WIELKANOC

Prześlij dalej:

WIELKANOC 2017

 

Takich Świąt Wielkanocnych jakie obchodziliśmy w tym roku jeszcze nie miałem. Tuż przed świętami zaczęły nadchodzić życzenia. Pan dozorca naszej kamienicy złożył je pierwszy i w dowód, iż życzenia są szczere wręczył mi 1/2 l. wódki.

Sprzątaczka p. Stasia nie przyszła w Wielki Czwartek sprzątać, ale przysłała życzenia

i 1/2 l. wódki. SMS -y w moim telefonie się skończyły, wszyscy znajomi i obcy składali życzenia, posłańcy mojej żonie przynosili kwiaty, a mnie po 1/2 l. wódki od różnych osób i instytucji. Marszałek województwa przysłał mi nawet 2 l wódki i śledziowe zakąski.

Przyszedł nawet sam p. dzielnicowy MO, przepraszam policji, w cywilu i wraz z życzeniami wręczył mi 1/2 l. wódki. Tow. Bolek przyszedł osobiście zupełnie trzeźwy i wręczył mi 1 litr wódki i moją teczkę z IPN. Nie miałem czasu przeglądać dość grubej teczki, ale poprosiłem o to żonę. Nieco się zdziwiłem, gdyż okazało się, iż teczka dotyczy TW Bolka, a nie mnie. Widocznie TW Bolek spieszył się do mnie i w pośpiechu zamienił teczki. Na teczce był napis: "Akta TW Bolka - nasza fałszywka - podpis st. sierżant ksywa "Wiarus".

Zapowiadały się prawdziwie polskie święta, wódki wystarczyło nawet na śmigus-dyngus.

Tradycja u nas istnieje taka ,iż świąteczne śniadanie spędzamy w gronie rodziny.

W tym roku rodzinka nie przyszła, ponieważ piastowała 4-letniego wnuka, zresztą

nie pijącego.

Od niedzielnego poranka rozlegały się dzwonki. A to kominiarze, a to listonosz, a to śmieciarze, a to przedstawiciel p. prezydenta wolskiego, a to przedstawiciele zgromadzenia sprawników  z gówną sradziną giejgówną, a to domokrążcy z szefem rzeplikowskim, a to przedstawiciele różnych związków twórczych, artystów malarzy, poetów. Nie przyszła aktorka krystyna hańba, jak się dowiedziałem wybrała się do mnie z trzema litrami wódki, które wypiła po drodze, nie chciała więc przychodzić do mnie z pustymi rękami.

Przychodzili do nas prozaicy z nowymi książkami Doroty Masłowskiej "A ja mu sru na kolana", pisarze lewicowi i prawicowi, nowopowstałe przymierze katolików świeckich, Żydow i muzułmanów, przyszedł nawet proboszcz naszej parafii z ministrantem i ministrantką, która rzadko, bo na trzeźwo przewozi turystów dorożką po Krakowie. Wszyscy składali życzenia i wręczali mi 1/2 l. wódki. W ostatniej chwili przyszedł pan sradaktor tomasz skis, przyniósł 1/2 l. wódki i przeprosił za spóźnienie z powodu dzisiejszego rozwodu z panią sradaktor hanną skis, od której nie otrzymałem 1/2 l. wódki. Rozwód nastąpił z przyczyn finansowych, ponieważ pani sradaktor skis została wytentegowana ze srawizji i do budżetu małżeńskiego nie wpływał już zasiłek tow. oskara w wysokości 1 miliona dolarów amerykańskich co dwa tygodnie.

Moja żona była bardzo uradowana i postanowiła zrobić eksperyment śniadaniowy. Zaprosiła wszystkich, jak leci na wspólne, poniedziałkowe picie, które nazwała śniadaniem wielkanocnym.

Ja niestety nie wziąłem udziału w eksperymencie, ponieważ niedawno wróciłem z odwyku alkoholowego w Kobierzynie pod Krakowem, mam epilepsję poalkoholową i nie lubię panów prezydenta, ks. proboszcza i aktorki krystyny hańby, która nie przyszła.

Strony

3781 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Aleszumm

Autor artykułu: Aleszumm