Reklama

Wiedza to jest kapitał, zwykło się mawiać, a mnie coraz częściej przychodzi do głowy redukowanie wiedzy do poziomu prostej informacji, którą następnie pakuje się w skomplikowane hasła i sprzedaje jako

Wiedza to jest kapitał, zwykło się mawiać, a mnie coraz częściej przychodzi do głowy redukowanie wiedzy do poziomu prostej informacji, którą następnie pakuje się w skomplikowane hasła i sprzedaje jako bat na ciemny lud. Nie jest prawdą, że XX wiek ukształtował społeczeństwo informacyjne, społeczeństwo informacyjne istniało odkąd człowiek z drzewa zlazł, a może nawet kiedy na nim jeszcze siedział i zobaczył ogień. Ten kto pierwszy wie co się dzieje i jak to się robi, żeby się działo, będzie przewodnikiem stada informacyjnego. Brak informacji jest jeszcze silniejszą bronią niż powszechna informacja, zdecydowanie silniejszą.

Weźmy takie egipskie ciemności, które dla mas były przejawem gniewu boga, a dla kilku kapłanów bezlitośnie skutecznym narzędziem władzy. Taki Egipcjanin co nie było go stać na piramidę wiedział tyle, że jak ciemno, to trzeba bić pokłony i liczyć, że kapłan dogada się z poirytowanym bóstwem. A sprawa była prosta. Zaćmienie słońca mamy wtedy, kiedy księżyc stanie między słońcem i ziemią, cała tajemnica. Nie ma się czego bać, księżyc pójdzie sobie po paru chwilach i znów będzie jasno. Gdy się już po paru tysiącleciach wyjaśniło jakie to proste, zaczęło się komplikować rzeczy proste wzorami, dołożyło się nowych pojęć i dziś znów proste zaćmienie słońca jest astronomicznie skomplikowane. Zaczęło się od zaćmienia całkowitego i częściowego i to jeszcze śmiertelnik rozumiał, potem doszło zaćmienie hybrydowe, pierścieniowe, obrączkowe i to załapują już nieliczni.

Reklama

Nie ma wyjścia uczyć się trzeba, wiedza to do szczęścia klucz. Łatwo powiedzieć i nawet nie trudniej, ale nie ma takiej fizycznej możliwości, aby się nauczyć ? nauczyć wszystkiego, czym nas można kręcić. Ludzkość podzieliła się na zawody, jeden koła toczył, inny garnki lepił, trzeci suknem handlował, czwarty miecze kuł. Tak zostało do dziś, tyle się zmieniło, że powstały zawody tajne. Jednym z bardziej tajnych zawodów jest lekarz, lekarz może Cię wyleczyć, albo zabić i zwłaszcza w Polsce tylko lekarze w swojej komisji decydują, że wprawdzie umarłeś, ale zgodnie ze sztuką lekarską.

Jeszcze nie słyszałem, aby w Polsce pacjent umarł ponieważ jakiś lekarz jest po prostu rzeźnikiem, skończył studia za masło w czasach głębokiego PRL i w normalnych warunkach edukacji nawet zawodówki by nie skończył. Wyrok lekarzy w najgorszym dla lekarza razie, jest taki, że popełnił błąd w sztuce. Proszę zwrócić uwagę na poetykę tych sformułowań. Kiedy kierowca popełni błąd w sztuce i zabił człowieka na przejściu dla pieszych, to on jest sprawcą, on po prostu zabił i idzie siedzieć. Lekarz zabijając popełnia błąd w sztuce. Jest kilka takich zawodów, w których popełniający błędy w sztuce są bezkarni, bo oceniani tylko przez swoich kolegów. Przykład? Zaraz, chwileczkę, trochę jestem zaskoczony, ale słusznie trzeba pytać o konkrety.

Mam! Finansista, bankier, makler czy jak mu tam, to jest zawód, który mi połączy wydawałoby się nieadekwatny egipski wstęp, ze środkowym atakiem na Bogu ducha winnych lekarzy i końcowymi wnioskami. Taki finansista jest jak egipski kapłan, on wie kiedy będzie zaćmienie słońca i nauczył się na tym zarabiać. Mało tego on nie tylko wie kiedy będzie zaćmienie słońca, on potrafi je wywołać. Kiedy jeden człowiek sprzedaje drugiemu człowiekowi coś, to cały proces sprzedaży odbywa się następująco. Przede wszystkim kupujący widzi co kupuje, bo sprzedający coś oferuje, dajmy na to konia. Kupujący bierze konia na tapetę zagląda mu w zęby, patrzy czy nie kuleje, targuje się i w końcu kupuje, albo idzie do domu z pustymi rękoma ? bez konia na rękach. W czasie transakcji kupujący i sprzedający i nawet postronni nie mają najmniejszych problemów ze zrozumieniem o co idzie naturalny spór. Kupujący mówi spuść trzy patole na chabecie, sprzedający odpowiada za taką kasę, to kup se kozę. Wszystko jasne i zabawne nawet.

Wchodzi do gry makler, finansista, bankier, czy jak mu tam i sprawy zaczynają się komplikować. Taki bankier całe życie zajmuje się sprzedawaniem. Czego? No tego dokładnie nie wiadomo, w każdym razie to nie jest koń, chociaż zaraz, bankier z maklerem to i konia Ci sprzeda. Konia nigdy nie zobaczysz, gdy o konia pytasz to się dowiesz, czego nie zrozumiesz. Skąd wiem? Racja, napiszę, każdemu trzeba dać szansę.

?Emitent za pośrednictwem afilianta oferuje asymilację (bd) zgłoszoną po book buildingu do arkusza zleceń, blue chips gwarantuje nabywcy bezpieczny day trading, a to z kolei ma niebagatelny wpływ na fixing przy obecnej hossie.?

