbym na miejscu Schetyny, bo jego jedyną szansą jest stać z boku i ironizować, obojętnie na jakiej pozycji, bo pozycję medialną i tak będzie miał kluczową. Jak się zdecyduje wziąć jakieś ministerstwo, to musi się liczyć z tym, że Tusk nie tylko będzie go pakował na minę, ale jeszcze min dokładał. Z transportu czy innego MON nie da się wyjść suchą stopą, zatem nadzieja, że z pozycji ministerialnej Schetyna zbuduje opozycję jest raczej płonna. Premier tak naprawdę nie odpowiada za nic, minister odpowiada za konkretny resort. Nie wiem, czy się znam, czy nie znam na polityce, w każdym razie tak postąpiłbym na miejscu Grzegorza Schetyny. Zapewniać o swojej lojalności, o sercu po stronie Platformy i unikać wszelkich funkcji, jakie oferuje Tusk, bo Tusk nie zaoferuje nic poza minami. Jak postąpi Schetyna pozostaje dla mnie zagadką, pewnie taką samą albo jeszcze większą, jak dla Czytających jest zagadką, po co ja to w ogóle piszę. Dla dobra Polski naturalnie. Jednym z nieodzownych składników przetasowania estrady politycznej jest rozczłonkowanie PO, a Schetyna robi za ostatniego Mohikanina. Lubić to mało go lubię, ale wiadomo co się dzieje, jak się nie ma co się lubi. Staram się nie przeszkadzać temu co się ma i obserwować jak się koło historii potoczy. Schetyna jest najtwardszy i najbardziej polityczny ze wszystkich, których Tusk do tej pory wykończył. Grzegorz jeszcze wykończony nie jest, najtrudniej miał przed wyborami, po wyborach Tusk nie jest w stanie go ruszyć dopóki „przyjaciel” z Wrocławia będzie zachowywał się medialnie tak jak sam Donald – uśmiech przed kamerą i cios w plecy. Ten pojedynek warto i trzeba obserwować, pomijając moje uwagi, które nie są znów takie bardzo oryginalne. Pierwszy raz chętnie skonfrontuję własne pomysły i taktyki z tym co zrobi Schetyna, bo Schetyna nie robi głupstw, on zna się na polityce, mylą się ci, którzy porównują Schetynę do Rokity, Płażyńskiego, czy nawet Gilowskiej. Nie ten typ, on potrafi znieść wiele, przeczekać, a gdy przyjdzie sposobność powrócić do najwyższej formy: Grzegorz Zniszczę Cię Schetyna.

Reklama

36 KOMENTARZE

  1. Mnie ten Grześ wygląda na takiego
    który się uczepił nogawki Donalda i nie chce puścić. Po tym jak pozwolił z siebie zrobić przyjaciela i wspólnika kasyniarzy i właścicieli jednorękich bandytów (którym był i jest od zawsze Donald Tusk), sprawia wrażenie człowieka całkowicie uzależnionego od Platformy.
    Dzisiaj paleciarz z Biłgoraja mówi : Schetyna musi odejść bo nie wyjaśnił swojej (ciemnej) roli w aferze hazardowej. I Schetyna milczy, boi się również Palikota.
    Więc Tusk ma cały arsenał ,,argumentów” na Grzesia.

  2. Mnie ten Grześ wygląda na takiego
    który się uczepił nogawki Donalda i nie chce puścić. Po tym jak pozwolił z siebie zrobić przyjaciela i wspólnika kasyniarzy i właścicieli jednorękich bandytów (którym był i jest od zawsze Donald Tusk), sprawia wrażenie człowieka całkowicie uzależnionego od Platformy.
    Dzisiaj paleciarz z Biłgoraja mówi : Schetyna musi odejść bo nie wyjaśnił swojej (ciemnej) roli w aferze hazardowej. I Schetyna milczy, boi się również Palikota.
    Więc Tusk ma cały arsenał ,,argumentów” na Grzesia.

  3. Mnie ten Grześ wygląda na takiego
    który się uczepił nogawki Donalda i nie chce puścić. Po tym jak pozwolił z siebie zrobić przyjaciela i wspólnika kasyniarzy i właścicieli jednorękich bandytów (którym był i jest od zawsze Donald Tusk), sprawia wrażenie człowieka całkowicie uzależnionego od Platformy.
    Dzisiaj paleciarz z Biłgoraja mówi : Schetyna musi odejść bo nie wyjaśnił swojej (ciemnej) roli w aferze hazardowej. I Schetyna milczy, boi się również Palikota.
    Więc Tusk ma cały arsenał ,,argumentów” na Grzesia.

