WIELKANOC

Prześlij dalej:

Po godzinie picia rozpoczęły się bruderszafty. Proboszcz całując się z kominiarzem powiedział - mów mi Józek - nie mów mi ksiądz. Po czym kominiarz wygłosił przemówienie, iż wcale nie jest kominiarzem, tylko byłym rzecznikiem prasowym p. prezydenta wolskiego, a po przekręcie w Wydziale Spraw Pokrętnych widział jak p. prezydent z przyszłym prezydentem komoruskim osobiście schowali worek z pieniędzmi w kominie i obraz bydło na pastwisku.

Było to dwa lata temu w Pokrętowie, ale jest podejrzenie, iż w całym Pacanowie worki z forsą chowa się w kominach. Zwolnił się więc z posady za porozumieniem stron i robi odtąd za kominiarza, o czym już wcześniej strony wiedziały, bowiem w czasie kolejnej pijatyki w Chlapkowicach, rzecznik powiadomił o swojej decyzji stronę na stronie. Teraz szuka wora w kominach po 8 godzin dziennie. Przy sposobności znajduje małe woreczki z pieniędzmi po strychach, kominach i kominkach, ale jeszcze nie odnalazł tego głównego, ogromnego wora.

Być może ten podstawowy wór z pieniędzmi znajduje się na cmentarzu, albo na stacji benzynowej, trzeba tylko odnaleźć tego pana co się tak w telewizji pocił razem z drzewiastym ministrem od geszeftów sportowych. Nie przyszła też mucha, bo śpiewała w chórze z TW oskarem, przed jego wejściem do jej dupy. Nie traci jednak nadziei, ponieważ ostatnio współpracuje ze służbami i nie tylko. Wszyscy się pchali do Józka, czyli proboszcza z brudziem, ale nic z tego nie wychodziło, ponieważ proboszcz był zajęty podpisywaniem jakichś kwitów z komornikiem, który niespodziewanie pojawił się ze stenogramem podsłuchów, tuż przed wejściem ustawy o komornikach. Schudł kilkanaście kilogramów z powodu braku kradzieży.

Dostajesz 1/2 l. wódki, kuźwa - powiedział komornik. Proboszcz odstąpił więc komornikowi swoje 1/2 l. wódki, aby nie musiał licytować zakrystii w tut. kościele. Po pewnym czasie okazało się, iż wszyscy goście nie byli tymi za których się podawali.

Proboszcz to biznesman z Jerozolimy pod Warszawą, prawnicy i artyści to śmieciarze, śmieciarze to prawnicy, kominiarze to sędziowie trybowi, dzielnicowi to gangsterzy z Chicago z "Ojca chrzestnego" powiązani z długami ministra, rzecznik byłego pana premiera, to specjalista od ścieków publicznych, a moja żona, nie jest wcale moją żoną, bo załatwiła już sobie z kominiarzem lewe papiery rozwodowe za 1/2 l. wódki.

Po pewnym czasie zdecydowałem się wejść i usiąść przy pięknie ubranym stole, dostałem jednak ataku epilepsji alkoholowej, pochylił się nade mną śmieciarz i powiedział: ej, jak jakiś wór pan dostanie ,to się i trzepać przestanie.

Po świętach gazety doniosły, iż w śniadaniu wielkanocnym z gospodarzami brali udział

wyłącznie członkowie Towarzystwa Wzajemności t. j. TW.

 

Gospodarze śniadania TW (Towarzystwo Wzajemności)

 

 

Strony

4248 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Aleszumm

Autor artykułu: Aleszumm