A ile ma lat? Kto ile ma lat? Koń. Aaaaa, już tłumaczę.

?Kurs jednolity w relacji do kursu odniesienia wskazuje, że C/WK będzie oscylował w widełkach C/Z co przy wzroście wskaźnika dywersyfikacji zapewni kontrolowany DVP?.

Starczy? Uprzedzałem, że tak będzie, przepisanie tego bełkotu zajęło mi kawałek zmarnowanego życia. Jak już się rozszyfruje o co tu chodzi, to będzie wiadomo, że bełkot zawiera mniej więcej to co każdy druk z banku, ale nie w tytule, tylko w didaskaliach, w tym słynnym drobnym druku z gwiazdką. Treść tego druku zawsze jest taka, że co by się nie działo Ty płacisz za wszystko. W banku przynajmniej i na oko wiesz co kupujesz, chociaż pojęcia nie masz bladego ile za to zapłacisz. Od tych hydraulików tuwimowskich niczego się nie dowiesz, oni w życiu nie widzieli żadnego konia, oni konia nie rozpoznaliby nawet wtedy, gdyby koń zamieszkał w sypialni żony. Koń w ogóle się w tej transakcji nie liczy, Ty się liczysz jeszcze mniej od konia, a gdyby się coś w transakcji rypło, no to bądź pewny, że to ze względu na dane o zatrudnieniu w USA, które parkiet źle przyjął i przez to załamał się rynek konia. Co konia spod Wałcza obchodzi bezrobotny Murzyn z Bronxu, odpowie Ci FESE, a gdy Ci odpowie to lepiej już zlecaj sprzedaż konia oczywiście metodą PKC.

Mamy XXI wiek i cały ten światowy cyrk napędza nowa religia, egipscy kapłani ciemności, którzy mogą przy pomocy swoich guseł zrobić wszystko. Mogą rozłożyć na łopaty nie taki grajdoł jak Polska, ale obrócić w perzynę imperium zjednoczone. Przy pomocy komputera i kilku zaklęć, mogą wywołać głód w Chinach, albo ustalić taką cenę ropy, że wykończą kraje UE i postawią Arabom Hollywood. I wiecie co? Nic! Nic się nie da zrobić, ponieważ rynek musi się uspokoić. W słowie rynek zawiera się wszystko co zwalnia z odpowiedzialności szulera. W każdych innych okolicznościach jeśli jakiś człowiek, taki zwykły złodziej, czy nawet prezes poważnej firmy coś ukradnie, idzie siedzieć, zwykły złodziej zawsze, prezes od czasu do czasu. Bankier, makler, czy jak mu tam, jest jak kiepski lekarz, on popełnia błąd w sztuce, a z błędu rozliczają go koledzy. Kiedy próbujesz się dobrać jednemu czy drugiemu do złodziejskiej dupy następuje zaćmienie słońca. Okazuje się, że słowo Pawlaka może spowodować kurs Euro na poziomie 5 PLN i jest to o tyle ciekawe, że w drugą stronę to nie działa. Pawlak może sobie gadać ile chce, ale złoty nie wzrośnie, bo jak już wszyscy wiemy z szalejącym kursem złotego nic się nie da zrobić, rynek się musi uspokoić.

Normalny człowiek nic z tego nie zrozumie i jeśli będzie się posługiwał zaklęciami arcykapłanów egipskiej finansjery, dalej nic nie zrozumie, a sprawa jest prosta jak kupno konia na targu. Co sprawia, że coś jest tańsze, albo droższe? Jeden czynnik odkąd człowiek z drzewa zszedł, zawsze jeden i ten sam czynnik. Ktoś na tym zarabia. Ten kto na tym zarabia ma w głębokim poważaniu co mówi Pawlak, to jest tylko bat dla ciemnego ludu, do którego Pawlaka również można zaliczyć. Pawlak próbuje postraszyć, no to my podkręcimy bardziej, bo my tu rządzimy kursem, nie jakiś wicepremierem z Europy wschodniej. Nic się nie da zrobić, z kursem polskiej waluty, a co się popsuło, to nieostrożne słowa polskich polityków.

To rynek jest w panice, to trzeba czasu i spokoju, ludzie nie fikajcie, bo zgaśnie słońce. Można dalej słuchać arcykapłanów, albo można choćby na chłopski rozum zacząć myśleć. Kilka podstawowych danych. Kto wie ile trzeba kasy, żeby rozłożyć złotego? Każdy może wiedzieć i zdziwić się niesamowicie, otóż potrzeba zaledwie kilkudziesięciu milionów Euro. Nie, nikt się nie przesłyszał, aby regulować sztucznie kursem polskiej waluty potrzeba ledwie kilkudziesięciu milionów Euro, a zapewne wyobrażenia mieliście miliardowe. Kto wie na jaką kwotę banki udzieliły kredytu, Polakom i innym ciemnym ludom, które się mieszczą w tak zwanym koszyku walutowym przeznaczonym dla ciemnego ludu? Od razu powiem, że nie wiem, ale w egipskie ciemno mogę założyć, że to nie jest kilkadziesiąt milionów Euro, to są miliardy.