  4. oj bieda, bieda
    Szkoda że to co wrogie Tuskowi nie jest automatycznie dobre dla nas. Szkoda że nic nie wiemy o politykach, czyli nie wiemy z czego żyją, gdzie trzymają forsę, kto ich ma w kieszeni. Znamy tylko ich publicznie głoszone opinie, czyli coś kompletnie bez znaczenia.

  5. oj bieda, bieda
    Szkoda że to co wrogie Tuskowi nie jest automatycznie dobre dla nas. Szkoda że nic nie wiemy o politykach, czyli nie wiemy z czego żyją, gdzie trzymają forsę, kto ich ma w kieszeni. Znamy tylko ich publicznie głoszone opinie, czyli coś kompletnie bez znaczenia.

  6. oj bieda, bieda
    Szkoda że to co wrogie Tuskowi nie jest automatycznie dobre dla nas. Szkoda że nic nie wiemy o politykach, czyli nie wiemy z czego żyją, gdzie trzymają forsę, kto ich ma w kieszeni. Znamy tylko ich publicznie głoszone opinie, czyli coś kompletnie bez znaczenia.

  7. Czy to nie jest tak,
    że właśnie MA być nudno w temacie zwycięskiej partii ? Ech, czymże jest walka frakcji pp. Schetyny i Grabarczyka, czy też Tuska, wobec aktualnej naparzanki p. Palikota z pp. Błaszczakiem et consortes o krzyż w sali Sejmu? A jeszcze p. Miller podskakuje wzwyż (“Weź mnie! Mnie weź!”), krzycząc “Myśmy byli pierwsi z protestami przeciw krzyżowi!”. A tu w Gdańsku były poseł PiS ” inicjuje powołanie instytutu, który zajmie się monitorowaniem przypadków naruszania uczuć religijnych i znieważania symboli religijnych”. A pani Kluzik-Rostkowska stara się zamieszać w PiSie, napuszczając p. prezesa na p. Ziobrę. To są, kurka, tematy dla mediów!

  8. Czy to nie jest tak,
    że właśnie MA być nudno w temacie zwycięskiej partii ? Ech, czymże jest walka frakcji pp. Schetyny i Grabarczyka, czy też Tuska, wobec aktualnej naparzanki p. Palikota z pp. Błaszczakiem et consortes o krzyż w sali Sejmu? A jeszcze p. Miller podskakuje wzwyż (“Weź mnie! Mnie weź!”), krzycząc “Myśmy byli pierwsi z protestami przeciw krzyżowi!”. A tu w Gdańsku były poseł PiS ” inicjuje powołanie instytutu, który zajmie się monitorowaniem przypadków naruszania uczuć religijnych i znieważania symboli religijnych”. A pani Kluzik-Rostkowska stara się zamieszać w PiSie, napuszczając p. prezesa na p. Ziobrę. To są, kurka, tematy dla mediów!

  9. Czy to nie jest tak,
    że właśnie MA być nudno w temacie zwycięskiej partii ? Ech, czymże jest walka frakcji pp. Schetyny i Grabarczyka, czy też Tuska, wobec aktualnej naparzanki p. Palikota z pp. Błaszczakiem et consortes o krzyż w sali Sejmu? A jeszcze p. Miller podskakuje wzwyż (“Weź mnie! Mnie weź!”), krzycząc “Myśmy byli pierwsi z protestami przeciw krzyżowi!”. A tu w Gdańsku były poseł PiS ” inicjuje powołanie instytutu, który zajmie się monitorowaniem przypadków naruszania uczuć religijnych i znieważania symboli religijnych”. A pani Kluzik-Rostkowska stara się zamieszać w PiSie, napuszczając p. prezesa na p. Ziobrę. To są, kurka, tematy dla mediów!

  10. Pod facebookiem pojawił się
    Pod facebookiem pojawił się taki kwadracik z rankingiem Alexa, to jest wskaźnik popularności strony. Zawiera dwie informacje: sam wskaźnik, który w tej chwili wynosi 237 i liczbę linków, w tej chwili 150. Aby strona rosła w siłę parametr Alexa (237) musi spadać, liczba linków rosnąć. Od dziś każdy będzie mógł sobie sprawdzić w jakim jesteśmy miejscu i jak się staramy. Wskaźnik reaguje żywo, to znaczy każde wahnięcie oglądalności strony jest odnotowane praktycznie z dnia na dzień. Istnieją również kumulacje, w klika dni można zaliczyć wielki skok lub wielki spadek. Jesteśmy w niezłym miejscu, ale do tego, żeby było dobrze brakuje jeszcze sporo. Wskaźnik 100 to wejście do ekskluzywnego klubu Alexa. To jest realne, pod warunkiem, że będziecie, pisać, linkować, klikać, komentować. Zostawienie linku niekoniecznie w popularnym miejscu, chociaż te są najcenniejsze, przynosi olbrzymie korzyści, przy konsekwentnym działaniu można zwiększyć oglądalność strony od 1000 do kilkunastu tysięcy odwiedzin. Jeśli macie własne strony, bligi it, każdy link do głównego adresu portalu, daje kopa. Sam dłubie na ile mi czasu starcza, ale proszę o wsparcie, proszę również pamiętać o inteligentnym rozłożonym w czasie klikaniu.

