Prześlij dalej:

Świata nie zmienimy, szczepionki na głupotę i strach, czyli fanatyzm, też nie ma, pozostaje we własnym sumieniu i rozumie dokonać właściwego wyboru. Mój wybór jest jednoznaczny i dokonałem go z pełną premedytacją, wiedząc, że kosztów nie uniknę. Stoję sobie samotnie po przeciwnej stronie barykady i z takiego dystansu mogę się podzielić jednym pocieszającym wrażeniem. Otóż jak się już przełamie barierę strachu związanego ze społecznym wykluczeniem, to jak na dłoni pokazuje się prawdziwy obraz rzeczywistości. Gdy się wyjdzie z tej bańki paranoi, stanie obok, zaczerpnie świeżego powietrza, świat nagle znów się wydaje normalny. Nie będę po raz setny podawał danych, na przykład takich, że śmiertelność we Włoszech, łączna nie ta modna, była dokładnie taka sama jak rok temu w tym samym okresie, kto chce niech sobie sam sprawdzi. Za to podam prostą receptę na przetrwanie. Obojętnie na jaką opcję się zdecydujecie, „wyjęci spod pandemii”, czy będziecie trwać w zaciszu, czy biegać ze szkarłatną literą, to ten obłęd za 2, 3 tygodnie się skończy i wtedy jako jedni z nielicznych będziecie sobie mogli głośno powiedzieć: „nie zgłupiałem, to świat zgłupiał”.

Strony

Źródło foto: 
38965 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

35 (liczba komentarzy)

  1. Ja osobiście w pełni podzielam pogląd pana Piotra. Wcale nie z szacunku dla Niego, tylko z szacunku dla konkretnych danych, które WIDZĘ. Analizę Matki Kurki niemal z całości także podzielam. A to "niemal" to dlatego, że zabrakło mi w tych obseracjach jednego ważnego czynnika. Otóż praźródło obecnej powszechnej histerii to jest współczesna masowość i globalizacja przepływu informacji. Obecnie każdy głupek (lub agitator) może dowolnie podkręcać każdą psychozę wykorzystując takie narzędzia, jak TT, FB oraz inne portale. Wracając do (trafnie przywołanego) przykładu Hitlera: jemu udało się tak skutecznie ogłupić i zglajszachtować Niemców (w końcu naród o niekwestionowanej kulturze i dorobku cywilizacyjnym), ponieważ Hitler (jako jeden z pierwszych, zaraz po Stalinie) dostrzegł i wykorzystał wpływ na ludzi masowych środków przekazu (wtedy radia). Dzięki temu mógł swoimi szalonymi ideami zarażać miliony ludzi. Podobnie jest teraz. Obecną psychozę wygenerowały przede wszystkim masowe środki przekazu: Internet, media elektroniczne, telewizja etc. To, co się dzieje, to jest kanoniczne studium zbiorowej paranoi wygenerowanej przez mniej lub bardziej zsynchronizowaną akcję medialną. Nie można powiedzieć, że wszyscy decydenci robią to świadomie i celowo. Ale stan zbiorowej psychozy jest dość oczywisty dla każdego myślącego, sprawdzającego DANE i obserwującego sytuację "z boku". Ciekawe, jak to sie będzie dalej rozwijało. Jak na razie bezdyskusyjna korzyść z tej smutnej sytuacji, to ściągniecie do kostek gaci Owsiakowi. Każdy, kto tylko potrafi, widzi teraz jaką gołą dupą jest w rzeczywistości Owsiak.

    Pana Piotra pozdrawiam po raz kolejny i chapeau bas.

    I jeszcze postscriptum: gdzie obecnie są LEKARZE: Kosiniak-Kamysz, Kopacz, Grodzki, Arłukowicz?? Czemu nie poszli napierwszą linię walki z tą rzekomą zarazą?? Oni nas chcą obecnie o czymkolwiek POUCZAĆ??

  2. avatar

    Ta propaganda ma się jeszcze lepiej, bo ludzie teraz są niesłychanie delikatni i wrażliwi – mało kto zna prawdziwe nieszczęście, to nie mają skali porównawczej. Przynajmniej w Europie i Ameryce (Pn). Stąd histeria z byle powodu, np. jakiejś Grety.

    A z paniką światową jest jak z jedzeniem gówna - przecież miliony much nie moigą się mylić

     

  3. Zbawienne epidemie, zbawienna pandemia...?
    Postępowa i w pewnym sensie roztropna część świata sankcjonuje eutanazję. Zaściankowa, i … religijna jest jej przeciwna, bo roli tej może podjąć się tylko sam Bóg...
    Autor zdaje się prezentować to drugie podejście.
    Podobnie jak premier Wielkiej Brytanii na początku, który jednak zorientował się, że swoją absolutną, pryncypialną racjonalnością nie uda się zarazić Brytyjczyków w sytuacji, gdy skutki postępującej w ciągu geometrycznym kumulacji mogą przybrać rozmiar fizycznej katastrofy, dostrzeganej w statystykach międzynarodowych. Premier musi liczyć się z tym, że jest granica po której zrozumienie dla uprzedzających słów empatii o opłakiwaniu babć i dziadków przeradza się w złość i niechęć.
    Dodajmy od razu, że Autor uczciwie informuje, że takich dylematów nie zamierza roztrząsać.