Nie trzeba nawet kalkulatora, wystarczy kartka, ołówek i parę prostych działań. Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%, a za nią na pysk leci cały koszyk ciemnego wschodniego ludu, to jaki będzie zysk z denominacji dla banków, gdy te zarobią 40% od wartości udzielonego kredytu. Będzie to ogromny zysk i cała tajemnica ?słabego złotego?. Słowa Pawlaka, stan bezrobocia w USA, zarabiający szulerzy mają w głębokim poważaniu, głównie dlatego, że to oni sterują tymi wskaźnikami, to jest zaćmienie słońca dla maluczkich. Nie wiesz o co chodzi? Wiadomo o co chodzi. W podsumowaniu należy postawić jeszcze jedno pytanie. Dlaczego tak łatwo im to idzie, dlaczego tak prymitywnymi środkami można rozłożyć każdą gospodarkę? Na moje spiskowe oko idzie im tak łatwo, ponieważ oni mają w dupie doktryny ekonomiczne, oni mają kalkulatory i liczą. Natomiast takie młotki jak nasi rządzący są jak konie z klapami na oczach, jak on się nauczył, że trzeba trzymać deficyt, że nie interweniuje się na rynku spekulacyjnym, bo będzie jeszcze gorzej, to on będzie te mantry powtarzał do końca swoich dni.

Spekulanci nie boją się interwencji i zarabiają przy minimalnych nakładach kolosalne kwoty, premierzy i ministrowie siedzą cichutko na tyłkach i każdy chucha w stołek. Ktoś powiedział, że rynkami rządzi psychologia i to jest jedyna prawda jaką wypowiedzieli szulerzy w czerwonych szelkach. Jeśli rząd 40 milionowego kraju wychodzi do narodu i mówi, że on nic nie może, bo jeszcze coś popsuje, no to idiotą trzeba być, aby spokojnie takiego kraju nie okradać. Korzyści są wymierne, przecież nie tylko czysty zysk, ale i wskaźnik złodzieje regulują. Jest jasne, że zarobią na obsłudze naszego zadłużenia, oni już policzyli jakie będą wskaźniki bezrobocia, bo wiedzą, że tym kursem rozłożą deweloperów, biura podróży i parę innych całych gałęzi. Szulerzy trzymają wszystkie asy w rękawie i tylko od czasu do czasu słyszą naiwne pytania. A niby po co mieliby tak robić, przecież żyją z kredytów, no i jak przesadzą, to ludzie przestaną płacić raty.

Po pierwsze oni z kredytów żyją, ale w tej chwili nie mają z czego kredytów udzielać, dlatego żyją nie z udzielania kredytów, ale z okradania kredytobiorców. Po drugie kredyt jest pod tak zwany zastaw, a ten zastaw nigdy nie stanowił 100% wartości, trzeba było dać zabezpieczanie na 120% co najmniej aby dostać kredyt. Nie płacisz? To jeszcze lepiej, jest chałupa do sprzedania i czysta kasa od ręki. Oczywiście gdyby się okazało, że licytacji jest za dużo i tym samym ?rynek? obniży ceny mieszkań, no to przecież można poświęcić parę chałupek. Wyłożyć kilkadziesiąt milionów Euro i podnieść złotego, udzielić kredytów za zarobione wcześniej pieniądze i podnieść ceny mieszkań przy pomocy wzrostu popytu. Wszystko jest tak proste, że ciemnemu ludowi trzeba skomplikować sprawy fixingiem, do tego wystarczy postraszyć Pawlaka utratą stołka i cały mechanizm hula. Kiedy złoty wzrośnie? Proste pytanie. Wtedy gdy to się zacznie szulerom opłacać, oni tu rządzą i muszą mieć niezły ubaw z ciemnego ludu i Pawlaka.

Co przeszkadza choćby bankom narodowym ze wspólnego koszyka walut zapobiegać złodziejstwu, wyłożyć kilkadziesiąt milionów Euro na walkę ze spekulacjami, tego nie wie nikt i nikt o to nie pyta, odpowiedzi są zawarte w doktrynach. Gdyby chociaż raz ktoś się odważył przeciwdziałać złodziejstwu, ale tak, żeby te kilkadziesiąt milionów Euro i więcej złodzieje po prostu umoczyli, to mielibyśmy zapewne jakąś refleksję u złodziei. Kurczę, może nie warto, a jak znów wyłożą kasę i umoczymy? Po takim zabiegu, przy następnej próbie wystarczyłoby posłać sekretarkę Pawlaka, żeby ta powiedziała, że prezes zajęty, szykuje właśnie niespodziankę spekulantom. Psychologia rynku.

Ale gdzieżby tam, do tego trzeba jaj i rozumu, jednego i drugiego rządzącym brak. Złodzieje myślą kalkulatorem, rządy doktrynami, ciemny lud, straszony przez jednych i drugich, truchleje przed zaćmieniem słońca, a ja powoli przymierzam się do założenia sekty. Sekta będzie się nazywać ?chłopski rozum? i w przeciwieństwie do większości sekt, nie będzie ogłaszać końca świata, ale początek. Świat zacznie się od nowa, kiedy szuler będzie nazywany szulerem nie finansistą, giełda szulernią nie rynkiem papierów i instytucje finansowe będą płacić podatki jak kasyna. Recepta na szulerów jest prosta, okraść można się dać tylko raz, ze mnie już ?klienta? nie będzie, ja nawet lodówki nie kupię na raty.

