Prześlij dalej:

Upierał się nie będę, bo nie robiłem szczegółowych przeszukiwań, ale jestem prawie pewien, że nigdy po 1989 roku żaden rząd nie miał wyższych notowań po 2 latach niż na starcie. Biorąc poprawkę na wszystkie defekty i manipulacje sondażowe, a także samą pracownię CBOS, która nadal jest na rządowym kubku, najnowsze badanie i tak robi wrażenie. CBOS oznajmił, że rząd Beaty Szydło ma 42% zwolenników i to jest wynik lepszy, niż w dniu powołania. Identyczne poparcie jak rząd ma koalicja PiS-SP-PR, a sama Beata Szydło dostała 49% i to wszystko razem robi jeszcze większe wrażenie, ponieważ jest rzeczą absolutnie unikalną w polskiej polityce.

Powołując się na sondaże nie możemy mówić o faktach, sondaż z natury rzeczy jest zaledwie próbą ustalenia stanu faktycznego. Niemniej przy zachowaniu odpowiedniego dystansu i intuicyjnej korekty z całą pewnością da się wyciągnąć wnioski, które oddają rzeczywistość. Zacznę od wrzucania kamyczków do własnego ogródka. Należę do tych osób, które regularnie podejmują temat zwany PR. Zdania w tym obszarze nie zmieniam, PiS popełnia katastrofalny błąd rezygnując z polityki informacyjnej, co jeszcze jest połową biedy. Najgorsze, że PiS usiłuje od czas do czasu komunikować się ze społeczeństwem, ale robi to fatalnie i w konsekwencji w mediach eksponowane są najgłupsze wpadki. Tylko w tym tygodniu mieliśmy dwie dęte „afery”.

Na pierwszym miejscu Sadurska z prostym komunikatem „dostanie 90 tysięcy”, czym wiadome siły zabełtały Polakom w głowach. Wystarczył jeden średnio rozgarnięty spec od PR, który wyjaśniłby podstawowe rzeczy i temat jest opanowany. Spółka skarbu państwa jest pod nadzorem rządu i to rząd odpowiada za jej wyniki, a skoro tak to jest rzeczą naturalną, że rząd chce mieć we władzach spółki osoby zaufane i realizujące założenia rządu. Co do wynagrodzenia, nie jest to pensja przygotowana dla Sadurskiej, ale są to stawki ustawowe ustalone lata temu i jeśli jest taka potrzeba powinniśmy rozpocząć debatę o wynagrodzeniach w spółkach skarbu państwa. Proste jak drut i jeśli nawet nie do końca przekonujące, to na pewno nie tak złe, jak zrobienie z tego tematu parawanu dla ekshumacji i Sowy.

Druga rzecz z ostatnich dni. Córka leśnika… proszę wybaczyć, ale ręce do tyłka uciekają, to już naprawdę objaw tak głębokiej paranoi i desperacji opozycyjnej, że nie będę się taplał w detalach. Z drugiej strony Szyszko, było nie było profesor, jest mniej więcej tak okrzesany jak meliorant z czasów PRL. Oczywiście, że trzeba nie mieć wyboraźni, aby przed kamerami podchodzić do Błaszczaka, wręczać kopertę, co samo w sobie jest dwuznaczne i jeszcze dodawać „To jest list od takiej córki leśnika”.

Niezwykła prostoduszność i naiwność jednoznacznie świadczą, że Szyszko nie włożył do koperty korupcji, ale całą swoją toporem ciosaną osobowość. Nie ma takiej możliwości, aby podobny skecz nie stał się hitem w mediach i hitem natychmiast się stał. Wniosek z tej żenady jest podwójny, media z opozycją chwycą się każdej głupoty, ale to PR-owskiej partyzantce PiS zawdzięcza dostarczanie gotowych materiałów na tacy. Jestem więcej niż pewien, że ministrowie PiS nie przeszli przez żadne szkolenia, a jeśli przeszli to szkoliła ich córka leśnika.

Strony

18782 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. Tylko po co w generalnie bardzo dobrym rządzie (na pewno dużo lepszym od wydania z lat 2005-7) taka zakała? Przecież on kompromituje siebie i co gorsza cały rząd. Ten facet ma nierówno pod sufitem. Wystarczy wspomnieć o "genialnej" koncepcji ochrony Puszczy przez jej wycięcie. Oczywiście lepszy rząd z jednym kretynem niż z 20 złodziejami, ale przez tego jednego kretyna może w końcu cały rząd przepaść. I jeszcze te jego wspólne polowania (a może i picie?) z TW "Kazimierz" (chodzi o Lecha Blocha, prezesa PZŁ, można o nim poczytać w Resortowych dzieciach - politycy. Tam opisywany jako złe towarzystwo Komora).

    A sprawa z kopertą (raczej chodziło o załatwienie posady niż łapówkę) nie śmieszna, tylko raczej symptomatyczna. Facet przecież załatwia interesy różnych osób i lobby na prawo i lewo. A to leśnicy, a to mysliwi, a to deweloperzy.

  2. A może paradoksalnie w tej swoistej PR-owej nieporadności częściowo lezy przyczyna sukcesu. Może po prostu ludziom opatrzyły i znudziły się piarowskie sztuczki, rożne tymochowiczowskie piramidki i cały ten majdan i właśnie jego brak przemawia lepiej niż ich stosowanie?

  3. Teraz jest afera z Auschwitz i wypowiedzia Szydlo.

     

    Auschwitz byl zaplanowanym eksperypentem, samograjem spolecznym tych co mowili ze tworza tysiacletni raj na ziemi. Komisarze rzeszy. Teraz nam mowia ze nasze panstwo nic nie ma do gadania bo kolejni komisarze od rzeszy europejskiej, mowia, ze nam zrobia kolejny raj. Tusk, Timermans, Junkers, Schulc.  i P u t i n tez robi uniwralowke i raj radziecko-rosyjski. Jak sie przed tymi barbarzyncami bronic?

     

    Tworzyc silne panstwo przed  zlodziejami, ktorzy, niezle zapychaja swoje konta osobiste na tej ideoologii. Tak samo jak praktyczny, rubaszny Goering, kolekcjoner.

     

    Goering, Tusk, Putin, Mediedew, Junkers, Schulc, Timermans. To te same sprzedajne dziwki, chcace od zycia luksusu.

  4. Zgadzając się z umieszczonymi wcześniej komentarzami, odnoszę wrażenie, że przy dzisiejszym dostępie do informacji znaczenie PR będzie malało... jest tego za dużo. Ważniejsze stanie się poczucie realnego bezpieczeństwa i zasobność własnej kieszeni. Opozycja, nie mając wpływu na realia, zmuszona będzie do szukania dziury w całym. Prawdopodobnie już niedługo, w TVN i Polsacie będą zastanawiać się dlaczego Pisior zamknął drzwi wchodząc do kibla.

  5. Strony