  4. Wszystkie dylematy zostały już rozstrzygnięte.

    Kwarantanna w Polsce utrzyma się do Świąt Wielkanocnych, ale ani dnia dłużej.  Ten czas będzie dla Polski zbawienny, bo jeżeli kwarantanna odniesie swój pozytywny skutek, powinniśmy mieć stosunkowo dużą ilość zarażonych bezobjawowych. Czyli społeczeństwo powinno być już mocniejsze, u wielu obywateli wytworzą się przeciwciała i zniesienie kwarantanny obywatele powinni przejść bez specjalnych skutków negatywnych. 

    Przy gorszym wariancie rozwoju sytuacji o dalszym przebiegu "pandemii" zadecyduje społeczeństwo. Tymczasem społeczeństwo wybierze powrót do normalnego życia nawet za cenę sporych ofiar. Będą wówczas masowe ofiary, ale owe ofiary będą już akceptowane społecznie. Jakby nie patrzeć, czas kwarantanny i zamrożenia polskiej gospodarki potrwa nie dłużej, niż trzy tygodnie. Po nich pójdziemy na centralne zderzenie z koronawirusem. Tak to na dzisiaj wygląda na podstawie komentarzy na blogu Pana Piotra Wielguckiego.

    Prawda o SARS-CoV-2 tak czy inaczej ujrzy światło dzienne. Być może jeszcze przed Świętami Wielkiejnocy.

     

     

  5. Rząd będzie musiał balansować pomiędzy imperatywem uchronienia każdego życia i naciskami międzynarodowymi a koniecznością zachowania w dobrej kondycji naszej gospodarki. Jakieś restrykcje sanitarne muszą być stosowane, ale nie mogą być w stylu państwa policyjnego. Bardzo trudne zadanie.

    Gdy przesadzą w jedną lub drugą stronę, to przegrają. Jak nie w wyborach prezydenckich, to sejmowych. Wrogowie Polski o tym wiedzą i zrobią wszystko, by pogorszyć sytuację rządzących.

  6. Po to są takie blogi, jak kontrowersje.net, żeby wyprzedzająco zastanawiać się nad sytuacją.

    "Jakieś restrykcje sanitarne muszą być stosowane, ale nie mogą być w stylu państwa policyjnego. Bardzo trudne zadanie."

    W punkt. Zakładam, że społeczeństwo zgodzi się na więcej po kwarantannie trwającej ponad 4 tygodnie. Miejmy nadzieję, że Polska sporo ugra na kwarantannie zarządzonej wyprzedzająco i odpowiednio wcześniej. Jeżeli ugra - co okaże się w najbliższych dniach - społeczeństwo zgodzi się na więcej. W tym na pewne ryzyko związane z ponoszeniem ofiar, również ofiar śmiertelnych.

     

  7. Koncepcja opozycji, że nie może być wyborów, bo mamy epidemie koronogrypy, jest niezwykle pociągająca. Jeśli ta epidemia będzie trwała 10 lat, to oszczędzimy spore kwtoy. 

  8. WHO niedawno ogłosiło koniec epidemii świńskiej grypy, po 11 latach. Trzeba wspierać ten pomysł. Przynajmniej będziemy mieli stabilną władzę.

  9. Nie obraźcie się, ale trochę mówicie jak antyszczepionkowcy. Jedni wpadają w skrajność wyolbrzymiając epidemię, a drudzy w drugą skrajność, że nic się dzieje. A prawda leży jak zwykle po środku. Kłania się brzytwa Ockhama. Faktem jest, że koronawirus jest i zabija ludzi. Szczególnie starszych. Wystarczy jednak na 3 tygodnie wstrzymać kontakty międzyludzkie i epidemia wygaśnie. Mówienie, że nic się nie dzieje jest nieodpowiedzialne. Jarosław Kaczyński niestety ostatnio zdziadział i staje się powoli największym obciążeniem dla partii rządzącej. Utrzymując osobników typu Jacek Kurski, Lichocka i ostentacyjnie wychodząc do kościoła pokazuje wszystkim Polakom środkowy palec. Zamienia się powoli w Lecha Wałęsę. Jedyną istotę we Wszechświecie opętaną przez samego siebie. Psuje to, co budują rozumni ludzie, tacy jak Morawiecki, Szumowski i ostatnio Prezydent, który w końcu przestał słuchać durnych doradców i sam zaczął korzystać z własnego rozumu. Co Kaczyński zrobił z Kurskim? Ustanowił go doradcą Prezesa Telewizji tylko po to, żeby zrobić prztyczka w nos Prezydentowi. A Kurski dalej będzie rył jak kret, tylko po cichu. Dalej będzie promował disco polo i Zenka Martyniuka zamiast Chopina, Pendereckiego, Lutosławskiego, Góreckiego, Kilara i wielu innych wybitnych Polaków, którymi powinniśmy się szczycić.

    A pochlebcy Kaczyńskiego nie widzą, że Król obnaża się coraz bardziej i przyklaskują jego pomysłom typu 4 tys. zł najniższej płacy. Nikt nie spotyka się z ludźmi i nie słucha tego, co mówią. Ja chodzę, rozmawiam z ludźmi i słucham i wiem co mówią. I gdyby rządzący też chodzili i rozmawiali, to by wiedzieli, co o nich sądzą ci najmniejsi. Nanoprzedsiębiorcy, emeryci i niepełnosprawni. Wydaje im się, że ekonomiczna wiedza zastąpi słuchanie ludzi. I gdyby ludzi słuchali, tych na dole, to by się nie szczycili przegranymi wyborami do senatu, bo mieliby 70% poparcia.

  10. Starzy ludzie nie pójdą na żadne wybory przez conajmniej 6 nadchodzących miesięcy.

  11. Strony