Reklama

470 KOMENTARZE

  1. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  2. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  3. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  4. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  5. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  6. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  7. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  8. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

  9. Szkoda czasu na myślenie
    sądząc zgodnie ze sztuką makroekonomii kroi się trgedia. Dewizy zdrożały prawie 50%. Zewnętrzny dług (w dewizach) wynosił prawie 25% “długu publicznego”, który w chwili startu rządów PO-PSL liczył cirka about 48% PKB. Znaczy, że dobijamy z długiem publicznym do 60%. Przypadek taki jest opisany w Konstytucj RP. Nie pamiętam co w tej Konstytucj przewidziano. Zawieszenie działalności państwa, czy też licytację RP 3 i pół.
    PS. PiSowi udało się wjechać z 44% PKB (koniec Belki) na 48% PKB (przegrana PiS) mimo ostrego umacniania się złotówki. Ale zdolny “geniusz” wiele potrafi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

      • Dobrze kombinujesz, jeśli
        Dobrze kombinujesz, jeśli zlikwidowalibyśmy policję zaoszczędzilibyśmy kupę kasy, a rynek złodzieja zapewne sam by się uspokoił. Kto powiedział, że walka ze złodziejami nie kosztuje? I kto jest w stanie policzyć o ile spadłby rubel, gdyby ta nie interwencja, a wraz z nim zyski z ropy? Kiedy ktoś cię okrada, to inwestujesz w alarmy, kałacha, robisz interwencję. Lepsze cwaniaki wbiły doktrynalnie politycznym nieudacznikom święte zasady braku interwencji. “rynek się uspokoi”, czyli poczekaj, aż się nakradną. Obama chyba chętnie by się zamienił na te 40 baniek Putina. Ile Obama wpompował złodziejom? I co to dało? Dziwne reguły rządzą rynkiem, tym co kradli i zbankrutowali państwo INTERWENCJĄ wypłaca miliardy, tym co dopiero kradną, nie należy przeszkadzać, INTERWENIOWAĆ. Właściwie można dać PINy szulerom, rynek się szybciej uspokoi.

    • Rosjanie też mają MatkęKurkę o nazwisku Putin
      Długo bronił kursu rubla przed drobnymi złodziejaszkami. Rubel zadołował bardziej od złotówki, a Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odchudził się o ponad 40 miliardów (czyli dużych baniek) dolarów. Skrzypka nie lubię, ale mu tego nie życzę.

  10. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  11. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  12. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  13. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  14. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  15. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  16. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  17. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  18. “Co przeszkadza bankom narodowym”
    Okazało się, że już nic, a właściwie kurs euro poniżej 5 PLN. Na konferencji prasowej poświęconej planowi B w ochronie zdrowia premier Tusk właśnie był powiedział, że jak kurs przekroczy tę magiczną (ach, to szamaństwo) granicę 5 PLN, to bank zacznie transzami sprzedawać na rynku euro z funuszy Unii, które teraz zalegają w banku centralnym, co NIE JEST równożnaczne z interwencją na rynku.
    O matko!

  19. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  20. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  21. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  22. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  23. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  24. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  25. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  26. Pieniądzem się handluje
    tak jak zresztą innymi dobrami.Popyt i podaż kształtują cenę.Ktoś tu kiedyś bardzo ładnie opisał handel jabłkami na miejskim targowisku.Nie pamiętam kto ale przy okazji chylę czoło.Otóż na te jabłko -pieniądzę był niesamowity pobyt w okresie kiedy obcy kapitał nadciągał do Polski.Każdy inwestor musiał kupować złotówki ,boć przecie inna waluta tu nie obowiązywała.Popyt był tak duży że cena rosła, rosła, rosła i końca nie było widać.Jak do tego jeszcze dorzucimy inne państwa bloku wschodniego które zadomowiły się w pieleszach unijnych, to zrobi się z tego spora dziura gdzie płynęły zielone i nowa unijna waluta.Tracąc na wartości.Bo czym więcej jej wpływało tym była tańsza.Z jednej strony był to zdrowy napływ kapitału pobudzającego gospodarkę. Zdrugiej zaś czysta spekulacja i tu chylę czoło przed “Matczynym” piórem.I przyszedł niestety ten dzień przełomu kiedy koła młyńskie zaczęły pracować w drugą stronę.Zaczęto pozbywać się złotówki wyprzedając akcje, obligacje, drenując przemysł opcjami walutowymi.Ponoć zapalnikiem był kryzys, ale za takie stwierdzenie nie dał bym sobie głowy uciąć.Dla mnie osobiście informacja że Pan Pawlak zaczął się zastanawiać co począć z zaistniałą sytuacją jest wręcz paradoksalna. Ja proponował bym jeszcze trochę poczekać i za parę chwil nie będzie się już o kogo martwić. To co brak produkcji i niszczycielski mechanizm opcji walutowych robi z naszym przemysłem to nie żaden kryzys ale katastrofa. To że ludzie są zwalniani z pracy to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja zaczął by się na miejscu panów z Warszawy zastanawiać czy Ci ludzie będą mieli gdzie wracać jak świat zacznie się odbijać od dna.Jeszcze trochę siedzenia z załozonymi rękami i nie wróżę organizacji zwanej PO dotrwania do końca kadencji.A co po niej chyba tylko wieczność ha ha ha ha ha ha

    Pozdrawiam

  27. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  28. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  29. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  30. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  31. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  32. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  33. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  34. W życiu konia bym nie kupił, bo się na tym nie znam
    Zęby konia, ochwat itd. to dla mnie czarna magia, więc się za to nie zabieram i pozostawiam to specjalistom od tych spraw. Natomiast inwestowałem w akcje, gdzyż moją wiedzę w tym zakresie oceniłem na wystarczającą. Na akcjach wyszedłem przyzwoicie, na handlu szkapami pewnie bym stracił.
    PS
    Tusk właśnie zapowiedział interwencję Rządu na rynku. Ekonomistom się to podoba, Doradcy Bugajowi nie.

    • Tusk albo oszalał zapowiadając interwencję albo…
      …nie ma zamiaru spełnić tej obietnicy.
      Jeżeli jednak interwencja będzie, to nieźle nam przetrzepią kasę.
      Kto go z tym wypuścił?
      Takich rzeczy się nie mówi.
      Jesteśmy za ciency, by się kopać z koniem.