    • Mam juz we łbie kompletny
      Mam juz we łbie kompletny mętlik, niby w większosci, a szczerze mówiąc zawsze, a własciwie z małymi wyjatkami, zgadzam sie z opiniami Kurki, mądry jest nasz Pan, chociaż nie zawsze ludzki.
      Ale ze Schetyną byłbym ostrożny. Ryży powiedział o nim jako o konkurencie i opozycji, nie wierzę, że zrobił to bez porozumienia z biblioteką. Każde słowo najpierw rodzi sie w bibliotece, tam dojrzewa i idzie w swiat już po badaniach sondazowych. To wszystko jest wyreżyserowane, nie, proszę nie dzwońcie jeszcze po kaftan. Może to naprawdę paranoja, ale ja w nic juz nie wierzę, nie wierzę też w żadne oddolne ruchy oburzenia.
      Temat frakcji Schetyny jest ważki, odważny, a motyw działania Tuska dziwny, mocno kontrowersyjny przez co nośny. Pismaki go cap, podchwyciły w lot. Ale przeciez to pismaki sterowane, no więc jaki efekt? Gadu, gadu, pitu, pitu i znowu miesiączek przeleci, a za nim kolejny, a za nim roczek i tak dalej, aż kolega Europejczyk Rampuj, czy Rumpaj odejdzie do historii, a wtedy juz pole dla światłego męża stanu z Nowej Europy przygotowane. Wtedy juz Polska ma już 300 mld dotacji + 200 mld nowych kredytów+ze 100 mld odsetek od starych kredytów+ haracz do zapłacenia do budżetu w Brukseli, chyba co najmniej kolejne 100 mld*, czyż nie pięknie?

      * dane na rok 2014 wyssane z palca, ale rząd wielkosci chyba sie zgadza.

  11. Pod facebookiem pojawił się
    Pod facebookiem pojawił się taki kwadracik z rankingiem Alexa, to jest wskaźnik popularności strony. Zawiera dwie informacje: sam wskaźnik, który w tej chwili wynosi 237 i liczbę linków, w tej chwili 150. Aby strona rosła w siłę parametr Alexa (237) musi spadać, liczba linków rosnąć. Od dziś każdy będzie mógł sobie sprawdzić w jakim jesteśmy miejscu i jak się staramy. Wskaźnik reaguje żywo, to znaczy każde wahnięcie oglądalności strony jest odnotowane praktycznie z dnia na dzień. Istnieją również kumulacje, w klika dni można zaliczyć wielki skok lub wielki spadek. Jesteśmy w niezłym miejscu, ale do tego, żeby było dobrze brakuje jeszcze sporo. Wskaźnik 100 to wejście do ekskluzywnego klubu Alexa. To jest realne, pod warunkiem, że będziecie, pisać, linkować, klikać, komentować. Zostawienie linku niekoniecznie w popularnym miejscu, chociaż te są najcenniejsze, przynosi olbrzymie korzyści, przy konsekwentnym działaniu można zwiększyć oglądalność strony od 1000 do kilkunastu tysięcy odwiedzin. Jeśli macie własne strony, bligi it, każdy link do głównego adresu portalu, daje kopa. Sam dłubie na ile mi czasu starcza, ale proszę o wsparcie, proszę również pamiętać o inteligentnym rozłożonym w czasie klikaniu.