      • Na szalonego nie wyglądał
        Widziałam tę konferencję w tv; mówił, że konsultował tę sprawę z Rostowskim. Wyskoczył jak filip z konopi, bo konferencja była na zupełnie inny temat i nikt go specjalnie nie przyduszał. Takich rzeczy zdecydowanie się nie mówi. A giełdowi szamani już zapowiadają, że “rynek” przetestuje słowa premiera. Powtórka z Krynicy w sprawie wejścia do strefy euro.

      • Nie byłbym taki kategoryczny. Poczekajmy z oceną
        Co prawda wartość wszystkich polskich papierów skarbowych oraz akcji w rękach zagranicznych szacuje się – właśbie podało CNBC – na kwotę ok 70 mld zł, jednak większość z tej kwoty to inwestycje długoterminowe. Wielkość kopyta, a w zasadzie kopytka przysłowiowego konia podał MK, bo póki co mówimy o spekulantach a nie o panice inwestorów np. tak jak to było w Rosji.
        PS
        Mojej wypowiedzi proszę nie traktować zbyt poważnie, gdyż nie specjalizuję się w transakcjach walutowych.
        PS
        Wczoraj czytałem, że w Londynie przebąkują o odwrócenie opcji na walutach, więc wypowiedź Premiera mogła być jak najbardziej na miejscu.

  35. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  36. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  37. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  38. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  39. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  40. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  41. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  42. Ja Hrabini

    Alio ,toja Eufemnia Nabzdyczynska ,gdowa po Eustachim ,zawudowym Hrabim zresztu.  Czy jasi byłła dotelyfonuwłła do pana Giełdy. Nie ? A du kogo i skim mam przjemnuść końwersacji .

    Giełda Warszawska, p.pani.

    A ,rozumi że Kobieta jest szefym ,a ? Proszy Pani ,moj znakomyj ,powiedział był dla mni że pakupywaci Koni i w Juro płacici
    To ja by si pozbyłła swojegu Yaregu . Jaka stara ?  Kto, ja ? Czy koń ?  Chabeta !
    Yaruś ta On jaki stary ,jeszczy ząbków nima.

  43. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  44. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  45. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  46. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  47. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  48. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  49. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  50. Takie artykuły to mnie tylko wkurzają
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś kwota "kilkudzieścięciu milionów euro", pojawiają się jakieś zarzuty, że rząd nie interweniuje. Poczytaj sobie konstytucję i sprawdź kto odpowiada za pieniądz w tym kraju. I  pomyśl czy się opłaca bronić? I czy jest czym bronić? I co bronimy? W jakim horyzoncie czasowym będą się złe trendy utrzymywać itp.

    Nie twierdzę, że to farmazony to co napisałeś. To jakaś teoryjka naiwnego Jasia, bez zacytowania żadnych źródeł, może genialnie trafna a może kompletnie bzdurna.
    Zna się kura na pieprzu?
    Ruscy mieli 800 mld dolców oszczędności na początku kryzysu czy coś koło tego. Czyli teoretycznie mieli czym bronić. Powiedz jak im ta obrona idzie.

    Zaniżyłeś loty Matka do poziomu naszych populistyczych gustów schlebiających dziennikarzy. Nawet dwója to dla Ciebie za dużo za ten tekst i robienie wody z mózgu czytelnikom. Niestety nie mam siły wdawać się w poważne dyskusje bo mnie gorączka zżera, może ktoś inny Ci dokopie dla wspólnego kontrowersyjnego dobra. Nauki nigdy za wiele od dobrego guru.

    • Takie komentarze to mnie
      Takie komentarze to mnie jeszcze bardziej wkurzają niż takie artykuły jak moje, bo albo się coś wie i podaje konkrety, źródła, dane, słowem szpanuje wiedzą, albo się pieprzy w gorączce. Dowiedziałem się, że masz większego. Pokaż z łaski swojej.

    • Kolego hola hola
      Jeżeli banki w tym kraju ustalają opcje walutowe, które tylko one potrafią przeliczać bo klient nie ma prawa znać sposobu owego wyliczania, i rżną przy tym klientów na niezłą kasę to dla mnie to jest gorzej niż mafia bo ta przynajmniej ma jakieś jasne zasady. Jeżeli istnieje dyrektywa unijna zabraniająca bankom spekulacji na opcjach a u nas w kraju jest to tylko kawałek papieru bo nie ma aktów wykonwczych, to jest to ewidętne działanie na szkodę państwa.Jeżeli w wyniku tych działań tysiące ludzi traci pracę a biznes pada to nie pieprz mi tutaj kto jest od czego tylko się zastanów czy za chwilę nie obudzisz się z ręką w nocniku?

      Pozdrawiam

  51. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  52. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  53. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  54. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  55. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  56. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  57. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  58. Dzienny obrót walutowy.
    “Jeśli kilkadziesiąt milionów Euro wystarczy aby obniżyć wartość polskiej waluty o 40%”

    otóż nie wystarczy. Powtarzasz MK opinie polityków, niedouczonych dziennikarzy.
    Cytuję za
    http://waluty.com.pl/a36537-obroty_na_rynku_walutowym.html
    “Dane rynku Polskiego:
    Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym w kwietniu 2007 roku wynosiły 8.813 mln USD”
    Nie jest możliwe potrząsanie rynku kwotą kilkudziesięciu milionów dolarów przy obrotach dziennych rzędu 8813 mln $ ( a dzisiaj w 2009 roku pewnie więcej ).
    Myślę, że zachodni kapitał gwałtownie wycofuje się z Europy Wschodniej zamieniając swoje aktywa na EURO czy inne waluty.
    W końcu spada nie tylko złotówka.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Faktycznie powtarzam i
      Faktycznie powtarzam i dokładam własne myślenie. Właśnie słyszę 10 eksperta i 18 opinię jaki efekt wywołają słowa Tuska. A Ty podsyłasz link i uważasz, że wiesz ile trzeba mieć, aby kraść, przepraszam spekulować. Traktuję to jako 19 opinię 11 eksperta.

      • Nie jestem ekspertem.
        Masz rację co do kolejnej opinii kolejnego eksperta ( czyli mnie 😉 o przyczynach słabnącej złotówki. Nie znam ich. Nie będę się wymądrzał 🙂

        Ale mogę się Tobą nie zgodzić w twierdzeniu, które powtarzasz za innymi, że kilkadziesiąt milionów $ wystarczy do dyktowania kursu złotówki

        W TV poinformowali, że Rząd może “interweniować” na rynku walutowym kwotą 3,5 mld EURO.
        Wniosek:
        Rząd ma 35 X 100 mln EURO i będzie mógł według ekspertów trząść rynkiem walutowym przez 35 dni.
        Kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem bo porównując to z dziennym obrotem 8 – 10 mld wyglada to śmiesznie.

        Pozdrawiam
        Krzysiek
        ps.
        bardziej profesjonalny link bo NBP
        http://www.nbp.pl/SystemFinansowy/polska2007.pdf

        • Nie przekonanych i tak nie przekonasz
          Powiem złośliwie, bo upierdliwość MK nieco mnie już nudzi. Zaskarbisz sobie jego łaskę jak zaproponujesz powywieszanie bankierów ze szczególnym uwzględnieniem spekulantów giełdowych. Bo podstawami ekonomii dla opornych, to mu raczej nie zaimponujesz.

          • A i owszem zaimponowałby mi
            A i owszem zaimponowałby mi taki ruch, ale ruch nie słowa. Co do podstaw ekonomii, to już się przegryzam, możesz podrzucić kurs dla średnio zaawansowanych, bo oczywiście wiesz o czym mówisz, znaczy znasz się, inaczej z branży jesteś. Soros potrzebował 10 miliardów, aby rozłożyć Anglię, ale co ja Ci będę takie rzeczy tłumaczył, co Ty nie takie rzeczy przecież. Tylko się nie obraź znowu.

          • To ja zaproponuję matce kurce
            to co matka kurka zaproponował swojego czasu mnie, przy pierwszym moim tu wejściu. Skoro 19 ekspertów matka wysyła na szczaw, niech matka sypnie pomysłami w 5-10 punktach, czy ile tam wyjdzie. Poproszę w każdym punkcie opisać co trzeba zrobić i co matka chce osiągnąć. Z kalkulatorem w ręku skoro to takie proste. A ja matce odpowiem krytycznie, z uwagami, albo będę piał z zachwytu i w zębach Tuskowi zaniosę plan naprawy finansów RP by matka kurka.

            P.S Poziom złośliwości w ostatniem zdaniu – w świetle mojej odpowiedzi sprzed paru tygodni – przypomina raczej Kurskiego Jacka a nie matkę kurkę, ale to już nie moja broszka…

          • A no widzisz to jest właśnie
            A no widzisz to jest właśnie spekulacja, zacząłeś od drobnej złośliwości i przebiłem Cię większą. Zacząłeś od tego, że ledwie kumam, a Ty wiesz lepiej, a już po chwili panikujesz i chcesz robić ze mnie eksperta. Powiem Ci bez złośliwości, czego nie zrozumiałeś w moim krzyku na puszczy. Mogę nie wiedzieć czym mnie złodziej orżnął fixingiem, opcją walutową, czy spekulacją i jaką kwotą to ugrał, mogę nie wiedzieć i nie wiem. Ale widzę, że jestem orżnięty i jeśli słyszę, że głupi jestem bo spisków szukam, to pytam jak to się dzieje, że jeden spekulant rozkłada finanse całego kraju, za skromne 10 miliardów i zarabia na tym miliard. I ilu potrzeba spekulantów, żeby rozłożyć USA? Ile trzeba wyłożyć i ile na tym da się zarobić? Wszędzie tam gdzie ktoś traci, zarabia ktoś. Widzisz tu jakiś spisek? Bo ja widzę tylko odwieczną logikę.

            W telewizji mądre głowy tłumaczą ciemnemu ludowi tylko jedno. Jeśli będziesz się odzywał, przeciwdziałał, krzyczał, że Cię okradają, to jesteś debil, oszołom. Nauczysz się jednego zdania, właściwie frazesu “niewidzialna ręka rynku” i już możesz odbierać doktorat, choćbyś do dwóch nie umiał zliczyć. Wybieram drogę oszołoma, bo z tego co widzę w czasach kryzysu każdy debil, który zapamięta dwa słowa, może być naukowcem. Po prostu się na to nie godzę, a złodzieje w swoim fachu są lepsi ode mnie, do pięt innym nie dorastam, przyznaję z bólem. Ale to są złodzieje nie ekonomiści, czy finansiści, zwykli złodzieje.

          • Stroszysz kurze piórka i
            wkoło macieju gładko zaczesanymi zdaniami. Tyle, że nic z tego nie wynika my darling. Żeby mieć coś ciekawego, odkrywczego do powiedzenia nie trzeba być ekspertem (ci zresztą dzisiaj też są bezradni), więc wal śmiało ad rem. Skoro negujesz wszystko co ci się podsuwa na tacy (łącznie z danymi i prostym rachunkiem kolegi*, pod którego wpis się podczepiłem), to wal śmiało i odważnie – co ty byś zrobił. Burza mózgów to – jak wiesz – też metoda naukowa.