    • Mam juz we łbie kompletny
      Mam juz we łbie kompletny mętlik, niby w większosci, a szczerze mówiąc zawsze, a własciwie z małymi wyjatkami, zgadzam sie z opiniami Kurki, mądry jest nasz Pan, chociaż nie zawsze ludzki.
      Ale ze Schetyną byłbym ostrożny. Ryży powiedział o nim jako o konkurencie i opozycji, nie wierzę, że zrobił to bez porozumienia z biblioteką. Każde słowo najpierw rodzi sie w bibliotece, tam dojrzewa i idzie w swiat już po badaniach sondazowych. To wszystko jest wyreżyserowane, nie, proszę nie dzwońcie jeszcze po kaftan. Może to naprawdę paranoja, ale ja w nic juz nie wierzę, nie wierzę też w żadne oddolne ruchy oburzenia.
      Temat frakcji Schetyny jest ważki, odważny, a motyw działania Tuska dziwny, mocno kontrowersyjny przez co nośny. Pismaki go cap, podchwyciły w lot. Ale przeciez to pismaki sterowane, no więc jaki efekt? Gadu, gadu, pitu, pitu i znowu miesiączek przeleci, a za nim kolejny, a za nim roczek i tak dalej, aż kolega Europejczyk Rampuj, czy Rumpaj odejdzie do historii, a wtedy juz pole dla światłego męża stanu z Nowej Europy przygotowane. Wtedy juz Polska ma już 300 mld dotacji + 200 mld nowych kredytów+ze 100 mld odsetek od starych kredytów+ haracz do zapłacenia do budżetu w Brukseli, chyba co najmniej kolejne 100 mld*, czyż nie pięknie?

      * dane na rok 2014 wyssane z palca, ale rząd wielkosci chyba sie zgadza.

  12. Pod facebookiem pojawił się
    Pod facebookiem pojawił się taki kwadracik z rankingiem Alexa, to jest wskaźnik popularności strony. Zawiera dwie informacje: sam wskaźnik, który w tej chwili wynosi 237 i liczbę linków, w tej chwili 150. Aby strona rosła w siłę parametr Alexa (237) musi spadać, liczba linków rosnąć. Od dziś każdy będzie mógł sobie sprawdzić w jakim jesteśmy miejscu i jak się staramy. Wskaźnik reaguje żywo, to znaczy każde wahnięcie oglądalności strony jest odnotowane praktycznie z dnia na dzień. Istnieją również kumulacje, w klika dni można zaliczyć wielki skok lub wielki spadek. Jesteśmy w niezłym miejscu, ale do tego, żeby było dobrze brakuje jeszcze sporo. Wskaźnik 100 to wejście do ekskluzywnego klubu Alexa. To jest realne, pod warunkiem, że będziecie, pisać, linkować, klikać, komentować. Zostawienie linku niekoniecznie w popularnym miejscu, chociaż te są najcenniejsze, przynosi olbrzymie korzyści, przy konsekwentnym działaniu można zwiększyć oglądalność strony od 1000 do kilkunastu tysięcy odwiedzin. Jeśli macie własne strony, bligi it, każdy link do głównego adresu portalu, daje kopa. Sam dłubie na ile mi czasu starcza, ale proszę o wsparcie, proszę również pamiętać o inteligentnym rozłożonym w czasie klikaniu.

    • Mam juz we łbie kompletny
      Mam juz we łbie kompletny mętlik, niby w większosci, a szczerze mówiąc zawsze, a własciwie z małymi wyjatkami, zgadzam sie z opiniami Kurki, mądry jest nasz Pan, chociaż nie zawsze ludzki.
      Ale ze Schetyną byłbym ostrożny. Ryży powiedział o nim jako o konkurencie i opozycji, nie wierzę, że zrobił to bez porozumienia z biblioteką. Każde słowo najpierw rodzi sie w bibliotece, tam dojrzewa i idzie w swiat już po badaniach sondazowych. To wszystko jest wyreżyserowane, nie, proszę nie dzwońcie jeszcze po kaftan. Może to naprawdę paranoja, ale ja w nic juz nie wierzę, nie wierzę też w żadne oddolne ruchy oburzenia.
      Temat frakcji Schetyny jest ważki, odważny, a motyw działania Tuska dziwny, mocno kontrowersyjny przez co nośny. Pismaki go cap, podchwyciły w lot. Ale przeciez to pismaki sterowane, no więc jaki efekt? Gadu, gadu, pitu, pitu i znowu miesiączek przeleci, a za nim kolejny, a za nim roczek i tak dalej, aż kolega Europejczyk Rampuj, czy Rumpaj odejdzie do historii, a wtedy juz pole dla światłego męża stanu z Nowej Europy przygotowane. Wtedy juz Polska ma już 300 mld dotacji + 200 mld nowych kredytów+ze 100 mld odsetek od starych kredytów+ haracz do zapłacenia do budżetu w Brukseli, chyba co najmniej kolejne 100 mld*, czyż nie pięknie?

      * dane na rok 2014 wyssane z palca, ale rząd wielkosci chyba sie zgadza.