            Ja się przecież zupełnie zgadzam (nie raz o tym pisałem u siebie i w komentarzach na cudzych blogach) z Twoją opinią o bankach, prezesach tych banków z wypłaconymi premiami, specach od opcji i ruchaniu klientów i drobnych ciułaczy. Tylko po kiego grzyba po raz 20-ty piszesz o tym samym. To już wszyscy wiedzą. Powiedz co twoim zdaniem trzeba zrobić, bo powtarzasz się (jak nie wierzysz to pocztaj co napisałeś przez ostatnie dwa tygodnie). No chyba, że mamy po prostu zrobić światową rewolucję i powykańczać lub przynajmniej pozamykać bankierów i zatańczyć na gruzach banków. Obawiam się niestety, że to co moralnie jest naganne nie będzie penalizowane, bo nie jest niezgodne z prawem. Przynajmniej w większości wypadków.

            *”ekonomia dla opornych” nie była osobistym przytykiem tylko wskazaniem, że kolega był uprzejmy podać ci na tacy prosty rachunek, który też ci się nie spodobał. Nie odbieraj wszystkiego ad personam, więcej luzu proponuję.

          • Propozycja na złodzieja
            Propozycja na złodzieja zawsze była jedna, sankcja. Nie mam bladego pojęcia jakie narzędzia ekonomiczne stosuje się na złodziei, ponieważ dotąd uważałem, chyba jak większość ludzi, że złodzieja traktuje się paragrafem. Piszę o tym co mnie dotyka, tematykę dobieram nie według klucza statystycznego, ale potrzeby pisania o tym co mnie dotyka. Masz pomysły, to mnie nie gwałć sowimi pomysłami tylko je realizuj, chyba 5 raz już Ci o tym przypominam, że tu odpowiedzią na nudne teksty jest własna twórczość.

            Jeśli Ty mi luz proponujesz, to ja spokojnie poczekam na niewidzialną rękę rynku, czyli na kolejny cud. Wybacz, ale przy Tobie to ja jestem oaza spokoju, zawsze Twoja obecność mnie pocieszała i uspokajała.

          • Masz na myśli spekulację?
            Remedium na spekulację jest proste: po pierwsze zakazać obstawiania wartości indeksów na giełdzie ( to nie buchmacher ), a po drugie nałożyć na spekulacyjne transakcje walutowe wysoki podatek. Oczywiście nie zlikwiduje to zjawiska spekulacji, ale zmniejszy jego powszechność i sprawi, że wielu zastanowi się, czy się opłaca.

          • O właśnie!!!! O to mi tak
            O właśnie!!!! O to mi tak rozpaczliwie chodzi, aby w końcu ktoś z ekonomistów nie takich frajerów jak ja, wstał i powiedział. “Drogie Państwo”, nie da się naprawić świata tak, żeby wyeliminować złodzieja, ale możemy i powinniśmy złodzieja ścigać. Metody na złodzieja są takie: a,b,c. Nie są to metody doskonałe jednak ograniczają i zabezpieczają nas dość skutecznie. Tylko tyle i aż tyle. Gdy słyszę, że nic się nie da kiedy kradną, to zaczynam się zastanawiać dla kogo kradną. Człowiek ma naturlane skłonności do spiskowanie dziejowego, ja wręcz nadzwyczajne. Od zawsze podejrzewałem, że tam gdzie ktoś traci miliardy, inny miliardy inkasuje, to się chyba przepływ kapitału nazywa.

          • Zakażesz w Warszawie czy w Bonn
            spekulować będą w Kuala Lumpur lub w Pekinie z konsekwencjami dla rynków , na których wprowadzono zakaz. Jest jeszcze problem ucieczki inwestorów z przeregulownych rynków, a wkonsekwencji np. krach na GPW.
            PS
            Generalnie Ja masz rację, pytanie tylko, czy penalizacja nadąży za nowymi instrumentami finansowymi.

          • Swiatową rewolucję
            to Ty kolego już obserwujesz, tylko że narazie atakuje tylko jedna strona czyli banki i finasjera.Gruzowisko już jest tylko trzeba się uważnie przyjrzeć ale nie śmiesznym wyliczeniom ile trzeba kasy żeby zatrząść jakimś rynkiem a faktom. A fakty są takie że banki napompowane sztucznym zyskiem bo figuruje on tylko na papierze ledwie robią bokami. Dla mnie to już gruzowisko. Pytanie tylko gdzie są realne pieniądze. Wśród ludzi biznesu krąży takie powiedzenie że na wzgórzach Golan. Nie bede rozwijał tematu bo ktoś powie że znowu Żydzi i spiskowa teoria.Natomiast nie zaprzeczalnym faktem jest że ktoś zyskał a ktoś stracił.Żeby było jaśniej to tym co stracił jesteśmy my społeczeństwo tego kraju.MK nie zmierzam bronić bo on się sam obroni.Ale jak mnie łoji ktoś kijem po grzbiecie to nie zamierzam stać potulnie jak baranek

            Pozdro

        • Dzięki za linka do raprtu NBP
          Po odjęciu transakcji waluta obca/waluta obca zostaje 6,5 mld, z czego tylko 1,5 mld na operacje kasowe (np. płatność za towar), a aż 4 mld na spekulacje walutowe. Przy forwardach, swap i tym podobnych lewar może wynieść pewnie nawet 1oo, więc te kilkadziesiąt mln USD w obrocie może naprawdę zdziałać cuda.
          PS
          Nie jestem dealerem walutowym.

    • niesmiale wyjasnienie
      to nie jest tak do konca jak sie wydaje,dzienny obrot pieniadza to nie ilosc pieniadza na rynku w danym dniu,jedno 100mln euro ZAWSZE jest obrocone kilka-kilkanascie razy,mowie tu o tym że ze 100mln gotowki na rynku robi sie z tego 1,5mld obrotu (czysta spekuła)wiec te $8,5mld to nic innego jak niecaly miliard rzeczywistej gotowki-licząc na wyrost.
      Jako przyklad powiem ze w ciagu doby-a pomiedzy NY Tokyo i Londkiem przelatuje okolo 30% calej swiatowej gotowki znajdującej sie na rynkach finasowych co znaczy ze obracanej gotowki bylo odpowiednio mniej-krótko mowiac-liczy sie obracanie szmalem a nie jego ilosc.

  59. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  60. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  61. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  62. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  63. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  64. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  65. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  66. Zaczynam sie niepokoic…
    Zaczynam sie niepokoic czytajac teksty MK. Zawsze Cie szanowalem, ale ostatnio cos jest nie tak. Jestes agresywny, walisz cepem po tych, ktorzy maja zdanie niezgodne z Twoim, coraz mocniej akcnetujesz swoja nieomylnosc. Naprawde chlopie zastanow sie. Gdzie te czasy, gy czytalem Twoje teksty nie po to by sie wkurzyc, ale uspokoic, zabawic, odprezyc. Gdy szaleli Kaczynscy i IV RP az milo bylo Cie poczytac. To bylo jak odprezajaca kapiel. Teraz jest coraz wiecej tekstow w stylu Samooborony. A tak apropos walut. Rosja wydala na interwencje od 200 do mozliwe nawet 400 mld USD i nie dalo to zadnego efektu. USA wtopilo w interwencje w sektorze bankowym 800 mld USD. Wielu analitykow twierdzi, ze byly to kompletnie zmarnowane pieniadze. Prawda jest nastepujaca: interwencje sa generalnie nieskuteczne. Wszyscy sie boja przyznac oczywistej prawdy, ze to wolny rynek, tak, tak, wolny rynek steruje tymi procesami, wraz ze spekulantami, emocjami, szokami, panikami, euforiami itd. To sie musi samo uspokoic. A jak? Taki niski kurs zlotego na dluzsza mete jest nie do utrzymania. Powoduje on wysoki eksport, a wiec naplyw walut. Wraz z naplywem srodkow z UE na rynek za chwile wleje sie masa Euro, ktora poteznie wzmocni zlotego. Przypomnijcie sobie histerie i panike z lipca 2008 na rynku ropy. Gdy ropa szla po 150 USD za barylke, niemal wszyscy analitycy mowiili, ze ropa bedzie drozec. Aleksiej Miller szef Gaspromu mowil o 250 a nawet 400 USD. Nie przypominam sobie, by ktos napisal spokojny, rozsadny tekst o tym, ze te ceny to absurd. Takim wlasnie absurdem jest 60% spadek zlotego w skali kilku miesiecy. To tez jest normalna banka, tylko na odwroconej pozycji – i peknie na pewno. To kwestia 2-3 miesiecy i bedzie zdecydowany odwrot. Przypomnicie sobie swoje histeryczne, panikarskie teksty na temat obecnej katastrofy? Nie ma zadnej katastrofy, to zwariowana, ale jednak rynkowa gra – i gwarantuje Wam, ze bedzie odbicie. Przypomnijcie mi o tym w okolicach maja.

    • Te czasy już nie wrócą kiedy
      Te czasy już nie wrócą kiedy receptą na wszystko było walenie po Kaczorach, ku uciesze zjednoczonych w bólu. Teraz są czasy gorsze i do dupy dobierają nam się tacy macherzy, że kaczory to przy nich pryszcze, ich śmiechem się nie zabije, stąd zamiana narzędzi. Powtarzanie bezpiecznych “intelektualnie” formułek, żeby się nie narazić “populizmem”, to jakaś psychoza społeczna. Mogę być populistą z SO, byłem już ubekiem i moherem, traktuję nową metkę jako nobilitację. Piszę tak jak widzę, nie boję się “populizmu”, nie działa na mnie ten “argument”.

  67. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?

  68. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?

  69. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?

  70. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?

  71. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?

  72. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?

  73. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?

  74. Śmierć frajerom
    I o to chodzi
    A kto zmusza lud do brania tych kredytów i to na kilkadziesiąt lat?
    Jak nie masz pewnych perspektyw spłaty to nie bierz.
    Twoje własne ryzyko jak tego nieszczesnego geologa z Krakowa.
    I nigdy się nie zgodza abym to ryzyko finansował z moich podatków.
    To wie każdy ciemniak nawet ten z Egiptu .
    Jak brałeś to teraz zęby w ścianę?
    Jeszcze nie słyszałem o takim kraju w którym, się zmusza społeczeństwo do brania kredytów.
    Mieszkania ich wyposażenie, samochody, wycieczki zagraniczne, kredyty na święta, na komunię, wesela i na co jeszcze dusza zapragnie?
    Nie odkryłeś moim zdaniem Ameryki że maklerzy, bankowcy itp., to cwaniaki ale cóż zawód jak każdy inny?
    Hydraulik też mnie chce oszukać odwalając fuchę
    A to że na tych umowach jest niesamowity bełkot dla nikogo praktycznie niezrozumiały???
    Widziały gały co brały i nie ma litości?
    Jak kogoś na coś nie stać to niech nie kupuje a nie liczy że w bliższej czy dalszej perspektywie mu się uda spłacać?
    Niech się cieszy ze mimo tego zachował życie
    Cosa nostra czy insze Camorry też ci pożyczą?
    Tylko jakby procent nie ten sam bo życie podobno jest bezcenne?Śmierć frajerom! Kredytobiorcom indywidualnym oczywiście?
    Finansowanie gospodarki to oczywiście inna bajka tylko nie dla Jacka Kurskiego ale dla naprawdę mądrych ekonomistów bez względu na przynależność partyjną?